Najbliższa nam Tajemnica

Niech będzie błogosławiony Bóg Ojciec i Jedyny Syn Boży oraz Duch Święty, bo okazał nam swoje miłosierdzie (antyfona na wejście). Pierwsze słowa dzisiejszej mszy świętej w całej prostocie wyrażają właściwą postawę człowieka wobec tajemnicy Trójcy Świętej: pokorę i odwagę przyjęcia Jej łaski.

Padamy na twarz przed Bogiem w Trójcy Jedynym i od razu otrzymujemy od Niego zapewnienie o Jego miłosierdziu. Nasz Bóg jest Bogiem tajemniczym, niezgłębionym i nieogarnionym, ale także bliskim, czułym i pochylającym się nad nami. Te właśnie słowa, „tajemnica” oraz „bliskość”, chyba najlepiej oddają istotę dzisiejszego święta. I w tekstach liturgicznych nieustannie przeplatają się, z jednej strony – cześć i strach człowieka przed Bogiem, a z drugiej – pewność bliskości, zaufanie i świadomość, że Bóg dał nam się poznać.

Trójca ŚwiętaBoże Ojcze, Ty zesłałeś na świat Twojego Syna, Słowo Prawdy, i Ducha Uświęciciela, aby objawić ludziom Tajemnicę Bożego Życia; spraw, abyśmy wyznając prawdziwą wiarę uznawali wieczną chwałę Trójcy i uwielbiali Jedność Osób Bożych w potędze Ich działania (kolekta).
Na święto dzisiejsze warto patrzeć, uwzględniając moment roku liturgicznego, w którym się obecnie znajdujemy: jest to czas po zakończeniu Okresu Wielkanocnego i Zesłaniu Ducha Świętego. Bóg dokończył już dzieła naszego odkupienia: Syn Boży wcielił się, umarł i zmartwychwstał. Bóg także dał nam swego Ducha, który działa w nas i uzdalnia do przyjmowania Jego łaski i bliskości. Jesteśmy więc gotowi, by objawił nam Tajemnicę Bożego Życia, by się wyraźnie odsłonił, właśnie jako Bóg w trzech Osobach. Bóg uznał nas za wystarczająco dojrzałych i godnych tego, by mówić nam o sobie. Jesteśmy w stanie Go poznawać. Jesteśmy w stanie być z Nim blisko.
Kolekta dzisiejszego dnia jest jednocześnie wyznaniem wiary i prośbą o wiarę. Jest jednocześnie uwielbieniem i prośbą o to, byśmy umieli godnie Bogu oddawać chwałę. Nie musimy się bać tego, że jeszcze nie w pełni rozumiemy, może nie do końca wierzymy, nie kochamy Go bardzo mocno. W tę modlitwę możemy się włączyć z czystym sumieniem: liczy się nasze pragnienie i wola – poza nami samymi Bóg nie ma już przeszkód, by do nas dotrzeć.
Okres zwykły roku liturgicznego, który ponownie się rozpoczął w ostatni poniedziałek, może być zatem traktowany nie jako czas, w którym nic ważnego w Kościele się nie dzieje, ale jako celebracja i świętowanie tego, że wszystko, co trzeba było dla naszego odkupienia i uświęcenia, zostało wykonane. Dzięki działaniu Trójcy Świętej, możemy żyć Bożym życiem na co dzień. Okres zwykły – ale tak naprawdę niezwykły przez to, że nie ma już przeszkód, które mogłyby nas oddzielać od Boga. Może On wkroczyć w naszą codzienność.

