Komentarz na Niedzielę Męki Pańskiej

Niedziela Palmowa, Kwietna, Męki Pańskiej – każda z tych nazw oddaje coś, co w tym dniu można  odnaleźć, jakiś aspekt rzeczywistości, która zaczyna się odsłaniać na kartach Ewangelii.

W tym kontekście nasuwa mi się jeszcze jedno, trochę nieliturgiczne określenie – Niedziela Bramy. Ten dzień jest niejako przedtaktem wydarzeń Triduum Paschalnego – zapowiada je i ogłasza, wprowadza w rozpoczynające się Misterium. Zaczyna się przecież dramat Syna Bożego, dramat zbawienia, dramat wyboru, przed którym ostatecznie staje każdy człowiek … Zaczyna się Pascha. 

Kluczem do odczytania dzisiejszych czytań jest dla mnie pytanie: PO KTÓREJ STRONIE STANIESZ? Samo pytanie nie jest proste – skierowane wprost, domagające się jednoznacznej odpowiedzi , nie dające miejsca na ucieczkę. Jest mocne, bo od odpowiedzi na nie zależy, czy życie Jezusa, Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie mają dla mnie sens, czy są dla mnie skuteczne, czy mnie przemieniają.
PO KTÓREJ STRONIE STANIESZ?
 
Tłum, radość, śpiewy. Tak łatwo podziwiać Jezusa, gdy wjeżdża do Jerozolimy otoczony uczniami, witany kwiatami. Łatwo stanąć po Jego stronie, bo przecież jest Synem Dawida… Może rację miał Judasz, wydając Jezusa? Może zmęczenie uczniów było uzasadnione (przygotowanie, uczta, stroma droga do Getsemani)? Może trzeba zabrać z sobą kije i miecze, by wyjść na spotkanie Jezusa?
 
Stanąć po stronie Jezusa w pałacu Arcykapłana? To głupota, podpisanie wyroku śmierci na siebie. Łatwiej odejść, nawet z gorzkimi łzami zdrady.
 
Jezus był sam. Słyszał krzyki tłumu niosące śmierć. Nikt nie pamiętał o aplauzie, z jakim Go witano. Czy stoję po właściwej stronie? Ale która strona jest właściwa – tam gdzie większość, czy (dosłownie) naga Prawda?
 
Czy Ojciec stanął po stronie Syna? Czy przeraźliwy krzyk rozdarł niebiosa? Czy może zmieszał się z szyderstwem – Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi – które było jednocześnie największą pokusą? Czy modlitwa opuszczonego została wysłuchana?
Czy stanę po stronie śmierci, nieubłaganego losu człowieka? Po stronie milczenia bez jęku skargi lub radości? Po stronie grobu z jego pustką i rozkładem?
PO KTÓREJ STRONIE STANIESZ?
 
Bo jest jeszcze jedna strona – zapomniana, cicha, prawie  niezauważalna. Strona kobiet – Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu. Pozornie dają wyraz beznadziejności sytuacji – z tego miejsca nie ma przecież powrotu. Jednocześnie jednak otwierają coś nowego, czego nie są świadome.  Stają  się znakiem nadziei, jak straże wyczekujące poranka. Ich wierność dowodzi, że trwają po stronie Życia. Oczekują już  innego świtu, tego po szabacie.
PO KTÓREJ STRONIE STANIESZ?
 

 

 

Zobacz także