Litość Chrystusa

Kilka lat temu rozmawiałem z pewnym księdzem o Bożym Miłosierdziu. Zastanawialiśmy się nad tym, czym ono jest? I pamiętam z tej rozmowy jedno zdanie: to prawda, możemy liczyć na Boże Miłosierdzie, ale my kapłani zostaniemy rozliczeni bardzo mocno z tego jak bardzo odciągaliśmy ludzi od Chrystusa.

kinneretNiestety bardzo często  tak jest, że kapłani zamiast prowadzić do Boga, stają się przeszkodą dla wielu ludzi przed przyjęciem Ewangelii. Albo stają się przyczyną odejścia ludzi z Kościoła. Myślę, że wielu z nas mogłoby dać wiele takich przykładów. Ale nie w tym rzecz.

Gdy słyszymy w księdze Jeremiasza słowa Wy rozproszyliście moją trzodę, rozpędziliście i nie zatroszczyliście się o nią, to przed oczami mogą nam stawać właśnie tacy kapłani. Ale na szczęście jest Bóg, który sam troszczy się o swoje owce. A to znaczy, że jedynym i prawdziwym Pasterzem jest Bóg. Wszyscy inni, kapłani, są o tyle pasterzami, o ile uczestniczą w tym jedynym pasterstwie. Co więcej, Bóg daje obietnicę, że nie pozwoli zostawić swojej trzody. To właśnie czyni Jezus w dzisiejszej Ewangelii. To jest niezwykłe, jak On pochyla się nad człowiekiem. Widzi tłum i ogarnia Go litość. A przecież, jak każdemu, należał Mu się odpoczynek. On jednak nie zostawia ludzi samych – przychodzi i sam zaczyna być pasterzem i naucza.

 
Dokładnie tak samo dzieje się w naszym życiu. Jeżeli brakuje nam pasterzy, widzimy, że ci, którzy są do tego powołani zawodzą, warto wtedy upaść na kolana i wołać razem z psalmistą: Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie.
 

 

Zobacz także