Komentarz na święto Świętego Jana Ewangelisty

Ojciec Tomasz Kwiecień – czy to podczas wykładów z teologii liturgii czy też w trakcie zajęć z wprowadzenia do liturgii, które prowadził w moim nowicjacie – wielokrotnie powtarzał, że treści modlitw mszalnych nie da się “streścić”. Należy postępować odwrotnie!

Ojciec Tomasz Kwiecień – czy to podczas wykładów z teologii liturgii czy też w trakcie zajęć z wprowadzenia do liturgii, które prowadził w moim nowicjacie – wielokrotnie powtarzał, że treści modlitw mszalnych nie da się “streścić”. Należy postępować odwrotnie! Warto próbować dociekać, co stoi za sformułowaniami, aby rozumieć, co podczas Mszy św. mówi do nas Kościół. Tak proponuję potraktować dzisiejszą liturgię słowa: jako rozwinięcie modlitwy dnia ze święta św. Jana Apostoła.

Boże, Ty nam objawiłeś tajemnice Twojego Słowa przez świętego Jana apostoła, oświeć nasze umysły, abyśmy pojęli i umiłowali naukę, którą głosił. Przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, naszego Pana i Boga, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków.

Już w tej modlitwie pojawiają charakterystyczne tematy Czwartej Ewangelii ze Słowem (λογος) i światłem na czele. Przyjrzyjmy się najpierw dzisiejszej Ewangelii (J 20,2–8), a później pierwszemu czytaniu, z Pierwszego Listu św. Jana (1J 1,1–4).

Ewangelia (J 20,2–8)

Oprócz Marii Magdaleny, która pojawia się tylko na początku omawianego fragmentu, występują jeszcze dwie postacie: Szymona Piotra oraz „inny uczeń, którego Jezus kochał” (w. 2) [1] i to on dziś nas najbardziej interesuje, ze względu na tradycyjne utożsamienie z Janem Apostołem [2]. Pierwszy raz w Ewangelii Janowej [3] pojawia się on w opowiadaniu o Ostatniej Wieczerzy, w kontekście zapowiedzi zdrady Judasza (zob. J 13,21–30). Autor Czwartej Ewangelii podkreśla zażyłość między tym uczniem a Jezusem: to właśnie on spoczywał na łonie [4] Mistrza (ἐν τῷ κόλπῳ τοῦ Ἰησοῦ). W szczególności ciekawe jest słowo, jakiego autor używa w tym kontekście: κόλπῳ [5]. Poza tym fragmentem to słowo u św. Jana pojawia się tylko raz: na końcu Prologu przy opisaniu relacji między Ojcem a Jednorodzonym Bogiem (J 1,18: εἰς τὸν κόλπον τοῦ πατρὸς). Takie zastosowanie służy wskazaniu na zrozumienie tajemnicy Słowa Wcielonego, które było udziałem Umiłowanego Ucznia.

Wyjątkowość tej postaci polega także na tym, że to jego opiece Jezus powierza swoją Matkę (J 19,26), a także ten, który rozpoznał Jezusa nad jeziorem Galilejskim (J 21,7) i o którym mówiono, że nie umrze (J 21,20–23) i na którego słowie opiera się Ewangelia.

Przejdźmy jednak do dzisiejszego fragmentu Ewangelii [6]. Struktura omawianej perykopy może być wyznaczana przez czasownik ἔρχόμαι oraz jego złożenia:

ww. 1–2 opis sytuacji, wprowadzenie

w. 3 Piotr wyszedł (έξῆλθεν)
w. 4 Uczeń doszedł (ἦλθεν)
w. 5a Uczeń nie wszedł (οὐ εἰσῆλθεν)
w. 5b widzi (βλέπει) [7]
w. 6a Piotr dochodzi (ἔρχεται)
w. 6b Piotr wszedł (εἰσῆλθεν)
w. 6c–7 widzi (θεωρεῖ)
w. 8a Uczeń wszedł (εἰσῆλθεν)
w. 8b zobaczył (εἶδεν)
w. 8c uwierzył (ἐπίστευσεν)
[w. 9 wyjaśnienie, dlaczego potrzebny był akt wiary] [8]
[w. 10 ἀπῆλθον

Pierwsze dwa wersy stanowią wprowadzenie: Maria Magdalena poszła do grobu Jezusa i zobaczyła, że kamień od grobu został odsunięty. Przybiegła więc do Piotra i innego ucznia, aby im o tym opowiedzieć. Pozostała część opowiadania zamknięta jest w inkluzji [9] wyszedł (w. 3) – odeszli do siebie (w. 10).

