Monastyczne zwyczaje wielkopostne: Siostry Dominikanki z Radoń

Stacje drogi krzyżowejPoproszono nas o słów kilka na temat „monastycznych zwyczajów wielkopostnych”. Wydawałoby się, że właściwie nie ma o czym pisać. Po pierwsze – zwyczaje owe mamy bardzo nieliczne, po drugie – większość z nich jest dobrze znana tym, którzy żyją życiem Kościoła, a po trzecie – nie ma w tych naszych zwyczajach niczego specyficznego, wyróżniającego formą czy oprawą.

Droga krzyżowa
Galeria: Wielki Post
w klasztorze dominikanek

Ale z drugiej strony to właśnie brak jakiejś szczególnej specyfiki jest charakterystyczny dla naszego sposobu przeżywania Wielkiego Postu. Ten brak to jakby pozostawienie Bogu pustej przestrzeni do wypełnienia.

Godzina 15.00 jest zazwyczaj czasem zakończenia różnych prac i początkiem tzw. głębokiego milczenia, a także godzinnego odpoczynku, ale w Wielkim Poście nie rozchodzimy się wtedy, a przeciwnie – gromadzimy w kaplicy na koronce do Miłosierdzia Bożego, a w piątki – na wspólnej Drodze Krzyżowej, natomiast w środy słuchamy śpiewanej przez jedną z sióstr pieśni o Męce Pańskiej Amici mei (nazwa wzięła się od pierwszych jej słów: Przyjaciele moi i bliscy moi przybliżyli się i stanęli), ułożonej przez św. Katarzynę Ricci na podstawie fragmentów Pisma Świętego (Psalmów, Księgi Izajasza, Ewangelii). Do niedzielnej Godziny Czytań, na którą gromadzimy się o północy z soboty na niedzielę, dodajemy pieśni i Ewangelię przeznaczone specjalnie na wigilię tej godziny brewiarzowej.

Na początku Wielkiego Postu odbywa się w kaplicy krótka kapituła (zebranie sióstr), na której siostra przeorysza w paru słowach wprowadza nas w ten czas. W którymś momencie odbywają się też trzydniowe rekolekcje, kiedy odkładamy na bok wszelkie prace, nie rozmawiamy ze sobą, a zaproszony kapłan głosi konferencje.

W Wielkim Poście zasadniczo nie przyjmujemy gości i prosimy najbliższych, by nie telefonowali. Uboższe są wtedy nasze posiłki, zwłaszcza w środy i piątki. Zabieramy się też za generalne sprzątanie naszego klasztoru.

Zupełnie szczególnym czasem jest Triduum Paschalne. W Wielki Czwartek podczas uroczystego południowego posiłku czytamy słowa o Ostatniej Wieczerzy i Mowę Pożegnalną Chrystusa z Ewangelii św. Jana. Od momentu przeniesienia Pana Jezusa do ciemnicy aż do Wigilii Paschalnej trwa nieustanne przy Nim czuwanie. W Wielki Piątek zawieszamy przedświąteczne przygotowania, pozostajemy w głębokiej ciszy i w kapach (czarnych płaszczach na habicie) przez cały dzień. Liturgia Godzin przeznaczona na Triduum jest rozbudowana i bardzo piękna.

Tak więc te konkretne kroki, „działania”, są niewielkie, ale przecież wprowadzają nas w coś naprawdę wielkiego. Nieco wybijają nas z rytmu, jakby delikatnie budzą, angażują myśli, ciało – by pociągnąć za sobą serce, by je wyciszyć, pozbawić tego, co niepotrzebne, niekonieczne, by w końcu przygotować ma działanie Boga. Bo niezwykłość tego czasu tworzy On sam. W głębi nas samych dokonuje swoich niepojętych cudów.

s. Paula

 

 

Zobacz także