Konklawe pod gołym niebem

Po śmierci Klemensa IV w 1268 r., posiedzenia elekcyjne, mające dać Kościołowi nowego papieża, przeciągały się w nieskończoność. Oczekiwana decyzja zapadła dopiero na synodzie w Viterbo, zimą 1270 r. Był już najwyższy czas - nad głowami kardynałów zaczęły gromadzić się burzowe chmury. Nie jest to bynajmniej metafora. Pałac, w którym odbywała się elekcja, pozbawiony został dachu. W każdej chwili mogła nadejść ulewa...

Kardynałowie pod kluczem

Otwarcie synodu nie zapowiadało niespodzianek. Wszyscy elektorzy zdążyli zjechać na czas, ale obrady rozpoczęto nieśpiesznie. Wygodne pałacowe sale, wyśmienita kuchnia i znakomite wino nie skłaniały kardynałów do „pochopnych” decyzji. Obrady mogłyby się przeciągnąć aż do wiosny, zwłaszcza, że wino było naprawdę wyśmienite. Kiedy w pałacu ważyły się losy Kościoła, mieszkańcy Viterbo zaciskali zęby ze złości. To na ich barkach leżało utrzymanie pałacu i kolejny miesiąc obrad mógłby doprowadzić ich do ruiny. Zdesperowani wysłali do pałacumiejskiej, żeby ponaglił kardynałów. Ten, nie wdając się w dyskusje, wkroczył do pałacu i przy pomocy służby zaryglował kardynałów w największej z pałacowych sal. Nie pomogły protesty ani groźba ekskomuniki. Drzwi miały zostać otwarte dopiero po pomyślnie przeprowadzonym głosowaniu. Zbulwersowani kardynałowie postanowili nie ulegać naciskom. Nawet brak jedzenia ich nie złamał. Po dwóch dniach kapitan straży zdecydował się na krok ostateczny i rozebrał dach pałacu. Deszcz i niemiłosierny ziąb zrobiły swoje. Papieżem obrano Tebaldo Viscontiego, który już jako Grzegorz X zadekretował nowy sposób elekcji papieża. W myśl nowej procedury wyborczej, na czas elekcji kardynałowie musieli być zamykani pod kluczem (Cum clave znaczy pod kluczem).

Wszyscy na zewnątrz

Zgodnie z zaleceniami Konstytucji Apostolskiej, która reguluje zasady wyboru Biskupa Rzymu, po piętnastu dniach (i nie później niż po dwudziestu) od śmierci papieża zbiera się kolegium elektorskie. W jego skład wchodzą kardynałowie, a także katoliccy patriarchowie Kościołów wschodnich (liczba elektorów nie może przekroczyć stu dwudziestu). W dniu rozpoczęcia elekcji kardynałowie zbierają się w Bazylice św. Piotra w Watykanie na uroczystej Mszy św. celebrowanej za zmarłego papieża. Formalne rozpoczęcie konklawe przewidziane jest na godziny popołudniowe. Wtedy to elektorzy zgromadzeni w Kaplicy Paulińskiej przechodzą w orszaku, śpiewając Veni Creator, do Kaplicy Sykstyńskiej. Ten rytuał nazywany jest symbolicznie „Świętym wycofaniem”. Już w kaplicy odczytywana jest rota przysięgi: „Przede wszystkim przyrzekamy i przysięgamy zachować z największą wiernością i wobec wszystkich, tak duchownych, jak i świeckich, tajemnicę związaną z tym wszystkim, co w jakikolwiek sposób odnosi się do wyboru Biskupa Rzymskiego (…)”. Każdy z kardynałów podchodzi do ołtarza i kładąc rękę na Ewangelii osobiście zobowiązuje się wypełnić postanowienia roty. Gdy przysięgę złoży ostatni kardynał, kamerling wygłasza tradycyjne wezwanie: Extra omnes (Wszyscy na zewnątrz). Wtedy wszyscy poza elektorami i służbami technicznymi muszą opuścić budynek. Drzwi zostają zaryglowane i zapieczętowane. Od tej pory pomieszczenia konklawe są objęte całkowitą klauzurą.

