Lokata w banku niebieskim

Liturgia słowa: Flp 3, 17–4,1; Łk 16, 1–8

Przypowieść Pana Jezusa o nieuczciwym rządcy często bulwersuje pobożnych czytelników. Dlaczego Pan Jezus pochwala nieuczciwego rządcę, gdy on wyraźnie oszukał, czyli zrobił coś, co jest nieuczciwe? Nie można nieuczciwego stawiać za wzór!

Oczywiście Pan Jezus nie stawia go za wzór. Nie to chce przez tę przypowieść powiedzieć swoim uczniom. Bardzo ważna jest dla nas umiejętność właściwego myślenia o przypowieściach, które Pan Jezus opowiada. Zazwyczaj zwraca uwagę na bardzo konkretną myśl i tylko to jedno pragnie wskazać. Nie należy brać przykładu z postawy nieuczciwego rządcy. Jest ona naganna i nie ma co próbować jej bronić. Oczywiście w czasach Pana Jezusa skreślenie części długu przez rządcę mogło oznaczać coś innego niż dzisiaj: zmniejszenie sumy o to, co należało się rządcy za pośrednictwo. Ale nie zmieniła się sama zasada własności i uczciwości. Sam fakt, że rządca był nieuczciwy, ma w tej przypowieści dodatkowy walor. Pan Jezus chce zawstydzić nas, Jego uczniów, że w porównaniu z ludźmi nieuczciwymi, którzy kierują się w życiu własnym interesem, jak w przypadku owego rządcy, brak nam rozsądku. Mówi nam wyraźnie: synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości (Łk 16,8).

Mówi nam: „Zobaczcie: ci ludzie umieją myśleć. Oni wiedzą, co przyniesie im korzyść i ocalenie w życiu. A wy, którzy mówicie, że wierzycie, wiecie, gdzie leży wasze zbawienie, wiecie, jak powinniście postępować, aby się zbawić, nie umiecie tego naprawdę robić”. Niby wiemy, a jednak okazuje się, że to nie jest prawdziwa wiedza. Staje się ona prawdziwą wiedzą, gdy ją wykorzystujemy w swoim życiu. Niestety, zazwyczaj nasza wiara ma charakter teoretyczny. Jest wiedzą na temat zbawienia, gdzieś tam w nieokreślonej przyszłości. Wiemy, ale zachowujemy się tak, jakbyśmy nie wiedzieli. Właśnie brak praktycznego wprowadzenia naszej wiary w życie świadczy o braku roztropności.

Można przytoczyć wiele przykładów braku takiej roztropności. W wymiarze społecznym narzuca się nam wartości niszczące, demoralizujące, lansuje się wręcz destrukcję człowieczeństwa. Wszystko to dzieje się w społeczeństwie w większości chrześcijańskim albo przynajmniej w dużym procencie deklarującym chrześcijański rodowód. Brak zdecydowanego odrzucenia tych niszczących działań świadczy o braku roztropności. Ostatecznie walkę z tendencjami demoralizującymi podejmują ludzie o fanatycznym zacięciu, ale tym samym często ośmieszają same chrześcijańskie wartości, powodując w konsekwencji dalszą ich deprecjację. Jednocześnie zobaczmy, jak ludzie zdeprawowani umieją walczyć o swoje i potrafią to osiągnąć! Jak są solidarni w walce o swoje!

W wymiarze społecznym może najłatwiej to zobaczyć. Ale Panu Jezusowi chodzi bardziej o nasze osobiste zaangażowanie w posługę miłości, która buduje prawdziwą więź komunii. Nasza wiara jest o tyle prawdziwa, o ile przekłada się w konkretnych sytuacjach na gest miłości i solidarności z innymi, którzy są w potrzebie. Klasycznie mówi się, że taki gest jest najlepszą lokatą, bo jest lokatą w banku niebieskim. Z naszej wiary wyrasta pierwsza, najbardziej podstawowa prawda, o której przypomina nam dzisiaj św. Paweł: Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie (Flp 3,20). Dlatego troska o niebo i wyczekiwanie zbawienia w tym wymiarze powinno być naszą zasadniczą troską. Na tym polega prawdziwy rozsądek. Święty Paweł streszcza go w zaleceniu: stójcie mocno w Panu, umiłowani! (Flp 4,1). Na tym polega prawdziwy realizm wiary.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 5, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także