O „Wykładzie liturgii Kościoła katolickiego” abp. Nowowiejskiego

Na przełomie 2009 i 2010 światło dzienne ujrzał wierny reprint wydanego w 1883 roku tomu Wykładu liturgii Kościoła katolickiego pióra abpa Antoniego J. Nowowiejskiego. Dwa monumentalne woluminy wydane nakładem Instytutu Summorum Pontificum stanowią pierwszą część siedmiotomowej serii.

Na przełomie 2009 i 2010 światło dzienne ujrzał wierny reprint wydanego w 1883 roku tomu Wykładu liturgii Kościoła katolickiego pióra abpa Antoniego J. Nowowiejskiego. Dwa monumentalne woluminy wydane nakładem Instytutu Summorum Pontificum stanowią pierwszą część siedmiotomowej serii prezentującej Wykład… oraz kilka mniejszych pozycji dotyczących zagadnień związanych z liturgiką autorstwa arcybiskupa.

Jako młoda adeptka historii sztuki z opus magnum Nowowiejskiego stykałam się niejednokrotnie, jednakże nigdy w wersji drukowanej. Korzystając z ”Multimedialnej Biblioteki Liturgicznej abpa Antoniego Juliana Nowowiejskiego”[1] nie miałam wyobrażenia o ogromie treści omawianej pracy, która stała się dla mnie – wychowanej w kulturze wizualnej – jasna, kiedy na moim biurku spoczęły dwie pokaźne księgi.

Autor – błogosławiony Kościoła katolickiego[2], arcybiskup Silyum, biskup płocki – odznaczał się ogromną erudycją i wiedzą nabytą podczas licznych podróży. Wystarczy spojrzeć na dziewięćdziesiątą ósmą stronę pierwszego woluminu tomu 1, gdzie nakreśla podział i zakres tematyczny materiału, który zaprezentuje w kolejnych odsłonach dzieła. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że tylko człowiek charakteryzujący się ponadprzeciętną wyobraźnią byłby w stanie podać aspekt liturgii, którego nie omówił Nowowiejski. Kolejne tomy prowadzą czytelnika od ogólnych zagadnień dotyczących kultu, szczegółowego inwentarza przedmiotów mających w nim udział poprzez analizę oficjum brewiarzowego, obrzęd Mszy Świętej i sakramentów, po opis nabożeństw, sakramentaliów i roku liturgicznego.

Chciałabym się teraz skupić na pierwszym tomie Wykładu…, który stanowi dla historyka sztuki nieoceniona pomoc. Jak sam autor pisze w podsumowaniu – opisując poszczególne elementy materialne związane z liturgią, kierował się prostą, aczkolwiek bardzo ułatwiającą odbiór przekazywanych treści, regułą zgodnie, z którą przechodził od form najogólniejszych (plan świątyni) do tych, które można by określić jako detale (kwiaty zdobiące ołtarz). Aby zilustrować wspomnianą wyżej wieloaspektowość podejścia Nowowiejskiego do kolejnych przedmiotów kultowych wystarczy spojrzeć, w jaki sposób rozwija narrację dotyczącą ołtarza; od przybliżenia historii powstania, przytoczenia części składowych autor opisuje jego (jak sam je nazywa) „przynależytości” czyli obrusy, kobierce, balustrady…

Mam świadomość, że powyższe zdanie może spowodować odwrotny od zamierzonego przeze mnie skutek, czyli sprawić, że Czytelnik pomyśli, że lekturę pierwszego tomu Wykładu… można porównać z czytaniem słownika czy inwentarza przedmiotów znajdujących się na strychu jakiejś wiekowej parafii. Nic bardziej mylnego! Autor każdemu z tych przedmiotów nadaje, czy może lepiej – przywraca odpowiednie miejsce, przynależne mu w przestrzeni świątyni, wskazując konkretną funkcję, jaką pełni w liturgii Kościoła. Wyprowadza nas tym samym z pokutującego często przekonania, że wnętrze kościoła katolickiego wypełnia ogrom „zbędnych przedmiotów”. Troska o godny wystrój wnętrza świątyni wyraża się doskonale w zdaniu autora: […] na tradycję tyle się powoływaliśmy i od naleciałości późniejszych, nieliturgicznych ołtarze broniliśmy[3]. Praktyczny wymiar dzieła Nowowiejskiego ukazuje się też w wplecionych w tekst wskazówkach dotyczących budowy i konserwacji świątyń. Dla historyków sztuki szczególnie godne uwagi są fragmenty dotyczące ikonografii sztuki sakralnej zdobiącej wnętrza kościołów.

