Miłość kobiety z alabastrowym naczyniem do Jezusa

Tym elementem osobowości Jezusa, który ją w oka mgnieniu zachwycił i porwał, który stał się przedmiotem miłości, była prawdopodobnie Jego czystość. Z powodu swego zawodu musiała znać męskość w tym, co ją w niej nieodparcie pociągało i w tym, co budziło obrzydzenie.

Tym elementem osobowości Jezusa, który ją w oka mgnieniu zachwycił i porwał, który stał się przedmiotem miłości, była prawdopodobnie Jego czystość. Z powodu swego zawodu musiała znać męskość w tym, co ją w niej nieodparcie pociągało i w tym, co budziło obrzydzenie. Znała męskość poprzez oślizłe, taksujące spojrzenia, przez drapieżne w swej lubieżności obmacywania, poprzez morze męskiej nieczystości, które się na nią wylało. Znała ją też od drugiej strony, gdy to nie ją wybierano, ale gdy ona wybierała. Mężczyźni, których zapragnęła, których uwodziła i których uwiodła. Zgromadziła nieuświadomioną, nigdy nie wypowiedzianą, ale niezwykle realistyczną wiedzę o mroku tych kontaktów.

Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.  Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».  Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś powiedzieć». On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu!» «Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?» Szymon odpowiedział: «Sądzę, że ten, któremu więcej darował». On mu rzekł: «Słusznie osądziłeś».  Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi.  Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje». Do niej zaś rzekł: «Twoje grzechy są odpuszczone».Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?» On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» (Łk 7.36 – 50)

Kierkegaard, grzesznica i miłość do Jezusa, [w:] Jeśli Bóg jest… Księga jubileuszowa na siedemdziesiąte urodziny Ojca Profesora Jana Andrzeja Kłoczowskiego OP, Instytut myśli Józefa Tischnera, Kraków 2008, red. J. Barcik, G. Chrzanowski OP, str. 201 – 214.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".