Krok w stronę Boga

Komentarz do liturgii XXX niedzieli zwykłej roku B

slepyslepKiedy robimy krok w stronę Boga jeszcze dokładnie nie wiemy czym to się skończy, a nawet nie wiemy co nas dokładnie pociąga. Jest w nas jedynie jakieś niejasne, a pełne nadziei przeczucie, że dzięki temu nasze życie odmieni się. Poruszamy się po omacku. Doskonale uczucie to znają wszyscy konwertyci.

W pierwszym momencie pozornie nie znaczące wydarzenia zaczynają nas zastanawiać, wracamy do miejsc, które przedtem wydawały nam się zupełnie pospolite. Szukamy czegoś, czego sami jeszcze nawet nie potrafimy nazwać, lecz w głębi serca czujemy, że musimy to znaleźć. Odpowiadamy na wezwanie Nieznajomego.

Kiedy młoda Żydówka Edith Stein wraz z grupa studentów weszła do starej niemieckiej katedry, najbardziej zastanowiły ją nie dzieła sztuki zgromadzone w średniowiecznym kościele, lecz modląca się w ławce kobieta. Studenci zajęci byli omawianiem poszczególnych elementów katedry, rozmawiali głośno, przewodnik tłumaczył to, co powinien tłumaczyć dobry niemiecki przewodnik, a kobieta wciąż się modliła. Edith Stein uważała się wtedy za osobę niewierzącą, zerwała z tradycyjną wiarą swoich przodków, studiowała filozofię u najlepszych profesorów, była mądra. Nie dawało jej jednak spokoju pytanie, dlaczego kobieta modląca się w katedrze w ogóle nie zwracała na nich uwagi, dlaczego była tak skupiona, a przede wszystkim na czym, lub może raczej na kim była tak skupiona.

Po kilku latach, na froncie I wojny światowej, zginął jej nauczyciel i przyjaciel Adolf Reinach. Po obrzędach pogrzebowych znalazła się w domu wdowy po zmarłym filozofie. I znowu pojawiło się to samo pytanie, które nie dawało jej spokoju w katedrze. Dlaczego ta, która utraciła męża, miłość swojego życia, jest tak spokojna, dlaczego nie rozpacza, jej mąż miał przecież dopiero trzydzieści kilka lat, dlaczego nie widzi jej przybitą i złamaną doświadczeniem. Tym razem może zapytać o źródło tak dziwnej, w jej mniemaniu, postawy. Odpowiedź była bardzo prosta – tym źródłem jest wiara. Edith Stein została jeszcze w tym domu, sięgnęła po książkę stojącą na półce i zaczęła czytać, skończyła dopiero nad ranem z przekonaniem, że znalazła prawdę. Książką tą była Księga życia św. Teresy od Jezusa. Jeszcze tego samego dnia poszła do kościoła i poprosiła o chrzest, do karmelu wstąpiła dziewięć lat później.

Na kartach Biblii możemy znaleźć wiele przykładów podobnych spotkań z Bogiem. Abraham, który wyszedł nie wiadomo dokąd, do ziemi którą mu wskaże Bóg (nie wskazał, zauważmy czas przyszły tej wypowiedzi); Mojżesz obserwujący palący się krzak, który się nie spalał; Samuel, który trzy razy biegał do Helego, zanim w końcu odpowiedział na głos Boga; Bartymeusz z Jerycha, który krzyczał w ciemność, słysząc przechodzącego Mistrza z Nazaretu. On nie tylko krzyczy w ciemność, ale biegnie w ciemność, nie będąc pewien czy wróci, zostawia płaszcz (cały swój majątek). Strach przed ciemnością jest właściwie zniesiony światłem płynącym z nadziei.

Czego możemy nauczyć się z dzisiejszej Ewangelii. Po pierwsze, że w każdym człowieku jest jakaś „Reszta Izraela”, kawałek świętej ziemi na której może zapłonąć krzak. W każdym jest jakaś Arka Przymierza, z której dochodzi głos Boga. Dlatego nie orzekajmy pochopnie o czyjejś niewierze. Po drugie, każdy z nas może stać się miejscem przez które przechodzi Bóg. Świadectwo naszego chrześcijańskiego życia, w swoich najbardziej prostych i skromnych przejawach, lecz głęboko związanych z Panem, może stać się początkiem nawrócenia dla innych. Głosimy nie tylko słowem, lecz całą swoja postawą, klęcząc skupionym na modlitwie lub też z nadzieją żegnając zmarłych, również my, możemy stać się „gorejącym krzakiem”, który nic nie mówiąc przyciąga innych do Boga. 

 

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.