Krowa i delfin

Pamiętam, jak wykładowca filozofii przyrody jako przykłady bytów lubił podawać krowę i gwiazdę, w takim właśnie zestawieniu. Tym razem proponuję dwa słowa o krowie i delfinie - jako wzorcach moralnych.

Wypada zacząć od krowy. Co je krowa? Krowa je siano. Jak je je? Powoli przeżuwając. Nie pochłania od razu, ale powoli, metodycznie przeżuwa. To poniekąd jej główne zajęcie. Nie oddałby krowie sprawiedliwości ktoś, kto opisując ją pominąłby przeżuwanie pokarmu. Na nic opis jej mądrych oczu, na nic pochwała mleka i podziw dla krowiego spokoju, jeśli by miało zabraknąć wzmianki o przeżuwaniu.

Mędrcy widzieli w krowie nauczycielkę medytacji. Bierze się słowo Boże i nie przełyka naraz wielkiej ilości, ale powoli przeżuwa – słowo po słowie, zdanie po zdaniu. Powtarza się jedno zdanie, niczym zdrowaśki w różańcu, kręci się to zdanie w kółko, a przy kolejnych obrotach niczym wióry wyskakują słowa z tego zdania wzięte, a czasem skojarzenia z innymi słowami, zdaniami, pojęciami, opowieściami, a może i z własnym życiem.

Krowa daje odpowiedź na pytanie, jak trawić słowo Boże. A delfin? Delfin to życiowy ideał: "a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny". Kto to napisał?


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.