Wersy od 4 do 8 można podzielić na trzy paralelne grupy, z których pierwsze dwie mają budowę antytetyczną (przeciwstawną), trzecia zaś jest paralelizmem syntetycznym (rozwijającym) w stosunku do drugiej:

  • dotyczące umiłowanego ucznia (ww. 4–5): dojście (A) – brak wejścia (B) – widzenie (C)
  • dotyczące Szymona Piotra (ww.6–7): dojście (A) – wejście (B’)– widzenie (C’)
  • dotyczące umiłowanego ucznia (w.4.8): dojście (A) – wejście (B’) – widzenie (C”) – uwierzenie

W tym momencie stają przed nami dwa problemy:

  1. Czy trzy greckie czasowniki (βλέπω – C, θεωρέω – C’, ὸράω – C”) tłumaczone na polski jako widzenie są synonimami użytymi, aby uniknąć powtórzenia, czy też oznaczają różne typy widzenia?

Ostrożnie można postawić tezę, że w Ewangelii Jana greckie ὸράω,w oznacza ogląd rzeczywistości najbardziej duchowych, ostatni stopień w procesie charakteryzowanym za pomocą innych czasowników oznaczających widzenie [11].

Jeśli teza o takim użyciu tych czasowników jest prawdziwa, to oznacza to, że mamy do czynienia z następującą sekwencją wydarzeń: umiłowany uczeń najpierw dostrzegł tylko płucienne szaty. Piotr widział więcej i nie chodzi o fizyczne dostrzeżenie chusty, w którą zawinięta była głowa Jezusa, ale o to, że to spojrzenie dało mu głębsze wejrzenie, wyjaśnienie, dlaczego grób jest pusty. Końcowe spojrzenie umiłowanego ucznia na szaty i chustę spowodowało u niego ujrzenie duchowej rzeczywistości oraz akt wiary. Takie wyjaśnienie napotyka jednak na ważne przeszkody.

  1. Czego dotyczył ten akt wiary? Skłonni jesteśmy tu widzieć uwierzenie w zmartwychwstanie Jezusa [12]. Czy jednak jest to uprawnione stwierdzenie?

Warto posłuchać zastrzeżeń, jakie podnosi św. Augustyn, gdyż da nam to wskazówkę, gdzie możemy szukać odpowiedzi. Mówi on [13], że błędnie uważają ci, którzy mówią, że uczeń uwierzył w zmartwychwstanie Jezusa. Uczeń zobaczył pusty grób i uwierzył słowom Marii Magdaleny. Biskup z Hippony jako potwierdzenie przytacza następny wiersz o nieznajomości Pisma. Zatem i my przyjrzyjmy się i my temu wersowi.

Gdyż dotychczas nie pojmowali [14] Pisma (οὐδέπω γὰρ ᾔδεισαν τὴν γραφὴν), [które mówi] że ma On powstać z martwych.

Niestety, mamy do czynienia z dwuznacznością: οὐδέπω γὰρ można tłumaczyć na dwa sposoby, o przeciwstawnych znaczeniach: „gdyż dotychczas nie” lub „gdyż jeszcze nie”. Także analiza formy czasownika jako czynnika rozstrzygającego nie daje decydującej odpowiedzi.

