Łaska darmo dana

Może nas zdziwić, że św. Paweł tak mocno walczy z przyjmowaniem przez pogan Prawa Starego Testamentu. Przecież Prawo jest dobre, sam Bóg je nam dał. Przestrzeganie Prawa człowieka kosztuje. Ignorowanie go jest łatwiejsze. Dlaczego zatem taka walka? Święty Paweł mówi wręcz, że ci, którzy poddali się obrzezaniu, zdradzili Chrystusa.

Zerwaliście więzy z Chrystusem; wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie, wypadliście z łaski (Ga 5,4).

Są to bardzo mocne słowa. Co św. Paweł chciał powiedzieć?

Otóż św. Paweł nie walczy z samym Prawem, nie mówi, że ono jest złe. Święty Paweł walczy o właściwą nadzieję. W czym pokładamy nadzieję? Czy liczymy na swoje „dobre postępowanie” i jako porządni chcemy stanąć przed Bogiem, oczekując nagrody dla siebie, czy – świadomi swojej słabości – całą nadzieję pokładamy w Chrystusie? Otóż jeżeli liczymy na swoją dobroć, wynikającą z naszego wysiłku, to Chrystus nie jest nam potrzebny, zbawienie zdobywamy sobie własnym wysiłkiem. Nikt z nas nie może o własnych siłach dojść do królestwa Bożego, bo każdy jest grzesznikiem, każdy grzeszy i nie jest w stanie o własnych siłach ze swojego grzechu się wyzwolić.

Wyzwolenie daje nam jedynie Chrystus. Jest to łaska darmo dana. Kiedy sobie z tego zdajemy sprawę, potrafimy z większą pokorą patrzeć na innych, na tych, którzy grzeszą, błądzą… Często chcą oni zakryć przed sobą i innymi swoje grzechy, udowodnić, że są dobrzy i mądrze postępują… Wszystko dlatego, że nie odkryli prawdy, że jedynie łaska Boża może im dać prawdziwe życie. Sami go nie osiągną. Kto to prawdziwie odkrywa, patrzy na innych z większą pokorą. Bez osądzania i potępiania.

Pokładanie ufności w Prawie, a dokładnie mówiąc w swojej doskonałości, prowadzi do wywyższania się i do ciągłego szukania potwierdzenia własnego dobra w przeciwieństwie do czyjejś niegodziwości. Prawo i zwyczaje starszych stają się kryterium do porównania. Właśnie z taką sytuacją spotkał się w Ewangelii Pan Jezus. W odpowiedzi na to dał zalecenie: dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste (Łk 11,41).

Gest miłości i miłosierdzia oczyszcza przede wszystkim tego, kto go okazuje. Na tym polega największa wartość miłości – ona nam samym daje prawdziwe życie. Prawdziwa miłość niczego się nie spodziewa w zamian za swój gest, bo wypływa z doświadczenia miłości Boga do nas. Jest jedynie przedłużeniem miłości Boga. Nagrodą dla człowieka miłosiernego jest udział w tej miłości Bożej, radość z tego, że może się Bogu odwdzięczyć za Jego miłosierdzie względem niego. Dlatego nigdy nie będzie on nosił w sobie pretensji, że drugi powinien mu się odwdzięczyć.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 5, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także