Msze dla grup specjalnych

Istotnym elementem formacji w Ruchu Światło-Życie są Msze Święte sprawowane dla grup specjalnych. Praktyka ta z jednej strony umożliwia głębsze przeżycie Eucharystii i pogłębioną formację wewnętrzną. Z drugiej strony jednak niesie ze sobą pokusę subiektywizmu i zbyt daleko idącego eksperymentowania. Rodzi to dwie skrajne postawy: odrzucenia takiej formy sprawowania Eucharystii albo przeżywania Mszy Świętej tylko w sposób przewidziany dla grup specjalnych. Temat ten jest wciąż aktualny dlatego przytaczamy wypowiedź ks. Franciszka Blachnickiego zamieszczoną w Tygodniku Powszechnym w 1973 r. Ojciec Założyciel nawiązując do pewnych eksperymentów liturgicznych na Zachodzie kreśli w oparciu o rzeczowe argumenty obraz zdrowej liturgii sprawowanej w małych grupach.

Prawdy i mniemania

Sytuację współczesną cechuje przede wszystkim niesłychanie bogaty, dynamiczny ruch małych wspólnot chrześcijańskich. Jest to z pewnością zjawisko najciekawsze w Kościele posoborowym, z którym można wiązać realne nadzieje na nadchodzącą wiosnę Kościoła.

Z żywiołowym ruchem małych wspólnot oraz sprawowaniem przez nie Eucharystii domowej (w gruncie rzeczy jest to nawrót do praktyki pierwszych wieków chrześcijaństwa) związane są oczywiście pewne problemy. Jak zawsze w takiej sytuacji, możliwe są różne przerosty i przegięcia, różne nieprzemyślane subiektywizmy. Uczestniczyłem kilka razy w Eucharystii małych grup w Wiedniu, Rzymie, w Brukseli. Zawsze byłem urzeczony powagą, skupieniem i zaangażowaniem uczestników, autentyzmem przeżycia wspólnoty, szczerością otwarcia się ku braciom, głębią wiary w obecność Pana. Nigdzie nie wyczuwałem nic z atmosfery szukania wrażeń, robionego teatru, wewnętrznej pustki. (…) Z drugiej strony zawsze nasuwały mi się także pewne uwagi krytyczne, dotyczące niepotrzebnego, moim zdaniem, odejścia od form i rytów oficjalnej liturgii. W dążeniu do nadania przeżyciu liturgii bardziej ludzkiego, wspólnotowego charakteru, zapomina się o istotnym dla liturgii elemencie znaku, który ma być środkiem przekazu pewnej obiektywnej i nadprzyrodzonej rzeczywistości, zapomina się o charakterze misteryjnym liturgii, który w tym się wyraża, że w znakach liturgicznych, zwłaszcza sakramentalnych, staje się obecna już teraz, w czasie i przestrzeni, rzeczywistość eschatologiczna, należąca do porządku zmartwychwstałego Chrystusa. Codzienna Msza św. koncelebrowana w międzynarodowym Instytucie Katechetycznym Lumen Vitae w Brukseli, odprawiana o 12. w południe z udziałem wszystkich profesorów i studentów, jest pięknym przeżyciem: widać, że naprawdę Eucharystia stała się centrum życia tej specyficznej wspólnoty studiów, widać, że tu wszyscy razem się modlą, kształtują aktywnie uczestnictwo w zgromadzeniu, słuchają Słowa Bożego, stają się rodzinną wspólnotą stołu w czasie komunii. To wszystko jest budujące i piękne, ale gdyby kapłani koncelebrujący ubrali się w alby i nie byli zmieszani z resztą wiernych w czasie komunii – przeżycie wspólnoty nic by na tym nie straciło, natomiast na płaszczyźnie znaku lepiej ukazałaby się istotna dla struktury Kościoła różnica między kapłaństwem ministerialnym a kapłaństwem wspólnym. Takich przykładów można przytoczyć wiele. W dążeniu do uwydatnienia ludzkiego, osobowego i wspólnotowego charakteru zgromadzenia eucharystycznego zubożono liturgię o inne elementy również należące do jej istoty. Zbyt pochopnie w wielu wypadkach zakłada się, że odnowiona forma liturgii nie odpowiada dążeniom współczesnego człowieka do bardziej osobowego zaangażowania się w przeżycie wspólnoty. Dlatego szuka się form nowych, zanim podjęło się rzetelny trud wniknięcia w głębszy sens formy ustalonej odgórnie.

