Nie wiedząc jak i kiedy

Moja przyjaciółka powiedziała kiedyś, że z niektórymi ludźmi znajomość nawiązuje się tak, jakby na nowo dokonywało się Nawiedzenie. Oto coś się w tobie jakby porusza, jakby rozpoznaje – podświadomie – całe dobro, pragnienia i skierowanie ku Bogu, jakie są ukryte w drugim człowieku. W takim momencie to, co w tobie najlepsze, i o czym nawet nie wiesz, „spotyka” się z tym, co najlepsze w kimś innym. Dokładnie tak, jak Jan Chrzciciel ukryty w łonie Elżbiety rozpoznał i spotkał Jezusa ukrytego w łonie Maryi.

Fra Angelico, NawiedzenieW dzień Nawiedzenia Maryi Panny szczególnie mocno brzmi prawda o tym, że Bóg naprawdę łączy ludzi. Można wręcz powiedzieć, że świętujemy dziś to, jak Bóg buduje i dba o relacje między nami. Praktycznie we wszystkich dzisiejszych tekstach liturgicznych jest mowa o spotkaniu z Bogiem, które „automatycznie” prowadzi do spotkania z drugim człowiekiem. A prowadzić może w bardzo naturalny sposób, choćby przez pragnienie powiedzenia innym o tym, ile zawdzięczamy Panu, co o Nim odkryliśmy – powiedzenia o tym wszystkim, czego po prostu nie jesteśmy w stanie zatrzymać tylko dla siebie. O tym właśnie słyszymy na samym początku liturgii: Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy czcicie Boga, opowiem, co uczynił mej duszy (antyfona na wejście).

Dzisiaj Osobą, która z ogromną radością przybiega do nas, by opowiedzieć, jak wielkie rzeczy uczynił Jej Bóg, jest ta, która spotkała Go najpełniej – Maryja. Niby już znamy Jej historię, niby już wiemy, co ma nam do powiedzenia. Ale Ona znowu spieszy do nas, dokładnie tak jak przed wiekami z pośpiechem poszła do Elżbiety. Tak jak przed Elżbietą, tak przed nami wyśpiewuje Magnificat. Co więcej, daje nam go, jako naszą własną modlitwę. Dzisiejsza prefacja głosi: Oddając cześć Najświętszej Maryi Dziewicy, dzięki składamy za Twoją dobroć powtarzając Jej hymn uwielbienia. Wielkie rzeczy uczyniłeś dla całej ziemi i Twoje miłosierdzie rozciągnąłeś na wszystkie pokolenia. Ty wejrzałeś na pokorę Twojej służebnicy i przez Nią zesłałeś ludziom Zbawiciela.

Maryja w Maginificat użycza nam nie tylko słowa modlitwy – daje także swoje doświadczenie spotkania z Bogiem; prawda zawarta w hymnie staje się naszą prawdą. I chociaż nie dorastamy do niej, chociaż jej nie rozumiemy, choć jeszcze jej sami nie przeżyliśmy – to możemy śpiewać Magnificat tak, jakby to już były nasze doświadczenie, nasze uczucia, nasze myśli. Ten dar otrzymaliśmy od Niej.

Zwłaszcza po tym, jak przyjmiemy Ciało Jezusa i gdy jest On dosłownie w naszym ciele, słowa Tej, która nosiła go w swym łonie, stają się naszymi słowami: Błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, święte jest Jego imię (antyfona po komunii). W tym momencie Nawiedzenie urzeczywistnia się na nowo również przez to, że nasze serce, niezależnie od rozumu czy wiedzy, rozpoznaje Jezusa ukrytego pod postacią chleba, o czym mówi modlitwa po komunii: (…) jak święty Jan Chrzciciel z radością odczuł obecność Zbawiciela przed Jego narodzeniem, tak niech Twój lud z weselem przyjmuje w tym Sakramencie zawsze żyjącego Chrystusa.

Bóg potrafi działać, jeśli tylko Mu na to pozwolimy, na nasze serca, zaś my mamy wrodzoną zdolność do rozpoznawania, wyczuwania Go nawet wtedy, gdy jest ukryty, zarówno w Sakramencie, jak i w drugim człowieku. Dzięki temu, przykazanie miłości nie jest nakazem, ani obowiązkiem. To jest wielka, Boża obietnica: „Szukaj Mnie, idź za tym, co w twoim sercu pragnie Mnie, a sam nie wiedząc jak i kiedy pokochasz. Pokochasz Mnie i pokochasz ludzi”. O tym poddaniu się „Bożym drgnieniom serca” słyszymy w dzisiejszej kolekcie: (…) Boże, z Twojego natchnienia Najświętsza Maryja Panna, która nosiła w łonie Twojego Syna, nawiedziła Elżbietę, spraw, abyśmy byli posłuszni natchnieniom Ducha Świętego i zawsze mogli z Maryją Ciebie uwielbiać.

Bez Boga nie ma żadnego dobra między ludźmi, nawet, gdy ludzie nie wiedzą, skąd owo dobro pochodzi. To Bóg zaczyna nasze relacje między nami. To On rodzi naszą miłość do innych. Daje nam ją, zaś my później, dobrowolnie, możemy wszelkie owoce tej miłości darować Mu jako nasze własne: Wszechmogący Boże, Ty przyjąłeś z upodobaniem posługę miłości, którą spełniła Matka Twojego Syna wobec Elżbiety, przyjmij naszą Ofiarę i daj nam zbawienie (modlitwa nad darami).

 

Zobacz także