Kuszenie Jezusa – Syna Bożego

Jezus nad Jordanem dowiaduje się, że jest umiłowanym Synem Boga. Skąd ma jednak wiedzieć, co to znaczy? Staje przed Nim jedyne w swoim rodzaju zadanie: zrozumieć słowo Ojca. Stąd wyjście na pustynię.  Patrzeć na odparcie pokus w perspektywie kontemplacji na pustyni.

Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego:

„Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”.Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu:

„Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: Aniołom swoim da rozkaz, co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Odrzekł mu Jezus: „Ale napisane jest także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego:

„Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, służyć będziesz”. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu. (Mt 4.1 – 11)

Pokusy w swej trojakości mają jeden cel – sfałszowanie uzyskanej nad Jordanem świadomości tożsamości Jezusa – Syna Bożego.

Ich niesymboliczna wersja.

1. Jeśli jesteś Synem Bożym, to masz udział w Bożej wszechmocy. Zademonstruj go sobie.

2. Jeśli jesteś Synem Bożym, to masz szczególne przywileje. Sprawdź, na co możesz tu liczyć.

3. Czyż Twoja unikalność nie upoważnia Cię do zajęcia centralnego miejsca w sieci znaczeń w ludzkim świecie? Tak. Taka odpowiedź wymaga jednak uznania zarządzającej tą siecią zasady. Nią jest diabeł. To uznanie jest wyrażone przez symbol: upadnij i oddaj mi pokłon.

I zwycięskie odpowiedzi też niesymbolicznie. Odpowiedzi, z których wyłania się zyskana świadomość tożsamości człowieka, który jest synem samego Boga.

  1. Nie zaangażuję dla swoich ludzkich potrzeb Bożej mocy.
  2. Nie liczę na żadne specjalne uprawnienia dla siebie, ale ufam.
  3. Jestem człowiekiem i Bogu oddaję hołd. Jezus nie podejmuje w ogóle wątku swego znaczenia w ramach diabelskiej zasady organizującej nasz świat: nieprawdziwej mieszanki fikcyjnego i faktycznego znaczenia.

I jeszcze nasze człowieczeństwo wobec człowieczeństwa Jezusa.

Nie mamy udziału w Bożej wszechmocy, a o niej przynajmniej roimy. Istnieje w nas nieprzeparta chęć manipulowania Bogiem. Ile żarliwych modlitw ma ją u swojej podstawy. Tkwimy w sieci wzajemnych powiązań ważności, uznania i pragniemy znaczenia jakiekolwiek by było. 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".