„Lex orandi, lex credendi” – o co właściwie chodzi? (1)

W różnych publikacjach, rozmowach czy debatach dotyczących liturgii co jakiś czas przywołuje się łacińskie hasło „lex orandi, lex credendi”, tłumaczone „prawo modlitwy jest prawem wiary”. Używa się tego zdania w takim sensie, że wiarę Kościoła należy odczytywać z jego liturgii – Kościół wierzy tak jak się modli.

Za ojca tego powiedzenia uważa się Prospera z Akwitanii, galijskiego mnicha z V w. (zm. 465). Gwoli ścisłości, Prosper nigdy nie posłużył się hasłem „lex orandi, lex credendi”, natomiast w jednym ze swoich dzieł zamieścił frazę: „ut legem credendi lex statuat supplicandi” – „aby prawo modlitwy (dosł. błagania) określało prawo wiary”, która to fraza istotnie stoi u początków naszego hasła. Na tej podstawie mówi się niekiedy, że hasło „lex orandi, lex credendi” jest hasłem Ojców Kościoła, co oczywiście ma automatycznie dodać mu autorytetu lub wręcz wynieść niemal do rangi dogmatu.

Od jakiegoś czasu myślałem żeby o tym napisać, a bezpośrednim impulsem do powstania tego wpisu jest zapytanie o to powiedzenie, jakie usłyszałem w trakcie wykładu w krakowskim kolegium OO. Dominikanów w ubiegłym tygodniu. Problematykę tego hasła już dość dawno temu precyzyjnie opisał ks. prof. Paul De Clerck, belgijski liturgista (były dyrektor Wyższego Instytutu Liturgicznego w Paryżu), w artykule „‘Lex orandi, lex credendi’. Sens originel et avatars historiques d’un adage équivoque” [Lex orandi, lex credendi. Pierwotny sens i historyczne wcielenia dwuznacznej maksymy], opublikowany w piśmie Questions Liturgiques 59 (1978), s. 193-212. Przekład angielski („Lex orandi, lex credendi”: The Original Sense and Historical Avatars of an Equivocal Adage”) ukazał się w piśmie Studia Liturgica 24 (1994), s. 178-200. Ten tekst jest moim przewodnikiem w dalszej części wpisu. Dzielę wpis na dwie części. Dzisiaj na temat genezy hasła. Za jakieś kilka dni ciąg dalszy.

Co naprawdę napisał Prosper z Akwitanii?

Prosper z Akwitanii był południowogalijskim mnichem (z rejonu Marsylii), uczniem św. Augustyna, mocno zaangażowanym w spór pelagiański, dotyczący zagadnienia roli łaski Bożej w życiu wiary. Około 435 roku przyjechał do Rzymu i tam napisał pismo Capitula (ok. 435/442), będące zasadniczo antologią autorytatywnych cytatów, mających wykazać konieczność łaski dla początków wiary w człowieku. Po serii cytatów z papieży i synodów (rozdz. 1-7), Prosper pisze dalej tak (rozdz. 8):

 

„Oprócz tych nienaruszalnych decyzji błogosławionej Stolicy Apostolskiej, przez które najpobożniejsi Ojcowie, odrzucając arogancję tej zaraźliwej nowinki, nauczyli nas przypisywać łasce Chrystusa zarówno początki dobrej woli jak też wzrost chwalebnej gorliwości i nawet wytrwanie w tych wysiłkach aż do końca, rozważmy także obrzędy kapłańskich błagań, które przekazane przez Apostołów, jednakowo odprawiane są na całym świecie i w całym katolickim Kościele, aby prawo błagania określało prawo wiary (ut legem credendi lex statuat supplicandi). Gdy bowiem rzecznicy świętych zgromadzeń wypełniają powierzoną im misję u Boskiej łaskawości, działają na rzecz całego rodzaju ludzkiego i, wraz z całym modlącym się z nimi Kościołem, zanoszą prośby i błagania: aby niewierni otrzymali wiarę; aby bałwochwalcy zostali uwolnieni od błędów; aby Żydom, po zdjęciu zasłony z ich serc, ukazało się światło prawdy; aby heretycy nawrócili się, przyjmując wiarę katolicką; aby schizmatycy otrzymali ducha na nowo ożywionej miłości; aby upadli otrzymali lekarstwo pokuty; w końcu aby katechumenom, doprowadzonym do sakramentów odrodzenia, otwarty został przybytek niebiańskiego miłosierdzia. Że próśb tych nie zanosi się do Pana w sposób mechaniczny czy próżny, ukazują to skutki tych modlitw. Za każdym razem Bóg wyprowadza liczne ludy z wszelkiego rodzaju błędów”.