Od rozważań nad treścią chciałabym teraz przejść do warstwy formalnej i edytorskiej Wykładu… Patrząc na datę wydania dzieła u potencjalnego czytelnika może pojawić się obawa, że dziewiętnastowieczna polszczyzna okraszona miejscami łacińską nomenklaturą będzie stanowić barierę nie do przejścia. Bezpośredni kontakt z dziełem rozwiewa te obawy. Tekst jest przystępny, a erudycja autora nie komplikuje, lecz ułatwia odbiór przekazywanych treści. Przyglądając się nowemu wydaniu dzieła Nowowiejskiego od razu ma się wrażenie, że Wydawcy zależało na tym, aby jak najmniej ingerować w pierwotną formę tekstu i jego oprawy. Przez wzgląd na fakt, że materiał obejmujący tom pierwszy Wykładu… jest bardzo obszerny, a gramatura papieru wysoka, Wydawca podjął słuszną decyzję o podziale tekstu na dwa woluminy (w pierwszym, o mniejszej objętości zawierając treści wstępne, wprowadzające w zagadnienie samego kultu i liturgii, w drugim znacznie obszerniejszym wchodząc w tematykę dotyczącą kształtu i wyposażenia świątyni). Warta uwagi jest też sama okładka, twarda, utrzymana w stonowanej kolorystyce, myślę, że jej wygląd zadowoli czytelnika o najbardziej wygórowanych wymaganiach estetycznych.

Pisząc o pracy Nowowiejskiego nie sposób nie wspomnieć o ruchu w Kościele, który stał się katalizatorem do powstania Instytutu Summorum Pontificum i tym samym wydania Wykładu…. W 2007 roku papież Benedykt XVI ogłosił list apostolski Summorum Pontificum, w którym porządkuje kwestie liturgii w rycie trydenckim. W artykule 1. listu głosi: Jest przeto dozwolone odprawiać Ofiarę Mszy zgodnie z edycją typiczną Mszału Rzymskiego ogłoszoną przez bł. Jana XXIII w 1962 i nigdy nie odwołaną, jako nadzwyczajną formą Liturgii Kościoła[4]. Ten odgórny impuls niejako sprowokował powstanie instytucji mających na celu przybliżenie jak najszerszym rzeszom wiernych liturgii, w jej klasycznym rycie. Stąd też pojawiła się potrzeba wprowadzenia na rynek lektury, która w sposób kompletny i kompetentny zbiera wiedzę dotyczącą rytu trydenckiego.

Podsumowując, myślę, że warto pamiętać, o czym przypomina nam Wydawca – dzieło ma dwa istotne wymiary. Poza tą „zewnętrzną”, inwentarzową istnieje jeszcze płaszczyzna duchowa, pobudzająca do głębszego i bardziej świadomego przeżywania liturgii, a co za tym idzie jest przeznaczona dla każdego wiernego, który chce podnieść swoją świadomość religijną.

Na zakończenie chciałabym przytoczyć słowa samego autora, które najlepiej oddaje sens powstania Wykładu: Dla większej chwały Pana Boga i naszego zbudowania pilnie tych praw i tradycji się pilnując, do niebieskiego kościoła i ołtarza i wszelkiego ich urządzenia w niebie podążajmy[5].

Wydawca "Wykładu liturgii Kościoła katolickiego" (reprint) – Instytut Summorum Pontificum.


[1] www.nowowiejski.cba.pl

[2] Zginął w 1941 roku w hitlerowskim obozie koncentracyjnym Soldau w Działdowie. W 1999 roku został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II w grupie 108 błogosławionych męczenników.

[3] A. J. Nowowiejski, Wykład Liturgii Kościoła Katolickiego, t.I, cz.2, s. 1291.

[4] List apostolski motu proprio Benedykta XVI Summorum Pontificum, Sanctus.pl, wejście 23.02.2012.

[5] Wykład…, s. 1292.

 

Zobacz także