„Krótka historia Mszału Rzymskiego” – mała autoreklama

Nieskromnie trochę chciałem w tym wpisie zaanonsować własną książkę, pt. „Krótka historia Mszału Rzymskiego”, którą wydało wydawnictwo PROMIC i która od zeszłego czwartku jest w sprzedaży.

Jest to poszerzona i przepracowana wersja tego materiału, który w latach 2010-2013 ukazywał  się w formie cyklu artykułów w miesięczniku „Oremus”.

Skąd pomysł na taką książkę? Najkrócej mówiąc, pomysł wziął się z lektury różnych dyskusji, zwłaszcza internetowych, w których padają opinie typu: „Mszał trydencki powstał w wyniku walki z Reformacją i nosi w sobie piętno zamknięcia na świat” lub, z drugiej strony: „Mszał Piusa V istniał w niemal niezmienionej postaci co najmniej od czasów św. Grzegorza Wielkiego”. Oba poglądy, bynajmniej nie odosobnione, świadczą o ignorancji co do historii mszału, stąd pomysł opowiedzenia tej historii, w książce nie naukowej ale popularyzatorskiej, a przy tym maksymalnie konkretnej gdy chodzi o przekaz informacji (na miarę tego co sam o tym wiem, oczywiście); w książce, która byłaby syntezą całości dziejów mszału.

Od razu na wstępie spotkało mnie jednak rozczarowanie ze strony dwóch pierwszych czytelników książki. Pierwszą redakcję miałem bowiem gotową jeszcze w październiku 2012 r. (czyli kiedy trwał jeszcze ten cykl „Oremusowy”) i posłałem – za uprzednią zgodą zainteresowanych – do dwóch kompetentnych ludzi dla konsultacji i pierwszej prywatnej recenzji, jeszcze przed wysłaniem definitywnej wersji do wydawnictwa. Byli to moi znajomi dwóch różnych opcji: pierwszy, którego określam jako „posoborowy ale nie fanatyk” (pewien mój kolega liturgista), drugi „tradycjonalista ale nie fanatyk”. Obaj zgodzili się przeczytać i przesłać mi swoje uwagi (prosiłem zwłaszcza o uwagi krytyczne), po czym zapadła głucha cisza aż do tej pory. Nie chciałem być natrętny więc już nie nalegałem i musiałem w końcu przesłać rzecz do wydawnictwa nie doczekawszy ich ocen, na które naprawdę czekałem. No cóż, być może rzecz jest aż tak zła, że nie nadaje się nawet do krytyki. Pocieszam się tym, że przynajmniej ci dwaj panowie już nie napiszą publicznie krytycznych recenzji tej książki, to byłaby z ich strony jednak pewna nieprzyzwoitość.

Gdy chodzi o warstwę faktograficzną książki, naprawdę będę bardzo wdzięczny, jeśli ktoś wytknie mi jakiś błąd czy nieścisłość, lub też zasugeruje, że należało wspomnieć jeszcze o czymś ważnym, postaram się wtedy to poprawić w ewentualnym drugim wydaniu. Natomiast gdy chodzi o interpretacje faktów – z konieczności piszę też o takich „gorących” sprawach jak posoborowa reforma, Consilium, Bugnini, indulty i „Summorum Pontificum”. Piszę o tym wszystkim tak jak tu na blogu, czyli nie mam złudzeń – dla zdeklarowanych posoborowców będę pewnie w tych kwestiach „lefebryzujący”, zaś dla wielu „tradsów” – zbyt mało tradycyjny. Ktoś pewnie będzie uważał, że na siłę próbuję być „obiektywny”. No cóż, niczego nie robię na siłę, piszę to co na ten temat myślę.

Jedna moja uwaga dotyczy warstwy graficznej książki. Umieszczam w książce trochę cytatów różnych autorów, cytatów które nie przynależą do korpusu książki, ale pełnią rolę jakby ilustracji. Ja chciałem te cytaty jakoś wyróżnić z całości tekstu, przez ramkę czy tło, ale wydawnictwo uznało to za niepotrzebne. Boję się trochę, że to będzie się zanadto zlewać z korpusem tekstu i będzie rozbijać całość, ale już trudno. Zresztą tych cytatów nie jest aż tak dużo.

Jeszcze a propos tytułu. Od początku planowałem tytuł „Krótka historia Mszału Rzymskiego”, natomiast ogarnęły mnie wątpliwości kiedy rzecz już powstała, że to wcale nie wyszło takie „krótkie”. Ostatecznie jednak pozostałem przy pierwszej propozycji tytułu, a wydawnictwo nie miało zastrzeżeń. W sumie to i tak jest „krótkie”, każdy z rozdziałów tak naprawdę mógłby stać się osobnym niezależnym studium. Na końcu ogarnęły mnie też wątpliwości czy w niektórych miejscach nie przesadziłem ze szczegółowością informacji, więc byłem już gotów zabrać się za cięcia, jednak te moje autodestrukcyjne instynkty powstrzymała pani, która z ramienia wydawnictwa zajmowała się korektą językową. Przekonała mnie, że po książkę może sięgnąć jakiś bardziej wymagający czytelnik i pewne szczegóły mogą być przydatne.

Jeszcze dodam, że na końcu książki umieściłem wybór bibliografii na temat różnych aspektów historii ksiąg mszalnych. Z uwagi na epokę starożytną umieściłem także The Search for the Origins of the Christian Worship Paula Bradshawa i nie zapomniałem dodać, że nakładem DOL-u szykuje się jej polskie wydanie pt. W poszukiwaniu początków kultu chrześcijańskiego, w ramach serii wydawniczej „Źródło i Szczyt”.

No dobrze, już dość tej autoreklamy. Kto chce niech czyta.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....