Nie tylko dźwigać, ale umrzeć

Stacja I – Jezus na śmierć skazany

„Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem” (1 J 2,22).

To jest największe kłamstwo w każdym czasie: powiedzieć o Tobie, Jezu, że nie jesteś Bogiem, że nie Ty dajesz zbawienie. Jezus zostaje skazany na śmierć, choć jest niewinny. Pozwala się osądzać ludziom, a sam patrzy na każdego z miłością. On nie skazuje na śmierć, bo kocha życie. „Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie” (Ez 33,11). Patrzeć z miłością na człowieka, to ocalić go najpierw w sercu. Nie osądzać. Takiego spojrzenia chce mnie uczyć Jezus Chrystus, mój Zbawiciel.

Stacja II – Jezus bierze swój krzyż

„Krzyż. Nie tylko go podziwiać, nie tylko wziąć go na siebie i dźwigać, ale umrzeć na nim”
(Y. Congar). Jeśli wciąż mamy pokusę chrześcijaństwa bez krzyża i bez cierpienia, to patrzenie na Jezusa dobitnie pokazuje, że tak się nie da. Jeśli pragnę naśladować mojego Mistrza, to wiara zaprowadzi mnie aż na krzyż. Sens mojego życia to także sens mojego krzyża, mojego cierpienia i bólu, które należą tylko do mnie. I do Niego.

Stacja III – Pierwszy upadek

„Beze mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5).

Ważniejsze od tego, że upadam jest to, że pragnę powstać. Pierwszy upadek często nie jest ostatni. Mojej wierze wciąż zagraża zniechęcenie: „nie jestem taki, jak bym chciał”. Tak naprawdę uczę się wierzyć wtedy, gdy upadam, kiedy jestem bezsilny, bezradny. Wiara, aby była sobą, musi pozostać bezsilna. Wtedy Bóg może na nowo przychodzić ze swoją łaską.

Stacja IV – Jezus spotyka matkę

Historia zbawienia to opowieść wciąż o tym samym; o Bogu, o człowieku i o ich spotkaniu. Serce Boga to miłość, która nie chce uczynić niczego bez człowieka. Dlatego w historii Jezusa są różne osoby: Jan Chrzciciel, Józef, Łazarz, Maria Magdalena, Apostołowie oraz Maryja, Jego matka. Każdy człowiek jest w sercu Boga wraz z tym, co dla niego ważne. „Kto was dotyka, dotyka źrenicy mojego oka” (Za 12,12). Bóg jest wrażliwy na to, co dzieje się we mnie, na moje zranienie, na mój ból, na moje wątpliwości, na każde poruszenie mojego serca.

Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż

Można przebierać pośród wyrzeczeń. Mogę wybierać tylko te, które są łatwe do przyjęcia, niewiele kosztują. Kiedy tak robię, to chcę kontrolować sytuację. Mogę przyjąć na siebie jakiś ciężar, tylko czy On tego właśnie chce dzisiaj? Czy właśnie „to” cierpienie? Prawdziwie przemieniające cierpienie zaczyna się tam, gdzie nie ja decyduję, gdzie nie ja wymyślam sobie wyrzeczenie i pokutę, ale przyjmuję to, co mnie spotyka. Przyjmuję z wiarą. To sprawia, że przerastam siebie i upodabniam się do Chrystusa.

Stacja VI – Weronika

„Kto mnie widzi, widzi także i Ojca” (J 14,9).

Nie mam innego dostępu do Ojca niż Jezus, niż wiara w Niego. Przyjście Jezusa objawia Ojca, odsłania Jego oblicze pełne miłosierdzia do każdego człowieka. Jednocześnie każe mi spojrzeć na nowo na człowieka, którego spotykam, ukazując jego prawdziwe oblicze, które jest często zbeszczeszczone, zranione i zbrukane. Patrzyć na bliźniego z miłością, tak jak Jezus, można tylko wtedy, kiedy samemu spotkało się Jego wzrok. Jego spojrzenie stwarza na nowo, wydobywa z ciemności.

Stacja VII – Drugi upadek

Zniechęcenie jest znakiem, że polegam na sobie, na swoich siłach, na tym, co sam chcę osiągnąć. Jeśli są we mnie wciąż te same grzechy, to po co walka i zmaganie? Nie jesteśmy tymi, którzy szukają tylko doskonałości, ale jeszcze bardziej Bożego miłosierdzia. Miłosierny Ojciec zaprasza mnie, abym odkrył, że „tutaj” jest moje życie i innego nie mam.
I tutaj, w tym miejscu, nie gdzie indziej, jest Bóg, który przychodzi i zbawia.