Powyższa sytuacja spowodowała wydanie przez Kongregację ds. Kultu Bożego Instrukcji O mszach świętych dla zgromadzeń partykularnych zatwierdzonej prze papieża 15 maja 1970. W Instrukcji tej można dopatrzyć się najpierw tendencji o charakterze bardziej negatywnym, zmierzającej do zabezpieczenia eklezjalnego charakteru celebracji Eucharystii w małych grupach, w obliczu zbyt daleko posuniętej dowolności w eksperymentowaniu. Dlatego instrukcja wymienia te wszystkie elementy i przepisy liturgiczne, które muszą być zachowane, aby Eucharystia pozostała celebracją Kościoła, a nie prywatnej grupy, aby także zewnętrznie pozostała znakiem jedności, aby w znakach i tekstach zapewniała przekaz autentycznej tradycji wiary.

Z drugiej strony Instrukcja ma wydźwięk pozytywny, wyraża się w niej troska o ducha prawdziwej wspólnoty w Kościele, w wytwarzaniu którego tak ważną rolę odgrywają małe grupy, dlatego sankcjonuje ona zasadniczą tendencję do łączenia życia małych wspólnot z Eucharystią, wskazując na pewne możliwości ożywienia i uaktywnienia w niej uczestnictwa. Wydana na podstawie Instrukcji rzymskiej Instrukcja Komisji Liturgicznej Episkopatu Francji uwydatnia szczególnie te pozytywne możliwości ożywienia liturgii w małych grupach w oparciu o przepisy liturgiczne różnych dokumentów, interpretowanych w duchu ogólnych założeń soborowej odnowy liturgii. Z drugiej strony także Instrukcja francuska podkreśla, że Eucharystia w małych grupach musi być skierowana ku niedzielnemu zgromadzeniu całej parafii jako Kościoła lokalnego. Dlatego w sprawowaniu Eucharystii w małych wspólnotach należy unikać wszystkiego, co nadawałoby temu charakter prywatny, wyłączający w jakimś aspekcie z życia całego Kościoła. Taka jest ostateczna racja wszystkich z pozoru "negatywnych" przepisów Instrukcji rzymskiej.

Cytowane powyżej Instrukcje wskazują na możliwości pewnej improwizacji liturgicznej w mszach dla grup partykularnych: w ramach homilii dialogowanej (z tym, że celebrans zachowuje rolę przewodniczącego, dając podsumowanie i konkluzję), modlitwy wiernych; celebrans może dostosować teksty modlitw z mszału do konkretnej sytuacji uczestniczących, przed prefacją uczestnicy mogą podać aktualne intencje dziękczynienia, które potem celebrans włącza do prefacji słowami: Za to i wszystko, co Bóg czyni w świecie przez Jezusa Chrystusa, dzięki składamy Panu i Bogu naszemu, na co zgromadzenia odpowiada w zwykły sposób.

Zastrzeżenia przeciw pochopnej i subiektywnej spontaniczności w liturgii nie powinny jednak prowadzić do skrajności, wykluczającej w liturgii wszelką twórczą inicjatywę. Istnieje spontaniczność zrodzona z natchnienia Ducha, której nawet Kongregacja Kultu Bożego zasadniczo nie potępia i nie odrzuca. Przykładem mogą być nowe modlitwy eucharystyczne. Chociaż powstały one, jak powiedzieliby rubrycyści liturgiczni nielegalnie – wiadomo, że niektóre z nich są studiowane w Rzymie i prawdopodobnie za niedługo zostaną oficjalnie wprowadzone do liturgii.

W zgromadzeniu eucharystycznym przeżywanym w małych wspólnotach można więc widzieć autentyczny przejaw życia Kościoła posoborowego oraz wielką szansę dla pogłębienia i zrozumienia istotnego sensu odnowy liturgii. Nie można nad wszystkim rozdzierać szat z pozycji rubrycystycznego formalizmu. Z drugiej strony potrzebna jest postawa głębokiego szacunku dla form oficjalnej liturgii, będącej wyrazem autentycznej tradycji i znakiem jedności, którego nie można zbagatelizować nawet w elementach zewnętrznych w sakramencie, którego celem jest budowanie jedności. Taka postawa zaś, ponieważ sama jest zrodzona już z Ducha, ukaże drogę do doskonałej harmonii pomiędzy literą a duchem w sprawowaniu liturgii.

Ks. Franciszek Blachnicki

 

 

Zobacz także