Komentarz na Uroczystość Narodzenia Pańskiego

„Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków” czytamy w dzisiejszym drugim czytaniu z Listu do Hebrajczyków. Te znamienne słowa niosą w sobie głęboką prawdę, że Bóg nigdy nie zapomniał o człowieku, że zawsze pamiętał o obietnicy przyjścia Mesjasza, którą zostawił pierwszym rodzicom po ich upadku.

Msza w ciągu dnia

Iz 52,7–10; Ps 98,1–6; Hbr 1,1–6; J 1,1–18

Giotto di Bondone, Pokłon Trzech Króli

„Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków” czytamy w dzisiejszym drugim czytaniu z Listu do Hebrajczyków. Te znamienne słowa niosą w sobie głęboką prawdę, że Bóg nigdy nie zapomniał o człowieku, że zawsze pamiętał o obietnicy przyjścia Mesjasza, którą zostawił pierwszym rodzicom po ich upadku. Dlatego też „wielokrotnie” przypominał o tym w Starym Testamencie przez usta swoich proroków. A ponieważ czynił to „na różne sposoby”, możemy domniemywać, że pragnął w ten sposób stopniowo, krok po kroku, coraz doskonalej, odsłaniać przed człowiekiem prawdę o Zbawicielu, który miał przyjść na świat. Dostosowywał tym samym swoje proroctwa do umiejętności i zdolności rozumienia ludzi. Dalsze zaś słowa z dzisiejszego drugiego czytania: „a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” oznaczają, że gdy zaistniała wreszcie możliwość ostatecznego wypowiedzenia się Boga w historii, zesłał On swojego Jednorodzonego Syna na świat, aby ten świat zbawić. W Nim to spełniły się wszystkie obietnice dane przez Boga naszym ojcom.

„Na początku było Słowo i Słowo było u Boga i Bogiem było słowo”, słowa, które usłyszeliśmy w Ewangelii oznaczają z kolei, że Bóg przemówił do nas przez swojego Syna, który w ustach Ojca stał się Słowem, bowiem mówiący Bóg to Boże Słowo. Właśnie temu Słowu poświęca św. Jan w prologu do swej Ewangelii przepiękny „Hymn o Logosie”. Jan przedstawia w nim Słowo Przedwieczne, które choć istniało od zawsze wraz z Ojcem, to jednak po raz pierwszy ujawniło się w momencie stwarzania świata, gdy Bóg wyrzekł: „niech się stanie”. Mocą tego Słowa dokonało się stworzenie świata. To właśnie owo Wszechmocne Słowo sprawiło, że wszystko, cokolwiek istnieje, Jemu zawdzięcza swój początek.

Dalej św. Jan pisze: „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”. Oznacza to, że to Słowo – Jezus Chrystus, Bóg Wcielony – przyszedł na świat, który sam stworzył, ale świat Go nie przyjął. Przyszedł jako światło, ale ludzie bardziej umiłowali ciemność. Ciemność zaś oznacza siły wrogie Słowu, czyli Szatana i jego zwolenników. Światło jednak wyrywa ludzi z ciemności i w ten sposób zwycięża ciemność. W dzisiejszej Ewangelii św. Jan zapowiada ostateczne zwycięstwo światła nad ciemnością, dobra nad złem, Chrystusa nad Szatanem.

Nam, ludziom żyjącym tu i teraz, pozostaje już tylko ustosunkować się do przychodzącego Słowa. Dziś, podobnie jak w momencie przyjścia na świat Zbawiciela, nasze postawy są różne. Są pośród nas ludzie, którzy, nie poznają przychodzącego Mesjasza, odwracają się od Niego, ale są i tacy, którzy Go przyjmują otwartym sercem. A przyjąć Zbawiciela, to znaczy uwierzyć w Jego imię, uznać Jego Mesjańską godność, dostosować swoje życie do stawianych przez Niego wymogów. Jak zauważa św. Jan, tym którzy uwierzyli, Słowo „dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi”. Wiara w przychodzącego Zbawiciela jest zatem nieodzownym warunkiem Bożego Dziecięctwa, ale także źródłem mocy na życie wieczne.

W tak radosnym dniu, przyłączmy się do zwiastunów Dobrej Nowiny, oznajmiając narodziny Wcielonego Słowa, ogłaszajmy światu pokój, zwiastujmy szczęście, obwieszczajmy zbawienie, aby ziemia mogła ujrzeć swego Zbawiciela, a ujrzawszy Go, aby mogła Weń uwierzyć.

 

Zobacz także