Nowi szafarze nadzwyczajni Komunii św. na Śląsku

Około pół tysiąca nadzwyczajnych, świeckich szafarzy Komunii Świętej posługuje w archidiecezji katowickiej. Kolejnych 73 ustanowił 2 kwietnia w Katowicach metropolita górnośląski abp Damian Zimoń.

Szafarze nadzwyczajni to w większości czynni zawodowo mężowie i ojcowie. O ile ich wprowadzenie na Śląsku przed kilkunastu laty spotkało się ze sporadycznymi reakcjami niechęci, o tyle dziś instytucja ta właściwie całkiem spowszedniała. – To już nie eksperyment, tylko zwykła i bardzo potrzebna praktyka – uważa dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Katowickiej Kurii Metropolitalnej ks. Piotr Kurzela. Największy pożytek ze świeckich szafarzy widzi on w roznoszeniu Komunii św. do chorych w domach i szpitalach. Choć oczywiście, szafarze pomagają także księżom w rozdzielaniu komunii podczas mszy w kościołach.

Abp Zimoń podkreśla z kolei korzyści duchowe. – Obserwujemy wzrost wiary w rodzinach szafarzy – twierdzi.

Proboszcz zaproponował, a proboszczowi się nie odmawia – tak decyzję o przyjęciu szafarstwa tłumaczył Józef Saternus z katowickiej parafii na Górnym os. Tysiąclecia. Dodał, że kierowała nim także chęć pomocy innym. Ten motyw pojawiał się także w wypowiedziach innych nowo ustanowionych szafarzy.

Instytucja świeckich szafarzy nie jest w Kościele niczym nowym. Znało ją już wczesne chrześcijaństwo. Współcześnie kandydat na nadzwyczajnego szafarza powinien mieć ukończony 35. i nieprzekroczony 65. rok życia, posiadać wykształcenie co najmniej średnie i cieszyć się dobrą opinią. Obowiązuje także ukończenie krótkiego kursu przygotowawczego. Jak powiedział ks. Kurzeja, dolna granica wieku szafarzy zostanie być może obniżona.

inf. KAI

 

 

Zobacz także