Marcjon i kaznodzieje

Marcjon - wiadomo, heretyk sprzed wieków, odrzucający Stary Testament. Co z nim mają wspólnego współcześni kaznodzieje?

Wystarczy posłuchać. Nie tylko w pogawędkach laików, ale i w kazaniach zdarza się usłyszeć frazesy o "starotestamentowym Bogu", jakoby innym od Boga Jezusa Chrystusa.

W czym problem? W odcięciu się od korzeni? W pomijaniu gorzkiej mądrości Koheleta, natarczywości Psalmów i wspaniałości Pieśni nad Pieśniami? Raczej nie, bo nie tego wspomniany frazes dotyczy. Chodzi o inny problem: o tę ciasnotę umysłu, która nie pozwala przyjąć jednej wartości bez odrzucenia innej, pozornie sprzecznej. A więc w neomarcjonickim kazaniu usłyszymy również zdania typu: "Bóg nie jest sędzią", "Bóg nikogo nie karze". Czy to odrzucenie Starego Testamentu czy może raczej usunięcie ważnych wątków z Ewangelii?

Pomyślałem o tym dzisiaj, kiedy czytamy w Ewangelii o Objawieniu Ojca przez Syna (Mt 10,21-24). "Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie". Trzeba tak patrzeć na Jezusa, żeby odkryć Jego prawdziwe oblicze, a nie tylko utwierdzić się w miłych i ciepłych uczuciach.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.