Muzyczna opowieść o Narodzeniu Pańskim

OkładkaTym razem polecam płytę DVD.

Mówiąc o Oratorium na Boże Narodzenie, warto przypomnieć, że jest to zbiór sześciu kantat na kolejne dni okresu świątecznego (trzy dni świąt, Nowy Rok, niedziela po Nowym Roku i Epifania) powiązanych ewangeliczną narracją. A więc: sześć osobnych utworów, sześć muzycznych kazań. Mało tego: jak to bywa u Bacha, wiele jest tu arii i chórów wziętych z kompozycji świeckich. A jednak Oratorium da się potraktować jak jedną wielką muzyczną opowieść o Narodzeniu Pańskim.

Przyznaję: nie znam wszystkich nagrań Oratorium, ale bez wahania wybieram polecaną wersję. Dlaczego? To kwestia smaku, ale zdecydowanie wolę nieco surowe interpretacje Harnoncourta od wymuskanych nagrań Koopmana czy Gardinera. Innymi słowy: bardziej do mnie przemawia Bach grany tak, jakby brzmiał w czasie nabożeństwa, niż jak muzyka grana na najbogatszym królewskim dworze.

Nagranie pochodzi z roku 1982, kiedy to dobiegała końca rozpoczęta w 1971 wielka praca nad nagraniem wszystkich kantat kościelnych – dzieło, które zawdzięczamy Nikolausowi Harnoncourtowi i Gustavowi Leonhardtowi. Jest tu to wszystko, co najlepsze w serii kantat: doskonały chłopięcy chór oraz orkiestra rozumiana jako jedna całość złożona z różnobarwnych elementów. Wielkim walorem nagrania są soliści. To jedyne mi znane nagranie Oratorium, w którym solowe partie sopranu i altu śpiewają chłopcy – ze zrozumieniem tekstu i muzyczną wrażliwością. Ewangelista, Peter Schreier, w przeciwieństwie do wielu współczesnych śpiewaków, troszczy się nie tyle o aksamitne brzmienie, ale o przekaz słów i emocji. Bas, Robert Holl, jest jak należy dostojny.

Największe zalety strony wizualnej są dwie. Można tu obejrzeć rzadkie instrumenty, takie jak obój myśliwski (oboe da caccia), co ciekawe przywrócony do życia za sprawą grającego w orkiestrze Paula Hailperina (pierwszy w szeregu oboistów). Ilustracją kolejnych scen Ewangelii są odpowiednie elementy osiemnastowiecznych bawarskich szopek z Admont i Absam. Jedyny mankament to fakt, że nie chodzi tu o rejestrację koncertu, a uważny widz bez trudu zauważy ingerencje montażysty.

Kto dobrze zna Oratorium, z ciekawością wysłucha tej wersji, nawet jeżeli ma inne wyobrażenie o Bachu. To wzorcowy przykład tego, jak Harnoncourt rozumie muzykę Bacha.

A kto Oratorium nie zna, niech zobaczy, jak za pomocą muzyki Bacha, słów Ewangelii i niemieckiej poezji (dostępne napisy angielskie, francuskie, niemieckie, hiszpańskie i chińskie) oraz barokowych rzeźb można wejść w misterium Bożego Narodzenia.

Słowo-klucz do tej interpretacji: radość.

 

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.