 

Tutaj mamy początki naszego hasła. Aby lepiej zrozumieć co Prosper z Akwitanii rozumiał przez „prawo błagania” (lex supplicandi), odwołajmy się do nieco późniejszego pisma tego samego autora, De vocatione omnium gentium (ok. 450). Prosper przywołuje cytat z 1 Listu św. Pawła do Tymoteusza (1 Tm 2, 1-6), w którym Paweł zaleca zanoszenie błagań, próśb i dziękczynień za wszystkich, co jest rzeczą dobrą w oczach Boga, który chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. Przytoczywszy ten fragment, Prosper kontynuuje:

 

„Co do tej reguły doktryny apostolskiej, o której pouczony jest cały Kościół, niech nasz osąd nie błąka się wśród rozbieżnych opinii, gdyż nie może być żadnej wątpliwości co do przykazania, gdy istnieje zgoda co do jego stosowania. Apostoł poleca więc, lub raczej przez Apostoła poleca Pan, który przez Apostoła mówi, aby błagania, prośby i dziękczynienia były zanoszone za wszystkich, za królów i za mających władzę. Owo prawo błagania (quam legem supplicationis) jest zachowane dzięki wierności wszystkich kapłanów i wszystkich wiernych w sposób tak jednomyślny, że nie ma ani jednego zakątka na świecie, w którym modlitwy tego rodzaju nie byłyby odprawiane przez lud chrześcijański. Na każdym więc miejscu Kościół zanosi błagania do Boga, nie tylko za świętych i za już odrodzonych w Chrystusie, lecz także: za wszystkich niewiernych i za nieprzyjaciół krzyża Chrystusowego; za wszystkich czcicieli bożków; za Żydów, których z powodu ślepoty nie oświeca światło Ewangelii; za heretyków i schizmatyków, którzy odłączeni są od jedności wiary i miłości. O co zatem prosi dla nich Kościół, jak nie o to, by odrzuciwszy swe błędy, zostali nawróceni do Boga, przyjęli wiarę, przyjęli miłość i, uwolnieni z ciemności niewiedzy, doszli do poznania prawdy? A ponieważ nie mogą dojść do tego sami, przygnieceni ciężarem swych win i związani więzami diabelskimi, Pan, miłosierny i sprawiedliwy, pragnie, abyśmy zanosili błagania za każdego”.

 

Pół wieku przed Prosperem inny łaciński autor Ambrozjaster w swoim Komenatrzu do 1 Listu do Tymoteusza pisze coś bardzo podobnego a propos 1 Tm 2, 1-2:

Ta kościelna reguła została przekazana przez Nauczyciela narodów i stosują ją nasi kapłani, gdy zanoszą błagania za wszystkich.

Czym jest prawo błagania – lex supplicandi?

Dla Prospera owym lex supplicandi (Ambrozjaster nazywa to „kościelną regułą”) jest polecenie św. Pawła z 1 Tm 2, 1-2, aby zanosić błagania za wszystkich. Cały Kościół jest posłuszny temu poleceniu i wykonuje je, zanosząc modlitwy za różne kategorie osób. Prosper następnie czyni z tego argument w sporze teologicznym z pelagianami: to że cały Kościół, w posłuszeństwie Apostołowi, zanosi modlitwy o łaskę, dowodzi konieczności łaski. To jest pierwotny sens Prosperowego zdania: prawo błagania ustanawia prawo wierzenia – legem credendi lex statuat supplicandi.

Bardzo ważne doprecyzowanie: Prosper nie odwołuje się tu do modlitwy liturgicznej jako tekstu który byłby autorytatywny sam z siebie! Przypisać Prosperowi pogląd, jakoby jakaś prawda wiary była konieczna do przyjęcia tylko dlatego, że jest wyrażona w modlitwie Kościoła, oznacza narzucić mu całkowicie obcy sposób myślenia. Owszem, bierze on w tym przypadku pod uwagę modlitwę liturgiczną Kościoła, ale przede wszystkim dlatego, że modlitwa ta jest zakorzeniona w Biblii i, przynajmniej w przekonaniu Prospera, jest ona nieprzerwanie od czasów apostolskich praktykowana we wszystkich Kościołach na całym świecie. Dlatego determinuje ona prawo wierzenia – lex credendi. To nie sama modlitwa liturgiczna stanowi lex supplicandi (czy lex orandi), ale apostolskie polecenie, które w tym przypadku znajduje swoje echo w modlitwie liturgicznej.

Jaką modlitwę liturgiczną miał na myśli Prosper?

