Moc przekonująca Miłości

Liturgia słowa: Flp 2,1–4; Łk 14,12–14

Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli jakaś moc przekonująca Miłości... (Flp 2,1).

To jedno z najbardziej gorących wezwań w Biblii. Święty Paweł apeluje o ducha: dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego (Flp 2,2). W Ewangelii chodzi ostatecznie o tego samego ducha, czyli tę samą zasadę życia, o tę samą dynamikę życia, jaka była u Jezusa i jaką odkrył, i jaką żył św. Paweł.

Dzisiejszy fragment Listu do Filipian jest wstępem do „Hymnu o kenozie”, czyli o uniżeniu, który będziemy czytać jutro. Wielkim niebezpieczeństwem dla naszej wiary jest zatrzymanie się na poziomie doktrynalnym, sprowadzenie wiary do idei i zasad moralnych. Można się schować za pięknymi ideami i zasadami, zamykając jednocześnie swoje serce na prawdziwe spotkanie z Bogiem. Religia może stać się dla nas ucieczką od Boga! To brzmi paradoksalnie, ale tak, niestety, bywa. W Ewangelii spotykamy paradoks: Pana Jezusa nie przyjęli ludzie bardzo religijni, jakimi byli faryzeusze, natomiast słuchali Go i uwierzyli Mu ludzie często pogubieni, grzeszni: celnicy, nierządnice… Pamiętamy wiele fragmentów Ewangelii, w których Pan Jezus ostrzega przed obłudą uczonych w Piśmie i nauczycieli: nauczają, ale sami nie czynią. W istocie najważniejsze jest nasze otwarcie na Boga. Stąd taki gorący apel św. Pawła.

Zobaczmy: zasady, jakie nam podaje, idą dokładnie w przeciwnym kierunku niż motywy, które doprowadzały uczonych w Piśmie do obłudy. Postępowali tak, „by się ludziom pokazać”, by uchodzić za nauczycieli i mistrzów. Natomiast św. Paweł mówi: niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie (Flp 2,3).

Nie chodzi w tym przypadku o „zdobywanie zasług” z powodu naszego uniżenia, ale o wchodzenie w ducha, czyli o doświadczenie, które pozwala otworzyć nasze serce na Boga i na drugiego człowieka. W ten sposób uczymy się życia w komunii osobowej, która jest treścią życia samego Boga.

W Ewangelii Pan Jezus daje radę, by na ucztę nie zapraszać bogatych, ale ubogich, takich, którzy nie mają możliwości odwzajemnienia się czymś podobnym. Przez to zdobywa się nagrodę u Boga. Otóż i w tym przypadku nie chodzi o myślenie w kategoriach „coś za coś”, chociaż tak brzmi sam tekst. Pan Jezus wskazuje, jaką wartość uzyskuje takie działanie, ale w samym czynie, jeżeli jest on dokonywany autentycznie, uwalniamy się od ziemskich względów i „naśladujemy” Chrystusa w Jego postępowaniu. On, będąc bogaty, dla nas stał się ubogim, aby nas ubóstwem swoim ubogacić (2 Kor 8,9). W ten sposób wchodzimy w Jego ducha, uczymy się od Niego życia.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 5, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także