Głosowanie

Sama procedura głosowania jest bardzo prosta. Na początku spośród zebranych elektorów losuje się osoby, które w czasie głosowania będą pełnić pomocniczą rolę: trzech skrutatorów, przeprowadzających głosowanie i liczących głosy, i trzech rewizorów czuwających nad poprawnością głosowania. Wybierani są także tzw. pielęgniarze, ich zadaniem jest przekazanie głosów od chorych kardynałów. Przed rozpoczęciem głosowania rozdzielane są ceduły, czyli karty wyborcze. Konstytucja Apostolska szczegółowo określa jej formę: „Karta do głosowania powinna mieć formę prostokąta i zawierać napisane w górnej połowie, możliwie drukiem, słowa: Eligo in Summum Pontificem (Wybieram jako papieża…), podczas gdy w dolnej połowie powinno się zostawić miejsce na wpisanie imienia elekta; dlatego karta do głosowania jest wykonana w taki sposób, by mogła być zgięta na pół”.

Głosowanie jest tajne i anonimowe. Po zapisaniu na karcie nazwiska kandydata, elektor zgina ją na pół, unosi tak, aby była widoczna, i udaje się do ołtarza, gdzie stoi urna wyborcza. Nim wrzuci los wypowiada słowa: „Powołuję na świadka Chrystusa Pana, który mnie osądzi, że mój głos jest dany na tego, który – według woli Bożej – powinien być, moim zdaniem, wybrany”. Wtedy dopiero wrzuca kartę do urny, oddaje ukłon przed ołtarzem i udaje się na swoje miejsce. Gdy wszystkie losy zostaną oddane, czuwający nad losowaniem skrutator potrząsa urną tak, aby głosy wymieszały się.

Następnie urna przekazywana jest trzeciemu skrutatorowi, który liczy karty do głosowania i przekłada je jednocześnie do szklanego naczynia. W przypadku różnej liczby głosów i głosujących, karty są palone i głosowanie jest powtarzane. Jeżeli liczba się zgadza, pierwszy skrutator wyciąga po kolei karty z naczynia, sprawdza zapisane imię elekta i przekazuję kartę drugiemu, który powtarza tę samą czynność i podaje trzeciemu. Ten głośno i wyraźnie wymawia nazwisko, aby wszyscy zgromadzeni mogli zapisać wynik głosowania, sam równiez dokonuje wpisu do odpowiedniego formularza. W przypadku, gdy jeden z kandydatów osiągnie przewagę dwóch trzecich głosów plus jeden głos, zgodnie z zasadą „świętej większości”, wybór zostaje uznany za dokonany. Zanim wyniki zostaną podane do powszechnej wiadomości, rewizorzy sprawdzają poprawność głosowania.

Habemus Papam

Rewizorzy otrzymują karty do głosowania spiętę sznurkiem. Igła, którą skrutator przebija kartki, może przejśc tylko przez pukt, w którym znajduje się słowo Eligo. Po zakończeniu kontroli karty są palone w piecyku Kaplicy Sykstyńskiej. Biały dym obwieszcza wiernym, zebranym na Placu św. Piotra, pozytywny wynik głosowania. Sytuacja, w której już po pierwszym głosowaniu któryś z kardynałów uzyska wymaganą większość zdarza się niezmierne rzadko. Zazwyczaj wymaga to więcej czasu. Po każdym nierozstrzygniętym głosowaniu kartki są również palone. Do ognia dorzuca się substancje chemiczne, które barwią dym na czarny kolor. Dawniej dorzucano mokrej słomy. Wierni otrzymają w ten sposób sygnał, że konklawe będzie trwało nadal.

Poszczególne tury wyborcze odbywają się w godzinach porannych i popołudniowych. Po trzech dniach przewidziany jest dzień przerwy na modlitwę i swobodną rozmowę między głosującymi. Po czym elektorzy przystępują ponownie do serii głosowań, jeśli ona nie przyniesie skutku, procedura jest powtarzana. Zgodnie z reformą konklawe przeprowadzaną przez Jana Pawła II, w wypadku gdyby trzydziestodniowa elekcja nie przyniosła rozstrzygnięcia, o wyborze decyduje większość absolutna, czyli połowa głosujących plus jeden.

Wybór kardynałów musi zostać jeszcze potwierdzony przez kandydata, bowiem dysponuje on prawem odmowy przyjęcia powierzonego mu stanowiska. Zostaje mu zadane pytanie: „Czy przyjmujesz twój kanoniczny wybór na Biskupa Rzymskiego? Jeśli odpowiedz jest twierdząca, kandydat musi wybrać jeszcze swoje imię. Od tej chwili elekt automatycznie staje się Biskupem Rzymu, a wynik konklawe ogłaszany jest uroczyście zebranemu ludowi: Annutio vobis gaudium magnum: habemus papam (Ogłaszam wam wielką radość: mamy Papieża). Po chwili nowoobrany następca Piotra z balkonu Bazyliki Watykańskiej udziela światu pierwsze błogosławieństwo Urbi et Orbi.

 

Zobacz także