O konieczności głoszenia Dobrej Nowiny

Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii...

To mówi św. Paweł. Wiadomo, apostoł. To mógłby powiedzieć jakiś ksiądz czy zakonnik. Wiadomo, zawodowiec. Ale żeby głoszenie Ewangelii dotyczyło każdego chrześcijanina… Pamiętam, jak w młodości irytowały mnie niektóre sformułowania z kazań. Owszem, nawet bym chętnie apostołował, ale co dokładnie trzeba robić?

Głosić Ewangelię: zamiast narzekać na złe czasy, zamiast zazdrościć bliźnim mogę się podzielić tym, co mam najcenniejszego: Dobrą Nowiną. Jest życie inne niż to obecne, nierównie piękniejsze, pełniejsze, bogatsze, szczęśliwsze. I to wieczne, nieskończone. Jest siła, która pozwala zmierzyć się z cierpieniem i przygotować się do własnej śmierci. Jest mądrość dawana prostaczkom, żeby dokonywali dobrych wyborów i roztropnie podejmowali decyzje. Jest możliwe przebaczenie. Jest Bóg, który nie opuszcza człowieka.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.