Komentarz na VII Niedzielę zwykłą, rok B

Miał to być komentarz do Ewangelii, ale do niej właściwie nie doszłam. Zatrzymał mnie Izajasz i nie chcę iść dalej.

Miał to być komentarz do Ewangelii, ale do niej właściwie nie doszłam. Zatrzymał mnie Izajasz i nie chcę iść dalej. Bóg przez słowa Izajasza mówi nam dzisiaj, w VII Niedzielę Zwykłą:

„Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy. Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu. Lud ten, który sobie utworzyłem, opowiadać będzie moją chwałę. Lecz ty, Jakubie, nie wzywałeś Mnie, bo się Mną znudziłeś, Izraelu. Raczej Mi przykrość zadałeś twoimi grzechami, występkami twoimi Mnie zamęczasz. Ja, właśnie Ja przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów” (Iz 43, 18–19. 21–22. 24b–25).

Refleksja pierwsza: Czy Bogiem można się znudzić, tak bardzo przywyknąć do Niego, że staje się nieobecny? Niestety, może to być prawdziwe. Bywa, że Bóg jest dla człowieka tak oczywisty, że przestaje być potrzebny. Bóg jest, widzi i właściwie powinien wiedzieć co ma robić. Jak tło, którego się nie dostrzega, choć jest. Tragiczna obojętność, która zabija relację.

Refleksja druga: Bóg pozwala się męczyć. Zdanie absurdalne. Zdanie prawdziwe. Jaki jest ten Bóg? Może bezsilny i głupi? A może szaleńczo zakochany w człowieku? A może to Bóg powalony grzechem, zmiażdżony tylko po to, aby z samego dna wydobyć, tego którego stworzył, a który powiedział Mu – nie. Paradoksalny Bóg.

Refleksja trzecia: Zaproszenie do niepamięci. Nie można być w dwóch miejscach równocześnie. Nie można jednocześnie mówić w czasie przeszłym i teraźniejszym o tym samym wydarzeniu. Nie można patrzeć w tył, gdy trzeba patrzeć przed siebie. Bóg zaskakuje, Bóg jest teraz, nie tylko wiecznym teraz, ale teraz w sposób najbardziej dosłowny. Teraz zbawia. Teraz czyni wszystko nowym.

I jeszcze jedno – życzenia wiary tak wielkiej, której nie straszny tłum ludzi, ścisk, niemożność dopchania się do Jezusa, wiary tak pomysłowej, że znajdzie sposób spotkania, wiary tak głębokiej, że zjednoczyła czterech, aby jeden został uzdrowiony.

 

Zobacz także