Komentarz na uroczystość Najświętszej Trójcy, rok C

Uroczystość Najświętszej Trójcy ma pomóc nam wniknąć bardziej w istotę naszej relacji do Boga, który przychodzi do nas jako Ojciec, jako Jego Syn i jako Duch Święty. Kościół poucza nas, że tajemnica Trójcy Świętej stanowi centrum tajemnicy wiary i życia chrześcijańskiego.


Tylko sam Bóg, objawiając się, może nam pozwolić poznać się jako Ojciec, Syn i Duch Święty [KKK 261].

Ewangelia wprowadza nas do wieczernika tuż przed pójściem na mękę Pana Jezusa. Tam przekazuje On swoim najbliższym uczniom ważne dla Niego prawdy. Jedną z nich jest prawda o tym, że nie są oni jeszcze w stanie przyjąć wszystkiego z tego, co miałby im do przekazania. Nie oznacza to jednak ze zostaną tego pozbawieni. Przyjdzie czas, gdy dojrzeją do otwarcia się na te prawdy i stanie się to dzięki Duchowi świętemu, który będzie ich prowadził do pełni prawdy. Ta prawda będzie zapewne dotyczyła wielu trudnych spraw, na które w tym momencie nie są oni jeszcze przygotowani.

Czy zgadzamy się na to, że istnieją takie prawdy, które jeszcze nas przerastają i musimy nieco poczekać z ich zrozumieniem? Czy jesteśmy otwarci na Ducha Prawdy, który pozwala nam poznać coraz głębiej prawdę o Bogu i prawdę o nas samych? Czy odkrywamy dzięki Niemu Boga jako Ojca, a siebie przeżywamy jako Jego umiłowane dzieci?

Rola Ducha Świętego nie ogranicza się jednak tylko do bycia nauczycielem dla uczniów Jezusowych. On również przez to, co czyni w uczniach, i przez nich w świecie, oddaje chwałę Jezusowi. Można by powiedzieć, że im bardziej uczniowie żyją prawdą objawioną im przez Ducha, tym mocniej upodabniają się do Osoby Jezusa, a przez to tym większa jest Jego chwała w świecie. Duch Święty biorąc z Jezusa, i udzielając tego Jego uczniom, kształtuje ich na Jego obraz i podobieństwo i to przynosi chwałę Jezusowi.

Czy pozwalamy się tak kształtować Duchowi, że nasze codzienne życie jest nieustanną chwałą oddawana Bogu? Gdzie spotykani ludzie mogą dostrzec w nas oblicze Jezusa i przez to Jemu oddają chwałę?

Jezus jest mocno przekonany o swojej bliskości z Ojcem, o tak wielkiej z Nim zażyłości, że to wszystko, co do Ojca należy jest również i Jego własnością. I zapewne jest Jezus wolny w korzystaniu z tego wszystkiego dla misji, jaką Mu Ojciec wyznaczył. Zapewne nie ma Jezus takich problemów jak starszy syn z opowieści o synu marnotrawnym i nie czeka aż Ojciec Mu da to, co przecież i do niego należy. Korzysta z tego ku dobru tyle razy ile czuje takie pragnienie.

A jak my traktujemy to, co do Ojca należy? Czy korzystamy z tego jako Jego dzieci zgodnie z tego przeznaczeniem dla budowania dobra wokół nas? Czy jesteśmy jak Jezus w zażyłości z Ojcem, czy też bardziej jak starszy brat syna marnotrawnego, który mając tyle do dyspozycji nie korzysta z tego i jeszcze ma za to pretensje do ojca?

Starajmy się pogłębiać dzień po dniu naszą relacje z każdą Osobą Boską, odkrywając Ich odrębność i piękno tej odrębności. Bądźmy otwarci na Ducha Prawdy, który pozwoli nam doświadczyć miłości ojcowskiej Boga i nauczy nas stawania się Jego dziećmi na obraz i podobieństwo Jego umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa.

 

 

 

Zobacz także