W tym momencie warto przypomnieć fragment Czwartej Ewangelii, w której także obok siebie padają słowa: zmartwychwstać, pismo oraz uwierzyć, tak jak w ww. 8–9. To komentarz ewangelisty do słów Jezusa: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo”, gdy wyjaśnia, że „mówił o świątyni swojego ciała”, to od razu dodaje „Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus” (J 2,19.21–22). Byłby to przyczynek, że umiłowany uczeń rzeczywiście po dostrzeżeniu pustego grobu uwierzył w powstanie Chrystusa z martwych. Niestety, są też przesłanki, które świadczą o tym, że to św. Augustyn miał rację. Wymieńmy je bez dogłębnego analizowania:

  1. J 20,10 – uczniowie wracają do siebie, nie ma żadnych oznak radości, cieszenia się faktem zmartwychwstania (por. reakcję J 20,20)
  2. Uczniowie zostawiają Marię Magdalenę, która jest zupełnie nieświadoma faktu powstania Jezusa z grobu: płacze (w. 11) oraz jest przeświadczona, że ciało Jezusa ukradziono (w. 13)

Trudności te można tłumaczyć – choć jest to częściowo uchylenie się od wyjaśnienia – że jest to zebranie dwóch różnych tradycji narracji o pustym grobie, a także mówiąc – odwołując się do psychologii – że radość wypływa nie tyle z doświadczenia pustego grobu, co ze spotkania ze Zmartwychwstałym [15]. Postuluję więc, żebyśmy czytali całe opowiadanie o poranku zmartwychwstaniu, które zamykają słowa Marii Magdaleny: “Widziałam Pana!” (J 20,18).

Pierwszy List św. Jana (1J 1,1–4)

Początek Listu można podzielić na trzy części:

  1. treść głoszenia (ww. 1–3a)
  2. pierwszy powód głoszenia – WSPÓLNOTA (w.3b)
  3. drugi powód głoszenia – RADOŚĆ (w. 4)

Przyjrzyjmy się najpierw części pierwszej, to właśnie są „tajemnice Słowa Boga”, które znamy dzięki dzisiejszemu patronowi. Ma ona budowę koncentryczną:

To, co było od początku

A. To, co słyszeliśmy
B. to, co widzieliśmy
to, co podziwialiśmy (ἐθεασάμεθα) [16] i czego dotykały nasze ręce
O SŁOWIE ŻYCIA
ŻYCIE – ukazało się
widzieliśmy
ŚWIADCZYMY
ogłaszamy
ŻYCIE wieczne – było u Ojca
– ukazało się
B. to, co widzieliśmy
A. to, co słyszeliśmy

W tak rozpisanej strukturze można pokazać dwa elementy, które rzucają się w oczy:

  1. Centralnym punktem głoszenia jest Słowo Życia, tego Życia, o którym Autor dopowiada, że ukazało się [17], dodając za drugim razem, że było u Ojca, co jest wyraźną aluzją do Prologu Ewangelii św. Jana (por. J 1,1).
  2. W samym centrum znajdują się trzy czasowniki, z których tylko jeden nie jest powtórzony w całym fragmencie, co świadczy o jego wyjątkowości: świadczymy. Doświadczenie bliskości Słowa – na poziomie zmysłów słuchu, wzroku, dotyku [18] – domaga się odpowiedzi w postaci dania świadectwa. Podobnie jak Jan Chrzciciel, posłany na danie świadectwa Światłu, tak autor Listu jest posłany na danie świadectwa Życiu, które zajaśniało. A nie świadczy o czymś nowym, ale o tym, co było od początku (w. 1a), co ponownie jest nawiązaniem do Prologu Ewangelii Janowej „Na początku było Słowo” (J 1,1) [19].

Warto jeszcze dodać, że określenia „widzieliśmy” (ἑωράκαμεν) oraz „słyszeliśmy” (ἀκηκόαμεν) są w czasie, który można tłumaczyć także w sposób opisowy: widzieliśmy i efekt tego widzenia jest w nas, słyszeliśmy i skutek tego, co usłyszeliśmy trwa w nas.

