Nexus sacerdotalis, czyli rąk splątanie

Nie, to nie jest nazwa jednostki chorobowej, chociaż 'splątanie' pojawia się w medycznej terminologii. To raczej opis pewnego zjawiska, jakie zaobserwować można przy ołtarzu.

Oglądam zdjęcia z mszy prymicyjnych czcigodnych Braci Kaznodziejów. Przy ołtarzu stoją wkrąg, nawet ornaty całkiem ładne (niektórzy bracia też całkiem ładni, jak stwierdziła pewna przedstawicielka płci pięknej), i… Plątanina. Plątanina rąk. Okazuje się, że każdy inaczej, na swój własny, pewnie głęboko przemyślany i na missa sicca wyćwiczony sposób, rozkłada ręce. Jedni bardzo szeroko i nisko, inni z kolei wysoko, w geście orantów (tylko naprawdę, oranci dłonie trochę inaczej układają na freskach…), jedni prosto, inni na skos… Przy tym rękopląsie oczopląsu można dostać. Jak dla mnie, wygląda to zbyt ekspresyjnie, indywidualistycznie, zwłaszcza przy koncelebrze. A msza nie jest prywatną modlitwą charyzmatyków.

Bracia wyświęceni rok temu opowiadali, że oglądali film instruktażowy o odprawianiu mszy w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego. Tam rozłożenie rąk było ściśle określone. Nie jestem zwolennikiem używania przy ołtarzu linijki, nie jestem za ścisłym, co do centymetra, określaniem liturgicznych gestów. Myślę jednak, że dobrze byłoby nieco ujednolicić gest rozkładania rąk w czasie mszy. Lepiej oddawałoby to jedność koncelebry, i, co najważniejsze, zamiast indywidualnych odczuć celebransów, ukazywałoby jedynego Pana, który przez nich także ma być obecny w liturgicznej wspólnocie.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.