Miłości pragnę

Sobota III tygodnia wielkiego postu, lit. słowa: Oz 6, 1–6; Łk 18, 9–14

Dzisiejsze czytania przynoszą bardzo wyraźne wskazania, czego Bóg od nas oczekuje. Prorok Ozeasz chyba pierwszy użył obrazu miłości oblubieńczej do przedstawienia więzi Boga z człowiekiem. Dzięki niemu ten obraz bardzo mocno wszedł do języka biblijnego.

W dzisiejszym czytaniu mówi wyraźnie w imieniu Boga: Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń (Oz 6,6). Żywa relacja z Bogiem jest źródłem naszego życia.

Pan Jezus zacytował przytoczone przez nas słowa proroka Ozeasza w odpowiedzi na ciasnotę faryzeuszy, którzy oburzali się na uczniów Pana, gdy ci w szabat zrywali kłosy, by się nasycić ziarnami (zob. Mt 12,7). Bezduszne trzymanie się przepisów branych z własnej tradycji nie prowadzi do Boga, ale od Niego oddala. Bóg pragnie z nami więzi miłości. Jakakolwiek jedynie formalna więź nie daje nam przystępu do Niego. Później św. Jan w swoim liście bardzo jednoznacznie napisze, że nie można kochać Boga, nie kochając bliźniego. Pan Jezus bardzo konkretnie wiąże miłość Boga z miłością bliźniego. Nasza miłość nie może być jedynie teoretyczna, ale musi mieć swoje przełożenie na konkretne czyny i ponadto nie może zamykać się w określonym jedynie kręgu. Jest zasadniczą postawą wobec wszystkich bez wyjątku. Wtedy dopiero prawdziwie możemy powiedzieć, że kochamy Boga.

W Ewangelii pojawia się jeszcze jedna zasada życia duchowego, zasada dotycząca modlitwy. Bóg wysłuchuje tego, kto przychodzi do Niego z autentyczną skruchą. Jeżeli natomiast ktoś oczekuje od Boga potwierdzenia swojej wspaniałości i na innych ludzi spogląda z pogardą, niczego nie rozumie z Bożego ducha. Taki człowiek nie będzie przez Boga wysłuchany, gdyż w swoim życiu liczy na coś innego, niż to, czego Bóg pragnie dla nas. Ta prawda została zilustrowana sceną modlitwy faryzeusza i celnika w świątyni. Obraz bardzo bulwersujący Żydów: jak może Bóg wysłuchiwać celnika, złodzieja, żerującego na niedoli swoich rodaków, a porządnego faryzeusza nie wysłuchać?! Opowiadanie nie wyraża poparcia dla celników jako celników i nie potępia faryzeuszy z tej racji, że są faryzeuszami, ale w tak drastycznym obrazie stara się pokazać, jak bardzo pokora i skrucha serca jest konieczna dla prawdziwego wysłuchania przez Boga i jak bardzo sprzeczne z modlitwą są wyniosłość i pogarda dla innych. Są one zaprzeczeniem miłości i tym samym pokazują, jak całkowicie są sprzeczne z Duchem Bożym i z przytoczoną sentencją: Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 2a, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także