Zobaczmy, jak zbudowane są kolejne dwie części:

A. ogłaszamy i wam

B. abyście i wy mieli wspólnotę z nami
C. nasza zaś wspólnota, [jest] z Ojcem i z Synem Jego, Jezusem Chrystusem

A’ i to piszemy my

B’. aby radość wasza była pełna

Zwróćmy uwagę na szereg elementów odpowiadających sobie w częściach AB oraz A’B’:

  1. Zdania podrzędne są zdaniami celowymi, rozpoczynają się od tego samego słowa (ἵνα)
  2. Po czasowniku występuje zaimek osobowy, podobnie jak w zdaniu podrzędnym tworząc namiastkę chiazmu:
    w. 3b wam – z nami
    w. 4 my – wasza

Zabieg upodobnienia wersów 3b oraz 4 służy wyeksponowaniu wersu 3c – podkreśleniu niezwykłości wspólnoty, do której zapraszani są czytelnicy. Nie zależy ona od cechach jej członków, nie na nich jest oparta. Jej siłą jest fakt, że do tej wspólnoty przynależy także Ojciec i Syn. Może to się wydawać oczywiste – przecież Kościół jest rzeczywistością, która nie może istnieć bez Boga. Jednakże tutaj słyszymy o czymś jeszcze większym – należąc do wspólnoty, należymy do wspólnoty, która istnieje między Ojcem i Synem, choć nie tak jak Oni do niej należą. I tak jak Syn jest w łonie Ojca (J 1,1), jak umiłowany uczeń spoczywał na łonie Syna (J 13,23), tak każdy z nas może być tym umiłowanym uczniem. A kiedy to się spełni, to radość nasza będzie pełna. Dlatego pełni nadziei modlimy się, abyśmy otrzymali ze stołu Eucharystii żywe poznanie tajemnicy Słowa Bożego [20] i niech Ono w nas zamieszka na zawsze[21].

[1] J 20,2: τρέχει […] πρὸς τὸν ἄλλον μαθητὴν ὃν ἐφίλει ὁ Ἰησοῦς. W J 13,23; 19,26 oraz 21,7.20: ὃν ἠγάπα ὁ Ἰησοῦς.

[2] Ewangelia oparta jest na świadectwie umiłowanego ucznia (J 21,24), natomiast tradycja przypisująca Janowi autorstwo Czwartej Ewangelii pochodzi z końca II w. Obecnie uważa się, że nie została ona napisana nie przez samego św. Jana, ale jest tworem wspólnoty jego uczniów. Na temat utożsamienia zob. M. Wojciechowski, "Apostołowie i inni uczniowie Jezusa w Nowym Testamencie", w: Apokryfy Nowego Testamentu, red. M. Starowieyski, t.II, cz. 1, Kraków: WAM, 2007, 23-38 (o św. Janie: s. 35-36).

[3] Nazwy tej używam nie mając na myśli autorstwa (zob. Wyżej), podobnie jak wyrażeń “u Jana” itp.

[4] Greckie κόλπος ma wiele znaczeń: może oznaczać zarówno łono, jak i pierś; ma również inne znaczenia (fałda szty, zagłębienie, dolina, zatoka), zob. Wj 4,6-7 (LXX) o zanadrzu szaty Mojżesza.

[5] W J 21,20 wspomina o spoczywaniu na piersi (ἐπὶ τὸ στῆθος) a nie na łonie (ἐν τῷ κόλπῳ) jak w 13,23.

[6] Dziwi mnie, że autorzy układu czytań pominęli wersy, które stanowią logiczną całość z czytaną perykopą, a mianowicie: w. 1 oraz ww. 9-10. Na początku nie poznajemy okoliczności w jakich Maria z Magdalii widzi kamień odsunięty od grobu (w. 1), zaś pominięcie ww. 9n urywa opowiadanie bez doprowadzenia go do końca (powrót uczniów). W. 11 na nowo otwiera opowiadanie, wracając do Marii Magdalemy. Być może powinniśmy czytać cały fragment J 20,1-18, o czym niżej.

NB: W 27. wydaniu krytycznym Nestle-Aland’a w. 8 kończy się dwukropkiem (lub średnikiem), czyli wybrana lekcja kończy się w połowie myśli. Należy jednak pamiętać, że w greckich rękopisach nie było znaków przestankowych.

