Magnificat – dusza raduje się i płacze

Zamierzałem podzielić się dalszym ciągiem rozważań wokół Magnificat. Zamiast tego będzie mowa o pożytkach ze wspólnego śpiewu.

Tydzień temu tak dobrze poszło nam śpiewanie Sacred Harp, że postanowiliśmy dodatkowo spotkać się dziś (zamiast po dwóch tygodniach). Nie spodziewałem się tydzień temu, że tak bardzo będę potrzebował wspólnego śpiewania, a to znaczy: wykrzyczenia uczuć, doświadczenia modlącej się grupy, zasłuchania w mądre słowa… Mało tego: jadąc w zeszłym roku na festiwal do Jarosławia nie spodziewałem się, że przywiozę stamtąd śpiew, który zapadnie głęboko w serce.

Dziękuję dziś Bogu za to śpiewanie, za radość i smutek, za spokój i żar, które można w tym śpiewie wypowiedzieć.

Mój duch się raduje w Bogu, Zbawcy moim – także wtedy, kiedy serce ma powody do smutku.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.