O Bożym Narodzeniu dla dorosłych II

 Sprawiedliwość Józefa

Mąż jej Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić jej na zniesławienie, zamierzał oddalić ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w niej poczęło.(Mt 1.19 – 20)
 
Nie bardzo mieści się w głowie. Byłby kimś szlachetnie kochającym, gdyby wziął Maryję – kobietę z nieślubnym dzieckiem za żonę i je usynowił. Tak jednak postąpić nie może! Na przeszkodzie temu staje milczenie Maryi. Gdyby powiedziała prawdę, gdyby potwierdziła swą wolę przebywania z Józefem, wbrew temu, co się stało, wtedy mógłby okazać jej swą wielkoduszną miłość. Ponieważ jednak Maryja milczy, więc Józef nie wie, czego ona rzeczywiście pragnie. Sądzę, że nie chce postąpić wbrew jej woli. Decyzja o oddaleniu jest w tym sensie sprawiedliwa, bo jest wyrazem uszanowania tajemnicy Maryi, jej wolności. Jest zaakceptowniem jej prawa do milczenia.
 
Jeszcze inaczej decyzja Józefa jest sprawiedliwa. Przepisy, które rządzą w Izraelu, dają mężczyźnie prawo publicznego dochodzenia prawdy o braku dziewiczości poślubionej żony (Pwt 22.13 – 29). Takie prawo jak każde otwiera furtkę do nadużyć. Za jego pomocą można odegrać się na młodej żonie, gdy dokuczy, gdy mężczyzna się do niej zniechęci. Mąż publicznie zniesławiał wtedy swoją żonę. Nie darmo rodzice przechowują prześcieradło z nocy poślubnej. Nie jest to tylko pamiątka, ale narzędzie obrony przed krzywdą czynioną za pomocą obowiązującego prawa.
 
Uparte milczenie łatwo zniechęca tego, kto ma swoje dobre prawo, by wiedzieć, co ono ukrywa. Józef takie prawo posiada. Maryja zaś uparcie milczy. Ilu skorzystałoby z funkcjonujących przepisów, by prawdę o tej ciąży z kobiety wymusić! Przecież przestrzeganie prawa jest obowiązkiem, a ono pomaga wyegzekować wiedzę o poczęciu. Sprawiedliwość Józefa polega na obejściu prawa, na rezygnacji z przysługującej mu wiedzy z mocy prawa – nie chciał narazić jej na zniesławienie, zamierzał oddalić ją potajemnie. Jego sprawiedliwość jest wyrazem miłości. Tylko miłość umie rezygnować z tego, co przysługuje.
 
Serce Józefa. Nieczystym trudno wejrzeć w serce człowieka czystego, a jeszcze trudniej zrozumieć jego czyny. Ale nie aniołowi. Ten widzi w nim nie szarpaninę ufności i podejrzliwości, ale bojaźń. Mówi przecież nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki. Dlaczego Józef miałby się tego bać?
 
Jeśli dał sobie radę z myślami o możliwej zdradzie, gwałcie, jeśli zaryglował przed nimi swoje serce, jeśli została mu tylko naga prawda o brzemienności Maryi, to musiał zacząć rozumieć, że w to wszystko wdał się Bóg.
 
„Kiedy święty Józef uświadomił sobie, że Matka Najświętsza jest brzemienna, zrozumiał od razu, że stała się Ona własnością Boga i jest niepodzielną własnością Jego samego. Ogarnęła go bojaźń Boża. Chciał uciec. Poczuł się niegodny i niepotrzebny. Bóg sam będzie się Nią opiekował, nie on, bo cóż znaczy wobec Najwyższego.” (ks. J. Twardowski)
 
Józefie najsprawiedliwszy módl się za nami!
 

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".