[7] Przez całą tę perykopę dostrzec możena zabieg stylistyczny: przeplatanie się dwóch greckich czasów: teraźniejszego oraz aorystu, co na język polski zostało oddane za pomocą czasu teraźniejszego oraz przeszłego. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że słucha języka mówionego, żywego, w którym zdarza się używać czasu teraźniejszego dla opowiadania o przeszłości.

[8] W nawiasach kwadratowych wersy, które nie są czytane podczas liturgii.

[9] Pomaga ona w określeniu granic perykopy: “termin początkowy zostaje powtórzony lub w jakiś sposób przejęty w terminie końcowym” (W. Pikor). O retoryce hebrajskiej: R. Meynet, Wprowadzenie do hebrajskiej retoryki biblijnej, Myśl teologiczna, 30, Wydawnictwo WAM, Kraków 2001; L. Alonso Schökel, A manual of Hebrew poetics, Subsidia Biblica, 11, Rome: G&BPress, 22000; W. Pikor, Czytamy Stary Testament, Kielce: Jedność, 2007 (http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/pikor_st_38.html).

[10] Podobna sekwencja czasowników w scenie spotkania Zmartwychwstałego Jezusa z Marią Magdaleną (J 20,1.11-18) oraz przy chrzcie Jezusa w Jordanie (J 1,29-34 – zamiast θεωρέω pojawia się θεάομαι). Dyskusja tezy: zob. R.E. Brown, The Gospel according to John I-XII, The Anchor Bible, 29, Garden City, New York: Doubleday, 1966, 501–502.

[11] Zob. J 20,18 (Maria Magdalena), 20,20.25 (uczniowie), 20,27.29 (Jezus do Tomasza).

[12] Wielu Ojców Kościoła tak odczytuje tę reakcję umiłowanego ucznia. Tak sugeruje także zakończenie czytania na w. 8.

[13] In Iohannis Evangelium tractatus centum viginti quatuor, 120.9, zob. http://www.augustinus.it/latino/commento_vsg/index2.htm

[14] Moje tłumaczenie: “nie pojmowali” w miejsce: “nie pojęli” (Biblia Tysiąclecia) wynika z analizy formy czasownika. Ma on ma postać czasu zaprzeszłego (indicativus plusquamperfecti. act.), jednak jest używany w znaczeniu imperfectum. Mamy więc czynienia z czynnością w przeszłości, która nie jest zakończona.

[15] Nie chcę tu powiedzieć, że doświadczenie pustego grobu nie jest ważne. Jest szalenie istotne (por. pierwotne zakończenie ewangelii św. Marka), które nie zawiera opowiadania o ukazaniu się Jezusa po zmartwychwstaniu, zob. Mk 16,1-8.

[16] Nie można w tym miejscu nie wspomnieć centralnego punktu Prologu Janowego (1,14): „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas i oglądaliśmy Jego chwałę (ἐθεασάμεθα τὴν δόξαν αὐτοῦ), chwałę, którą Jednorodzony [otrzymuje] od Ojca, pełen łaski i prawdy”. Por. bardzo ciekawą interpretację Prologu z Ewangelii św. Jana autorstwa J. Swetnam’a: http://web.mac.com/jameshswetnam/Site/Entries_files/Entry%2038.pdf w szczególności na s. 10 z uwagami dotyczącymi dostrzegania chwały Bożej oraz konotacji starotestamentalnych.

[17] Lub też zaświeciło, zajaśniało.

[18] Dla podkreślenia realności Wcielenia. Por. 1J 4,2: “Każdy duch, który uznaje, że Jezus przyszedł w ciele, jest z Boga”.

[19] Por. Dz 4,20, gdzie apostołowie Piotr i Jan mówią do członków Sanhedrynu: Nie możemy nie mówić o tym, co widzieliśmy i co słyszeliśmy (ἃ εἴδαμεν καὶ ἠκούσαμεν).

[20] Modlitwa nad darami.

[21] Modlitwa po komunii.

 

Zobacz także