Łono Abrahama…

... czyli o braciach i dziadach

Stara i długa pieśń o bogaczu i Łazarzu szeroko opisuje spotkanie obu bohaterów przypowieści. Łazarz prosząc o wsparcie dwukrotnie nazywa bogacza bratem, a raz siebie określa jako jego brata. Na Łazarzowe Bracie, dobry człowiecze! bogacz odpowiada gniewnym Psie zgniły! Co gadasz? Obok to ze mną siadasz, / że się krewnym powiadasz / i liczysz mi się bratem? Nie znam cię jak świat światem / Kłamiesz, żebraku, zatem. Dalej następuje przemowa bogacza, w której swojemu dostatkowi przeciwstawia biedę Łazarza. Wylicza m.in.: Mam aksamit, purpury, lisy, sobol, wilczury / Na tobie łachy, dziury. Mój ulubiony urywek: Gdzie u ciebie bankiety, marcypany, pasztety? / Jam jadał, ale nie ty. Konkluzja: Nie licz mi się w mym rodzie.

Pieśń tę pamiętam z wykonania Janusza Prusinowskiego z pamiętnej edycji jarosławskiej Pieśni naszych korzeni; pamiętnej m.in. przez występy lirników. Tekst można znaleźć w Karnawale dziadowskim w opracowaniu Stanisława Nyrkowskiego (LSW 1973, bez miejsca wydania, s. 51-53).

A skąd w tytule wpisu wzięło się łono Abrahama? Otóż skoro Abrahamowi Bóg obiecał liczne potomstwo, a jeden spośród jego synów trafił po śmierci na łono Abrahama (niejako z powrotem), inny zaś nie został policzony w jego rodzie, widać, że bogacz zgrzeszył przeciw braterstwu. Pięknie tę prawdę wyraża biblijny symbol łona Abrahama; w inny piękny sposób wypowiedział to samo anonimowy autor polskiej pieśni dziadowskiej.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.