Generalnie rzecz biorąc, liturgiści odruchowo myślą o wielkopiątkowych orationes sollemnes, zawierających przynajmniej niektóre z intencji, do których odwołuje się Prosper. De Clerck, który skądinąd jest autorem obszernego studium nt. modlitwy powszechnej w starożytnym Kościele, nie jest co do tego przekonany. Przychyla się on raczej do opinii szwajcarskiego badacza Karla Federera, uważającego, że Prosper ma na myśli nie tyle konkretną formułę modlitwy wstawienniczej, ile raczej wstawienniczą modlitwę powszechną jako taką, która w różnych lokalnych Kościołach może być wyrażona w różnych szczegółowych formułach.

Poprzednicy Prospera

Teologicznym mistrzem dla Prospera z Akwitanii był św. Augustyn i to właśnie u Augustyna, nie u Prospera, można widzieć źródło myślenia o liturgii jako miejscu odczytywania wiary Kościoła. W liście do semipelagianina Witalisa (ok. 427) Augustyn wykazuje mu, że jego poglądy na temat łaski są niezgodne z treścią modlitw Kościoła. Wspomniany Federer uważał, że to ten właśnie list do Witalisa był źródłem inspiracji dla Prospera. O ile jednak argument Augustyna był bardziej liturgiczny, argument Prospera jest przede wszystkim biblijny.

Samo sformułowanie „lex orationis” (prawo modlitwy) pojawia się natomiast dwa wieki przed Prosperem u św. Cypriana z Kartaginy (zm. 253) w jego Komentarzu do Modlitwy Pańskiej. Jednak dla Cypriana „prawo modlitwy” oznacza modlitwę Ojcze nasz, która jest wzorem i regułą wszelkiej modlitwy chrześcijańskiej.

Podsumowanie

Hasło „lex orandi, lex credendi”, tak jak się go używa we współczesnych debatach na temat liturgii, nie pochodzi od Prospera z Akwitanii. Formalnie jest ono wprawdzie skrótem użytej przez Prospera frazy ut legem credendi lex statuat supplicandi, przypisano mu jednak znaczenie wykraczające bardzo daleko poza myśl galijskiego mnicha. Fraza ta u Prospera nie oznacza jakiejś żelaznej reguły, według której wiarę Kościoła należy odczytywać, głównie lub nawet wyłącznie, z jego liturgii. Owszem, pewien konkretny rodzaj modlitwy liturgicznej stał się dla Prospera argumentem teologicznym, ale stało się tak z powodu zakorzenienia tej modlitwy w Biblii i z powodu powszechności tej modlitwy w praktyce Kościoła. „Lex orandi” dla Prospera to nie jest modlitwa liturgiczna jako taka, tylko apostolskie polecenie zanoszenia błagań wstawienniczych, powszechnie realizowane w modlitwie Kościoła. Zatem czynienie z hasła „lex orandi, lex credendi” jakiejś „złotej reguły Ojców” jest całkowicie nieuprawnione. Jest to w gruncie rzeczy kolejny przykład teologiczno-liturgicznej mitologii.

To nie znaczy, że Ojcowie Kościoła nie odwoływali się do argumentów liturgicznych. Czynił tak np. św. Augustyn, dla którego praktyka chrztu dzieci, wraz z poprzedzającymi chrzest egzorcyzmami, służyła jako argument na rzecz nauki o grzechu pierworodnym. Dla św. Bazylego hymn nieszporny Fos hilaron (Światło radosne) służył jako argument w sporach trynitarnych IV stulecia. Nie można jednak czynić z tego jakiejś żelaznej zasady hermeneutycznej. Argument liturgiczny stawał się niekiedy wręcz zwodniczy. Np. z faktu, że powszechną praktyką w starożytności było udzielanie chrztu, chryzmacji (bierzmowania) i Eucharystii w ramach jednej celebracji, niektórzy wyciągali błędny wniosek, jakoby sam chrzest, bez bierzmowania i Eucharystii, nie miał mocy gładzenia grzechów, z czego brały się niepokoje o zbawienie wieczne tych, co na łożu śmierci przyjęli jedynie chrzest z wody, bez oleju krzyżma i Komunii świętej. Sam św. Augustyn i współczesny mu papież św. Innocenty I (401-417) byli przekonani o absolutnej konieczności Komunii eucharystycznej dla zbawienia, co najwyraźniej było błędnym wnioskiem wyciągniętym z praktyki liturgicznej (zwieńczenie liturgii chrzcielnej Eucharystią).

Hasło „lex orandi, lex credendi” w jego współczesnym znaczeniu jest tak naprawdę wytworem czasów o wiele późniejszych.

c.d.n.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....