Nie ma innej prawdy

Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową (Ga 1,7). Nie ma innej prawdy, takiej, jaką byśmy chcieli widzieć.

Istnieje tylko jedna prawda i albo ją przyjmiemy, albo będziemy się starali sobie stworzyć rozmaite alibi, usprawiedliwienia, filozofie wyjaśniające, że „czarne jest białe, a białe jest czarne”. Trzeba powiedzieć, że wykazujemy zdumiewającą energię, aby starać się prawdę nagiąć do naszych chęci. W istocie wiemy wiele. Wiemy, co i jak należałoby zrobić, ale nie zawsze nam to odpowiada i chcielibyśmy uzyskać zwolnienie od wymagań i konsekwencji. Istnieje w nas skłonność do takiego prowadzenia naszego wewnętrznego dialogu, aby uzyskać potwierdzenie naszych wyobrażeń i pragnień. Święty Paweł, świadomy tej tendencji, mówi zdecydowanie: Gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! (Ga 1,8).

Prawda jest jedna i nie ma innej. Kto ją zniekształca, czyni wiele zła i dlatego: niech będzie przeklęty! Święty Paweł nie wyłącza przy tym nawet siebie samego. W Ewangelii mamy do czynienia z sytuacją, gdy ktoś szuka prawdy, ale niekonsekwentnie. Pyta, co ma robić, aby się zbawić. A Pan Jezus pokazuje mu, że doskonale wie, co ma robić, mianowicie wypełniać podwójne przykazanie miłości Boga i bliźniego. Ten człowiek doskonale zna odpowiedź na pytanie o najważniejsze przykazanie, o to, co należy robić, aby się zbawić. Zawstydzony, starając się usprawiedliwić, pyta o to, kto jest dla niego bliźnim, czyli wobec kogo obowiązuje go przykazanie miłości. Innymi słowy, pyta o granice swojego zobowiązania wobec drugiego człowieka. To zobowiązanie wydaje mu się ciężkie. 

W odpowiedzi otrzymuje słynną przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Istotne w niej jest to, że sytuacja jest zupełnie przeciwna, niż się wydawało pytającemu. Pan Jezus zadaje pytanie odwrotne: Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? (Łk 15,36). 

Ważne jest to, wobec kogo sami stajemy się bliźnim. Być bliźnim to godność, jaką zdobywamy przez gest miłości. Trzeba tę zasadę odczytać w kontekście innej wypowiedzi Pana Jezusa: Coście uczynili jednemu z tych moich braci najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40). Stać się bliźnim drugiego człowieka, kimkolwiek by on był, to znaczy stać się bratem Chrystusa i Jemu okazać miłość. Nie ma większej godności. 

Nasze lęki i naciąganie rzeczywistości powodują, że tracimy to, co najcenniejsze w życiu. 

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 5,  Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także