Stacja VIII – Jezus spotyka płaczące niewiasty

„Pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże nie gardzisz” (Ps 51,19).

Jest smutek, który przechodzi w rozpacz i smutek, który staje się skruchą serca, powrotem do Ojca. Skruszone serce, które daję Bogu to jeden z najpiękniejszych darów, jakie mam, jakie mogę Jemu ofiarować. Tego, kogo Jezus naprawdę spotyka, temu jednocześnie daje pocieszenie. A pocieszając, chce abyśmy wzajemnie dawali sobie nadzieję. W każdym naszym spotkaniu.

Stacja IX – Trzeci upadek

„Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa” (2 Kor 12,9).

Moja wolność jest krucha, moja wola jest słaba. Obawiam się tego, gdzie może mnie ona zaprowadzić. Wszystko jest dla mnie możliwe, każdy grzech. Czyż największy dar mojej wolności nie jest wtedy, kiedy oddaję ją Bogu? Czy to nie największy ratunek dla mnie? Wtedy wszystko może się odmienić. Upadki nie są już tylko przeszkodą na drodze ku Bogu, ale stają się środkiem do celu, okazją, aby powierzać się Ojcu na nowo.

Stacja X – Jezus z szat odarty

„Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan” – mówi Hiob (Hi 1,21).

Z czego jeszcze mogę być odarty? Co może być mi zabrane? Bóg odziera mnie z moich pragnień, planów i pomysłów. Staję się ubogi, aby na nowo Go przyjąć. Bóg odziera mnie ze skorupy, abym na nowo zaczął kochać, abym stał się bezbronny jak On. „Ten jest prawdziwie ubogi, kto nic nie wie, niczego nie ma i niczego nie pragnie” (Eckhart).

Stacja XI – Przybicie do krzyża

„Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,19-20).

Tomasz powiedział: wystarczyłaby przecież jedna kropla krwi. Bóg jednak chce oddać wszystko, co ma. I wciąż Mu mało. Chrystus zaprasza mnie, abym odnalazł siebie w darze wobec drugiego, nawet kiedy ten drugi o tym nie wie.

Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu

„Pragnę” (J 19,28).

„Wydawało mi się, że Jezus mówi do mnie to samo, co powiedział do Samarytanki: «Daj mi pić». Była to prawdziwa wymiana miłości. Duszom dawałam krew Jezusa, Jezusowi dawałam te same dusze, ożywione Jego Boską rosą, (…) a im więcej dawałam Mu pić, tym bardziej wzrastało pragnienie mej biednej duszy; On z kolei podawał mi to pragnienie jako najrozkoszniejszy napój swojej miłości” (św. Teresa z Lisieux).

„Pragnę” – to krzyk Boga, który nieustannie się rozlega się we mnie. Bóg mówi: „pragnę Ciebie”. I pozwala mi, abym także ja Jego pragnął.

Stacja XIII – Zdjęcie z krzyża

„Boga nikt nigdy nie widział, Syn Jednorodzony, który jest w łonie Ojca, On otworzył [nam] drogę” (J 1,19).

Już nie Jezus, ale „ciało Jezusa”. Syn Boży zszedł do Otchłani. Przez to, co zrobił otworzył nam drogę do Ojca. On już przeszedł tę drogę do końca i zaświadczył: po tamtej stronie jest życie i prawdziwa nieśmiertelność.

Stacja XIV – Złożenie do grobu

„Chcę widzieć Boga, ale żeby Go zobaczyć, trzeba umrzeć” (św. Teresa z Avila).

Kiedyś odejdę z tego świata i zostanę złożony do grobu. Choć moja śmierć jest jeszcze przede mną, to już teraz pragnę, aby do Ciebie Jezu, należało ostatnie słowo. Ty wstawiaj się za mną, teraz i w godzinę mojej śmierci. Razem z Maryją.

„Polecam Cię wszechmogącemu Bogu i oddaję twojemu Stwórcy, abyś powrócił do Tego, który Cię ukształtował z mułu ziemi. Gdy opuścisz to życie, niech na twoje spotkanie wyjdzie Najświętsza Maryja Panna, Aniołowie i wszyscy Święci. Obyś widział twarzą w twarz swojego Odkupiciela” (Modlitwy przy konających).

Radosław Broniek OP

 

 

Zobacz także