Majówka z Ojcem Świętym odbyła się na Jasnej Górze

W piątek, 26 maja Ojciec Święty Benedykt XVI przewodniczył nabożeństwu majowemu przy ołtarzu polowym sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej w Częstochowie. Około godziny 17.45 w kaplicy Matki Bożej modlił się wraz ze zgromadzonymi tam przedstawicielami duchowieństwa. Później na jasnogórskich wałach spotkał się z przybyłymi zakonnikami, zakonnicami, klerykami i członkami ruchów odnowy Kościoła.

Majówka na Jasnej GórzePapieża na Jasnej Górze powitał generał zakonu paulinów, o. Izydor Matuszewski. Wyraził on radość z przybycia następcy Piotra, podkreślając że „Tam, gdzie jest Piotr, tam jest żywy Kościół”. Wspomniał o otwarciu na papieską naukę, kontynuującą nauczanie Jana Pawła II, zachęcającą do postawy zawierzenia i miłości, której wzorem była Maryja. Podkreślił, że szczególne jest przybycie Ojca Świętego do Częstochowy właśnie tego dnia, w Dzień Matki do Maryi, Matki Kościoła.

Benedykt XVI przekazał sanktuarium jasnogórskiemu złotą różę. Róża ta wykonana była na zamówienie Pawła VI przed czterdziestu laty, gdy chciał on uczestniczyć w obchodach Sacrum Poloniae Millenium. Wówczas przyjazd papieża do Polski był niemożliwy, teraz wotum trafiło na przeznaczone sobie miejsce i jest znakiem więzi łączącej Częstochowę a także Kościół polski ze Stolicą Apostolską.

Na jasnogórskich błoniach zgromadziło się około pięciuset tysięcy pielgrzymów. Po powitaniu pielgrzymów rozpoczęło się nabożeństwo, któremu przewodniczył Ojciec Święty. Diakon z jasnogórskiego klasztoru wystawił Najświętszy Sakrament, który następnie został okadzony przez celebransa. Odczytano fragment z pierwszego rozdziału Dziejów Apostolskich, po czym Ojciec Święty wygłosił homilię.

Majówka na Jasnej GórzePapież wskazał Maryję jako wzór zaufania Chrystusowi, wierności mu, a także przekazywania jego nauki. Mówił o tym, że Maryja zawsze trwała w adoracji, jej życie było ciągłym fiat, wypowiadanym Bogu, a opiekując się Chrystusem, stojąc w jego cieniu cicho, ale i radośnie trwała w uwielbieniu Boga. Postawa wszystkich wierzących, a przede wszystkim osób konsekrowanych i szczególnie zaangażowanych w życie Kościoła, winna być postawą adoracji i zachwytu, natomiast jej sprawdzianem jest niesienie Chrystusa jego nauki w świat życia społecznego, świata nauki, pracy, kultury w sposób dojrzały, mądry i odpowiedzialny, przy tym – nieagresywny.

W swoim przemówieniu Benedykt XVI zwrócił się oddzielnie do poszczególnych zebranych grup. Zakonników i siostry zachęcił do sięgania do świeżości powołania i pierwotnego entuzjazmu, jaki towarzyszył im u początku zakonnej drogi. „To nie wy szukaliście tej drogi – to Jezus Was powołał, zapraszając do głębszego zjednoczenia z Nim” – zaznaczył. Seminarzystom, przygotowującym się do kapłaństwa ukazał jako wzór Maryję. To ona, krocząc za Chrystusem przez całe Jego ziemskie życie, jest nieskazitelnym przykładem trwania w szkole Chrystusa. Wreszcie członków ruchów odnowy życia chrześcijańskiego Ojciec Święty wezwał do świadczenia o Ewangelii we wszystkich środowiskach, do których są posłani. Przy okazji podkreślił znaczenie owych ruchów i zachęcił do korzystania z bogactwa różnorakich szkół duchowości, zatwierdzonych przez Kościół. Zaznaczył, że ich żywotność „jest znakiem czynnej obecności Ducha Świętego”.

Jasna GóraOjciec Święty zakończył swą homilię słowami: „Bądźcie świadkami tej prawdy, będziecie nimi skutecznie, jeśli będziecie w szkole Maryi (…), byście mogli pokazywać Chrystusa światu w sposób różnorodny i piękny, pozwoli wam na to Duch Święty”.

Po homilii odśpiewano po polsku Litanię loretańską i Ojciec Święty pobłogosławił zgromadzonych Najświętszym Sakramentem. To jasnogórskie spotkanie było szczególne: nabożeństwa majowe często kojarzą się z maryjną religijnością ludową, której nierzadko zarzuca się naiwność czy brak głębszej refleksji. To spotkanie zdawało się podkreślać, jak ważna jest również ta religijność, wierna tradycji i pokorna.

Uwagę zgromadzonych zwróciła duża ilość wypowiedzi Ojca Świętego w języku polskim. Począwszy od pozdrowienia, język polski był w trakcie nabożeństwa stale obecny, zarówno w homilii, jak i modlitwie, a także końcowym błogosławieństwie. Eucharystycznej modlitwie towarzyszyły cały czas przepiękne chmury, szybko sunące nad sanktuaryjną wieżą i głowami zgromadzonych. Przez cały dzień – kiedy na błoniach trwało modlitewne oczekiwanie, a później msza św. przed przybyciem Benedykta XVI – nie spadł z nich jednak deszcz.

gp, mw, foto: gag

Małgorzata Poździk

 

Zobacz także