Nauczanie niewinnych II

 Gdy interpretator nie pamięta, kogo w Kazaniu na Górze Jezus naucza, to także ten fragment albo absolutyzuje albo cenzuruje. Ani przez chwilę nie wolno zapomnieć, że Jezus przemawia do ubogich duchem. Ubóstwo ducha długo pozwala na zachowanie niewinności.

 Gdy interpretator nie pamięta, kogo w Kazaniu na Górze Jezus naucza, to także ten fragment albo absolutyzuje albo cenzuruje. Ani przez chwilę nie wolno zapomnieć, że Jezus przemawia do ubogich duchem. Ubóstwo ducha długo pozwala na zachowanie niewinności.

 
Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce się prawować z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz.(Mt 5.38 – 40)
 
Przejawem duchowego ubóstwa jest realizacja sprawiedliwości jako samodzielnego wyrównania doznanej krzywdy dokładnie taką samą krzywdą sprawioną swemu krzywdzicielowi. Reakcja dzieci. Któż z nas nie okładał rówieśników, rodzeństwa, bo najpierw sam oberwał i „tylko oddawał”, który to rodzic nie widział takiego zachowania u własnych dzieci, „bo on się zaczął”. 
 
Do takich dużych dzieci Jezus kieruje słowa A ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Nie zaś do tych, którzy oddać nie umieją, którzy nie odczuwają upokorzenia, w tych wszystkich razach, które symbolizuje „wymierzony policzek”. W dziejach chrześcijaństwa wielu z nich brało fałszywie te słowa do siebie i ideologizowało w ten sposób własne słabości – niewolniczość własnej natury, brak poczucia godności, spontaniczne służalstwo, tchórzliwość.
 
Słuchacze kazania Jezusa. Raz pokrzywdzeni, raz krzywdziciele. W tym drugim przypadku także jakoś niewinni. Ubodzy duchem, a nie cynicznie źli. Krzywdzą, bo inaczej nie potrafią, bo miota nimi namiętność, lęk, pożądanie. Zachowania, których Jezus uczy pokrzywdzonych, nie ugruntują zła w krzywdzicielu, nie rozbestwią go. Odwrotnie. Mogą pomóc, mogą dać do myślenia, a nawet mogą porwać.
 
Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. (Mt 5.41 – 42)
 
Ubodzy duchem – nie potrafią obchodzić się z wolnością cudzą i z własną. Na cudzą bezceremonialnie naciskają, by zyskać to, na czym im zależy. Taki rodzaj napierania na własną wolność poprzez prośbę, jej natarczywość, gdy idzie o deficytowe dobro, zmuszanie, by towarzyszyć drugiemu, odrzucają z siłą wprost proporcjonalną do wywieranego na nich parcia.
 
I teraz instrukcja Jezusa. Gdy się do niej dostosują, to wykonają pierwszy krok: od wolności odrzucającej wszelkie ograniczenia do takiej, która w znoszeniu ich siebie  samą wyraża.

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".