Na nowo zapragnąć Boga

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Pałką – dyrygentem i kompozytorem, który od kilku lat zajmuje się przygotowaniem scholi do Triduum w krakowskim kościele oo. Dominikanów.

Czy przygotowanie i udział w scholi może wzbogacać duchowo? Czy to przygotowuje do przeżywania Świąt?

Czynny udział w budowaniu liturgii poprzez śpiew w scholii może wzbogacać duchowo. Śpiew jest czynnością wymagającą i równocześnie bardzo pięknym sposobem przeżywania liturgii. Także przeżywania świąt. Trzeba się go jednak nauczyć, tak, aby śpiew stawał się modlitwą. Uważam, że każdy śpiewający uczy się tego przez lata. Ja również.

Jak przebiega przygotowanie scholi? Czy jest to tylko przygotowanie techniczne?

Śpiew jest czynnością, która wymaga przygotowań. W przypadku Triduum Paschalnego, przygotowań trwających przez cały okres Wielkiego Postu. Tak jest u ojców dominikanów w Krakowie. 

Praca przebiega w kilku etapach. Nauka w głosach chóralnych, łączenie wszystkich w jednym chórze. Następnie praca nad szczegółami techniczno-wykonawczymi takimi jak: strojenie, charakter czy tempo. W ostatnim etapie powinno nastąpić zespolenie tych elementów w taki sposób, aby śpiew było jednomyślny i przerodził się we wspólną modlitwę scholii, a następnie całego ludu, uczestniczącego w liturgii.

Kiedy i czy w ogóle można powiedzieć, że schola jest przygotowana?

Chyba wtedy właśnie można powiedzieć, że schola jest przygotowana, kiedy jest śpiew płynie w sposób harmonijny, z zaangażowaniem, prosto z serca. Najlepiej z serca czystego i całkowicie otwartego na Pana. Wtedy rozpoczyna się modlitwa. Jest to piękna modlitwa, która porusza serca innych. Pomaga i zachęca do modlitwy. Unosi nas w sposób niezwykły przed oblicze Boga, tworząc już tu na ziemi doświadczenie nieba.

Modlitwa śpiewem jest po prostu piękna. I to piękno tak często porusza ludzkie serca, pomaga nawrócić się, na nowo zapragnąć Boga.

Jak powinna wyglądać współpraca między scholą, dyrygentem a liturgistami (albo scholą, duszpasterzami i tymi, którzy przygotowują liturgię)?

Śpiewy liturgiczne określone są w przepisach dotyczących muzyki kościelnej. Przygotowanie repertuaru w ramach Triduum Paschalnego powinno bazować na tych przepisach i wskazaniach. Osoby przygotowujące śpiewy, powinny odpowiednio wcześnie spotkać się i ustalić repertuar. Stopień trudności i ilość śpiewów powinny korespondować z poziomem i możliwościami danej scholi. Idealnie byłoby połączyć siły: schola, organista i może także chór parafialny.

Co zrobić, jeśli nie ma takiej scholi jak u dominikanów? Czy warto pokusić się o stworzenie takiej scholi?

Oczywiści bardzo zachęcam do tworzenia nowej scholi, jako grupy inicjującej śpiew. Wiem jednak, jak trudno stworzyć taką grupę. Trudno jest zachęcić ludzi do śpiewania. Niestety żyjemy w czasach, gdzie wszystko dzieje się szybko i na najwyższych obrotach. Pojawia się zmęczenie i brak chęci to takich działań.

Myślę, że dobrą pomocą dla grup już istniejących albo dla chcących taką scholę założyć, mogą być licznie odbywające się w Polsce warsztaty liturgiczno-muzyczne.

Czym należy się kierować przy wybieraniu pieśni? Czy wybierać bardziej znane pieśni, czy może raczej takie, którymi będzie zachwycał się lud?

Nasz śpiew jest zawsze częścią liturgii, a nie dodatkiem do niej. O tym niestety często zapominamy. Powinny być tak dobierane, aby nie zabrakło wśród nich pieśni z naszej wspaniałej tradycji (m. in. śpiewnik Siedleckiego). Polecam także nowe opracowania takich śpiewów, które mogą być alternatywą i nowym oddechem, szczególnie dla młodego pokolenia.

Pytanie kierowane przede wszystkim do kompozytora: skąd pochodzą teksty Twoich pieśni?

Teksty moich kompozycji liturgiczny zaczerpnięte są głównie z Biblii. Sięgam także do tekstów z tradycji kościoła. Wykorzystuję również teksty pisane przez siebie.

Czy jest jakieś Triduum, które szczególnie pamiętasz? Dlaczego? Czy zadecydowała o tym strona muzyczna, czy też coś innego?

Tak. Doskonale pamiętam moje pierwsze uczestnictwo w Triduum Paschalnym u dominikanów w Krakowie. Pamiętam, jak uczyłem się i uczę nadal modlić przez dyrygowanie scholą, a co za tym idzie całym zgromadzonym ludem. I nie jest to proste. Należy znaleźć i przemodlić taki sposób dyrygowania, który będzie pomagał, a nie koncentrował jedynie na sobie wszystkich śpiewających. Dyrygowanie liturgiczne powinno być przede wszystkim modlitwą samego dyrygenta. Jest to bardzo ważne i tego właśnie życzę wszystkim, którzy prowadzą schole.

Zobacz także