Między rubryką a zdrowym rozsądkiem

Współczesny ryt rzymski, tak zwany Novus Ordo, jest rytem młodym i niedopracowanym. Przede wszystkim brakuje w nim właściwej muzyki liturgicznej. O tyle jest to fakt niepokojący, o ile śpiew i muzyka w rycie Pawła VI ma inne znaczenie, niż w rytach tradycyjnych.

Dotychczas, w rytach liturgicznych, które znamy z historii lub z kościołów wschodnich, cisza podkreślała najistotniejsze momenty Mszy. Ciszę stosowano na podkreślenie akcji kapłańskich par excellance, a więc modlitwy eucharystycznej (od Sanctus do Per Ipsum). Obecnie, jedynie momentowi słów Ustanowienia – a dokładnie, chwili po ich wypowiedzeniu – towarzyszy moment przejmującej ciszy. Zgromadzenie natomiast wypowiadało się prawie wyłącznie przez śpiew.

Nie ma nic złego w tym, że rozstrzygnięcia dotyczące warstwy dramatycznej celebracji uległy zmianie. Skoro jednak zasadniczym środkiem dramatycznym jest słowo wypowiadane na głos, celebracja wymaga zmiany w uroczyście sprawowanej formie. I tak też się dzieje. W trzecim wydaniu mszału rzymskiego pojawia się zapis nutowy dla całego kanonu, a we wcześniejszym wydaniu nuty dołączono do (opcjonalnej formy) słów Ustanowienia.

Dalej, każdy ryt przewidywał własną muzykę liturgiczną. Była zanotowana w oficjalnych księgach liturgicznych. Repertuar obejmował wszystkie momenty Mszy, jak i innych sakramentów, celebracji, liturgii godzin. Anomalią było stosowanie śpiewów "tradycyjnych", a wynikało wyłącznie z rozszerzenia praktyki mszy cichej na wszystkie msze, również te sprawowane z ludem. Pod względem formalnym, było to wykroczenie przeciwko rubrykom, czyli przepisom liturgicznym.

Novus Ordo nie doczekał się muzyki, która byłaby integralną częścią liturgii. Doczekał się natomiast przepisów o muzyce, która (uwaga!) "jest integralną częścią liturgii". Jak z przepisów można wywnioskować, która kompozycja je zachowuje, a która nie – niech odpowiedzą mądrzejsi. Dawniej zamiast przepisów podawano śpiewy do wykonania w tym, a tym momencie liturgii, na taką, a taką melodię.

Brak rytualnej muzyki tworzy próżnię, którą zapełnia różnoraka muzyka. Rubrycyści natomiast zapełniają ją przepisami. Proponuję, by zaczęli śpiewać rubryki. Problem polega na tym, że nikt nie skomponował do nich muzyki. Może również z tego powodu, że nie ma właściwej dla nowego ordo muzyki rytualnej. Ot, błędne koło.

Dyskusja wokół błędów zawartych w Niepojęta Trójco, pomija powyższy aspekt sprawy. Przyznajmy, że każde oświadczenie typu "Król jest nagi", jest dość kłopotliwe. Wymaga zaufania zdrowemu rozsądkowi. Wierząc w siłę tegoż – tyle szlachetnego, co zanikającego organu – jestem przekonany, że za kilkadziesiąt lat Novus Ordo dopracuje się własnej muzyki liturgicznej. Do tego czasu jednak doza eksperymentu jest nieodzowna.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Tomasz Grabowski OP

Tomasz Grabowski OP na Liturgia.pl

Od początku zaangażowany w działalność Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego, w latach 2005-2010 jego dyrektor, a od przekształcenia w Fundację – prezes w latach 2010-2016. Od września 2016 r. prezes Wydawnictwa Polskiej Prowincji Zakonu Kaznodziejskiego „W drodze” w Poznaniu i stały współpracownik Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.