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże. Ty z Jednorodzonym Synem Twoim i Duchem Świętym jednym jesteś Bogiem, jednym jesteś Panem; nie przez jedność osoby, lecz przez to, że Trójca ma jedną naturę. W cokolwiek bowiem dzięki Twemu objawieniu wierzymy o Twojej chwale, to samo bez żadnej różnicy myślimy o Twoim Synu i o Duchu Świętym. Tak, iż wyznając prawdziwe i wiekuiste Bóstwo wielbimy odrębność Osób, jedność w istocie i równość w majestacie. Majestat ten chwalą Aniołowie i Archaniołowie, Cherubini i Serafini, którzy nie przestają powtarzać codziennie, jednym głosem wołając: Święty, Święty, Święty… (prefacja). Teraz ponownie stajemy w pokorze, wyznając prawdę o potędze i nieogarnialności Boga. Mimo, że daje się poznawać, nigdy Go w pełni nie zrozumiemy ani nie przenikniemy. Zwłaszcza tajemnica Trójcy Świętej jest czymś, co możemy próbować wyjaśniać czy obrazować, przekładać na nasze słowa, ale nie odkryjemy w pełni tego, co oznacza.
Istnieje pewne niebezpieczeństwo w naszym myśleniu o Trójcy Świętej. Może wydawać się, że Syn został zrodzony, gdyż my potrzebowaliśmy Odkupiciela; że Duch został tchnięty, gdyż nam potrzebny był Uświęciciel. Nie jest tak. Chwała Boża jest wiekuista, Bóg zawsze był ten sam – jeden w trzech Osobach. Byłby taki, choćbyśmy my nie istnieli. I byłby tak samo godny czci i uwielbiany przez Aniołów, Archaniołów, Cherubinów i Serafinów.
To jednak tym bardziej ukazuje Jego bezinteresowną miłość do nas. To, że wszystkie trzy Osoby Trójcy współdziałają, aby nas zbawić i doprowadzić do siebie, że cały Bóg się dla nas wydał, jeszcze wyraźniej udowadnia, jak cenni jesteśmy w Jego oczach.

Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc waszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze (antyfona po komunii). Znowu wyrażamy przekonanie o naszej bliskości z Bogiem. Mimo swej potęgi i chwały jest On kimś, kto traktuje nas jak najbliższe osoby. Nie tylko daje nam łaskę, aby mówić do Niego „Abba, Ojcze” – więcej: On tego pragnie. I jest gotów nam to udowadniać. Jakby miłość, która jest między Osobami Trójcy Świętej, Bogu nie wystarczała; jakby potrzebował jeszcze naszej miłości, miłości każdego konkretnego człowieka. To chyba jedna z najpiękniejszych rzeczy, o których mówi dzisiejsze święto: miłość ma nieustanne tendencje do pomnażania się; prawdziwa miłość sprawia, że chce się kochać kolejne osoby. Zatem nieskończona miłość, która jest w Trójcy Świętej, powoduje, że Boże pragnienie miłości jest również nieskończone i rozlewa się na każdego z nas.
Nie tylko mamy poznawać, czcić i wierzyć w Trójcę Świętą – jesteśmy naprawdę zaproszeni do tego, aby mieć udział w Jej życiu. Co więcej, jesteśmy do tego uzdolnieni. Tak naprawdę, wystarczy nasze szczere pragnienie tego – wtedy Bóg sam z radością udowodni nam, że jesteśmy Jego synami. Sam „wyśle do serc naszych Ducha Świętego”. Zresztą, jak mielibyśmy sami na to zasłużyć czy zapracować?

Panie, nasz Boże, niech nam posłuży do zbawienia duszy i ciała przyjęcie tego Sakramentu i wiara w wiekuistą i Świętą Trójcę oraz nierozdzielną Jedność (modlitwa po komunii). Trudno wyobrazić sobie w tym życiu większą jedność z Bogiem, niż przyjęcie Jego Ciała: On staje się częścią nas, my coraz głębiej wrastamy w Niego. A jednocześnie, wciąż pozostaje nieznany i daleki; jest przedziwnym i pełnym chwały Jednym w trzech Osobach. I na tym świecie jesteśmy chyba skazani (może poza świętymi) na owo rozdarcie między poczuciem bliskości i miłości Boga, a świadomością tego, jak jesteśmy jeszcze od Niego odlegli i Jego niegodni. Ale zarówno owa bliskość, jak i bojaźń są dla nas konieczne. Potrzebna jest nam taka „zdrowa równowaga”; dzięki niej Trójca Święta może w nas działać.

Jednak mimo wszystko teksty liturgiczne nie są głównie pouczeniem dla nas, objaśnianiem prawd wiary, katechezą w pigułce. Oczywiście, pełnią również tę funkcję, uświadamiają nam samym, w co wierzymy. Jednak przede wszystkim są słowami, którymi Kościół zwraca się do Boga, w które możemy się – jeśli nie ustami, to sercem – włączyć. Tak jest zwłaszcza dzisiaj, gdy świętujemy tajemnicę Trójcy Przenajświętszej. Nie musimy wyjść z kościoła z poczuciem, że coś więcej zrozumieliśmy – najważniejsze, że wraz z całym Kościołem celebrowaliśmy wielkość i miłosierdzie Boga.

 

Zobacz także