Mowa II o Zaśnięciu błogosławionej Maryi Dziewicy

Dzisiaj święta i żywa arka Boga żywego, Ta, która w łonie swego Stwórcę poczęła, spoczywa w świątyni Pana1, której ludzkie nie wzniosły ręce.

Dawid się raduje2, Jej praojciec, a z nim tańczą Aniołowie, świętują Archaniołowie, Moce wysławiają, Zwierzchności się radują, Władze się cieszą, weselą Panowania, Trony uroczystość obchodzą, chwalą Cherubini, Serafini głoszą Jej chwałę. Dziś Eden nowego Adama przyjmuje do siebie Raj żywy, w którym zniweczone zostało potępienie, w którym Drzewo życia zasadzono, w którym nagość nasza zakryta została. Dziś Niepokalana Dziewica, której żadne ziemskie nie skaziły pożądania, lecz duchowe kształtowały zamysły, nie wróciła do ziemi3; ale ponieważ była żywym niebem, w niebieskie przybytki zostaje przyjęta. Jakże bowiem miałaby skosztować śmierci Ta, z której wyszło dla wszystkich Życie? Podlega wprawdzie prawu, ustanowionemu przez Tego, którego zrodziła; jako córka dawnego Adama podlega dawnemu wyrokowi – bo i Syn Jej, który jest samym Życiem, temuż wyrokowi się poddał. Jako jednak Matka Boga żywego, godnie zostaje zabrana do Niego samego. Jakżeby śmierć miała pochłonąć Tę błogosławioną, która uszy swe otwarła na słowo Boże, mocą Ducha Świętego została napełniona, za zwiastowaniem archanielskim poczęła Syna Bożego, bez udziału męża, i bez naruszenia dziewictwa Go zrodziła, i cała się poświęciła Bogu? Jakżeby Ją otchłań mogła przyjąć? Jakże zepsucie mogłoby ogarnąć owo ciało, w którym się Życie poczęło? Dla Niej prosta, równa i łatwa droga do nieba została przygotowana.

Tłum. Marcin Morawski


1 Ap 11,19

2 1 Krn 15

3 Rdz 3,19

 

Zobacz także