Korsykanie jak ze snu

Przed kilkoma dniami, robiąc porządki na dyskach, ze zdziwieniem trafiłem na artykuł, który napisałem osiem lat temu dla miesięcznika „Ruah”. W ten sposób przypomniałem sobie o wydarzeniu, które wydaje się snem, a jednak rzeczywiście miało miejsce. Otóż nasz krakowski klasztor gościł wtedy przez kilka dni śpiewaków z Korsyki, którzy oprócz koncertu, zaśpiewali również na mszy konwentualnej o godz. 12.00.

W artykule znalazłem ciekawą wypowiedź jednego z nich, którą chciałbym przytoczyć również i tutaj: „Do cech szczególnych naszego wspólnego śpiewania należy to, że nawet jeśli wykonujemy muzykę zapisaną w nutach, wiele w niej może się zmienić, bowiem każdy uczestnik wnosi swoją indywidualność. Przeciwnie dzieje się w śpiewie chóralnym, w którym chodzi o stopienie głosów w jeden. My nie mamy takiego celu. Każdy z nas wnosi swój styl prowadzenia frazy i ornamentacji, swoją barwę głosu i nikt nie próbuje imitować pozostałych śpiewaków. W ten sposób się dopełniamy, dzieląc się tym, co mamy i nie próbując tworzyć jednego wspólnego brzmienia.” (Jean-Etienne Langianni)


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marek Rojszyk OP

Marek Rojszyk OP na Liturgia.pl

Dominikanin. Od ponad dziesięciu lat zajmuje się praktyką wykonywania chorału gregoriańskiego. Uczestniczył w nagraniu czterech płyt i brał udział w licznych przedsięwzięciach liturgiczno-muzycznych, szczególnie w zakresie rekonstrukcji dominikańskiej tradycji śpiewu. Pracuje nad popularyzacją chorału gregoriańskiego w środowisku akademickim. Obecnie prowadzi zajęcia z chorału gregoriańskiego odbywające się w ramach działalności Stowarzyszenia „Sztuka Żywota” w Warszawie. Prowadzi bloga pt. "Obyś miał ciało!" w serwisie Liturgia.pl.