O dwóch braciach, języku i co z tego wynikło

W zasadzie powinno być coś o adwencie. Ale nie będzie. Bo myślę, że już dużo na ten temat powiedziano. Dziś za to kilka słów o dwóch braciach, pięknym języku i co z tego wynikło.

Święci Cyryl i Metody, bo o nich mowa, zawsze bardzo mi imponowali. Nie swoją wiedzą czy wykształceniem. Ale Bożym szaleństwem. Cesarz wysyła ich na Morawy, by zanieść świętą wiarę Słowianom. I decydują się na krok śmiały, odważny, a nawet można by powiedzieć bezczelny. Nie dość, że układają alfabet i tworzą reguły gramatyczne dla języka południowych Słowian, to jeszcze tłumaczą liturgię Wielkiego Kościoła na ten język! Coś niespotykanego. Jaki cel im przyświeca? To co najważniejsze – aby mówić wszystkim ludziom i we wszystkich językach o Jezusie i Jego Ewangelii. Dalsze ich dzieje to historia konfliktów, zawiedzionych nadziei, a nawet można powiedzieć – porażki. Ale ziarno przez nich rzucone trwa w ich uczniach, którzy przekazują ich spuściznę kolejnym pokoleniom. I ostatecznie, gdy Wielki książę Włodzimierz postanawia przyjąć chrześcijaństwo z Bizancjum okazało się, że ich trud nie poszedł na marne. Obrządek liturgiczny słowiański zaczyna się rozpowszechniać. Język staro–cerkiewno–słowiański zostaje niemalże skanonizowany, a dziś cała chrześcijańska Europa czci obu braci jako swoich patronów. Jaki jest morał z tej historii? Dokładnie taki, jaki Jezus wypowiedział w Ewangelii – „Jeżeli ziarno nie obumrze….”

Ale chciałem jeszcze napisać słów kilka o języku staro–cerkiewno–słowiańskim. Jest piękny, dostojny. Liturgia w nim sprawowana daje niezwykłe poczucie sacrum. Jednak dla większości wiernych język ten jest kompletnie niezrozumiały. I tu pojawia się paradoks – Cyryl i Metody, którzy tłumaczyli księgi i Pismo na język Słowian, robili to w tym celu, by nowa wiara była zrozumiała. Co zatem zrobić, by nie zerwać z Tradycją, zachować obrządek słowiański w jego oryginalnej formie, a jednocześnie by był on zrozumiały? Myślę, że kierunek cerkwi Prawosławnej w Polsce jest bardzo dobry: zachowujemy język scs, bo to nasze dziedzictwo, ale też tłumaczymy teksty na język polski i pozwalamy ją sprawować. A wszystko po to, by nie wylać dziecka z kąpielą.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także