Moda kapłańska, czyli o liturgicznej szacie (4)

W końcu kapłan zakłada na siebie ornat. Jego przodkiem był wełniany płaszcz, zwany paenula, który w Rzymie na przełomie IV i V wieku zastąpił niewygodną w codziennym użytku togę. Paenula miała kształt dzwonu, tak, że kiedy ponosiło się ręce, z przodu naturalnie tworzyły się fałdy. Można to zobaczyć na ikonach Matki Boskiej Orantki, ona właśnie nosi taki płaszcz.

Kiedy ornaty zaczęto bogato zdobić, haftować złotem i drogimi kamieniami, taka szata stała się bardzo niewygodna. Zaczęto więc z niej wycinać część materiału. I tak na Wschodzie wycięto część przednią, a na Zachodzie wycięto boki, tworząc ornat popularnie zwany skrzypce, ze względu na podobieństwo jego przedniej części do obrysu pudła rezonansowego tego instrumentu. Obecnie bardzo rzadko używa się tych ornatów. Zastąpiły je szaty podobne do starej paenuli, tyle że mniej dzwonowate, a bardziej podobne w kroju do latynoamerykańskiego poncha.

Diakon jako okrycia wierzchniego używa nie ornatu, a dalmatyki, która była noszona w Rzymie już w wieku IV, a wzięła się również z ceremoniału świeckiego, gdzie podobna szata przysługiwała senatorowi. (Trzeba pamiętać, że w Rzymie IV i V wieku diakoni mieli znaczenie wiele większe niż na Wschodzie i gdzie indziej na Zachodzie). Dalmatykę teraz rzadko nosi się w zwyczajnych parafiach, gdzie nieczęsto bywają diakoni, ale stosunkowo łatwo odróżnić ją od ornatu: jest najczęściej zszyta lub spięta z boku i ma coś na kształt rękawów. Stare, przedsoborowe dalmatyki przypominają trochę uniformy filmowych Trzech Muszkieterów.

Tomasz Kwiecień OP

 

Zobacz także