O mszy bardziej i mniej trydenckiej we Wrocławiu

Od wielu miesięcy z systematyczną częstotliwością co kilka tygodni media donoszą o zbliżającym się pojednaniu pomiędzy Bractwem Kapłańskim św. Piusa X (FSSPX) a Stolicą Apostolską.

Od wielu miesięcy z systematyczną częstotliwością co kilka tygodni media donoszą o zbliżającym się pojednaniu pomiędzy Bractwem Kapłańskim św. Piusa X (FSSPX) a Stolicą Apostolską. Od dłuższego jednak czasu nie trudno nie oprzeć się wrażeniu, że obok argumentów teologicznych istnieją również i inne, które powrót do głoszenia tej samej teologii wspólnym językiem utrudniają.

Osobiście od dawna mam wrażenie, że im pojednanie FSSPX z resztą Kościoła jest bliższe, tym Bractwo bardziej się go obawia. Nisza w jakiej ta część Kościoła funkcjonuje jest wbrew pozorom bardzo wygodna. Przede wszystkim jest to prowadzenie wygodnego i łatwego duszpasterstwa. Dlaczego? Zwykły proboszcz w swojej parafii ma do pomocy pewien odsetek wiernych świeckich (niewielki – jeśli ma), z którymi działa na rzecz reszty parafii (bierni stanowią większość). Nierzadzko sporą grupę takich parafian stanowią osoby niewierzące (ba ! walczące z Kościołem otwarcie) czy też wierzące "na pół gwizdka". W duszpasterstwach / kaplicach prowadzonych przez FSSPX życie pod tym względem jest sielanką. Przychodzą tylko Ci, którym naprawdę zależy. Ci, którzy chcą. Ci, którzy mają wystarczającą (?) wiedzę teologiczną, by mieć odwagę iść pod prąd. Jest i druga strona medalu – a jest nią oczywiście kwestia utrzymania się duchownych. Jest niewątpliwie trudniejsze w tym przypadku.

Jakkolwiek by tych działań nie obserwować jasne jest jedno – dobrej woli nie ma i zapewne długo nie będzie.

OBRAZEK Z DZISIAJ.

WROCŁAW. Dzień zaczyna się zimno i mgliście. We Wrocławiu na Ostrowie Tumskim – dzielnicy stricte kościelnej jest cisza. Ludzi prawie brak. O godzinie 9 jak co niedzielę w Kościele Panny Marii na Piasku celebrowana będzie Msza Święta. Msza Święta w starym rycie. Ta parafia jest nieprzerwanie miejscem celebry liturgii w tej formie od kilkunastu lat – nieprzerwanie, co niedzielę. Od kilku lat też codziennie. W każdą niedzielę celebrowana jest msza – i to śpiewana, uroczytsta, z posługą 4 ministrantów (akolici, turyfer, ceremoniarz) odprawiana o 9:00 i 18:00. Na każdej z nich kaplica/kościoł jest praktycznie pełen.

Celebransów tej mszy we Wrocławiu było też od lat już bardzo wielu, z księdzem prałatem Stanisławem Pawlaczkiem, proboszczem miejsca, na czele. Obecnie wraz z nim posługę wiernym przywiązanym do tej formy liturgii pełni ks. dr Ireneusz Bakalarczyk, notariusz tutjeszej Kurii Metropolitalnej.

Dzisiaj okazało się jednak, że msza święta trydencka mszy świętej trydenckiej równa nie jest. I tak tego samego dnia, właściwie o praktycznie tej samej porze, 15 metrów od tego Kościoła, Bractwo Kapłańskie św. Piusa X wynajmuje salę hotelową. O godzinie 10 celebrowana będzie tam msza w "sali czarnej". Niewielka ale zauważalna część wiernych nie pojawia się tego dnia "na Piasku" idąc na tę mszę… Wg. mojej najlepszej wiedzy, w sali czarnej Hotelu Tumskiego nie ma żadnego stałego ołtarza. Brak jest też jakiegokolwiek powodu, by tam i w taki sposób mszę świętą celebrować. Ileż to razy ja sam i różni inni pałając świętym oburzeniem krytykowali Msze Święte w nowym rycie celebrowane na stoliku, na kajaku, czy na innych przedmiotach. A tu co? Bez szczególnego powodu, zamiast pójść 15 m obok na mszę do prawdziwego kościoła, przy konsekrowanym ołtarzu, z asystą, śpiewem chóru, grą organów, celebruje się ją w… hotelu…na jakimś stole. Może ładnie ubranym, ale stole. Czy ktoś to rozumie? Czy tutaj prawo nie działa? Aha… no tak – przecież prawo działa tylko w jedną stronę, a niektórzy mający monopol na jego użycie do siebie stosować go nie muszą.

Co więcej, czcigodni kapłani bractwa FSSPX zachęcają do spowiedzi przed Mszą. (http://www.piusx.org.pl/komunikaty/2012/123)Zastanawiam się, jak bardzi trzeba być nieodpowiedzialnym, by zachęcać ludzi do udziału w nieważnie sprawowanym sakramencie. Sakrament pokuty do ważności wymaga bowiem jurysdykcji, podobnie jak błogosławienie małżeństw. (por. pkt 2. – Odpowiedz na pytania Komisji Ecclesia Dei http://unavoce.org/resources/protocol-53999/) Tej kapłani Bractwa św. Piusa X po prostu nie mają.

Za to z wielkum upodobaniem od lat powołują sie na tzw. jurysdykcję zastępczą. Jeśli nawet by przyjąć, że to, co uczynił ś. p. abp. Levebvre było czynem wykonanym na jej podstawie (konsekracja 4 biskupów bez mandatu Stolicy Apostolskiej), to celebrowanie w polowych warunkach mszy trydenckiej i usiłowanie celebrowania spowiedzi tam, gdzie zarówno msza jak i spowiedz od lat celebrowane są systematycznie, w godnych warunkach, przy udziale zaangażowanych kapłanów, przygotowanych do posługi ministrantów itd. tylko w opinii głupca mogłoby być czymkolwiek uzasadnione.

Wykład ? Tak, zapraszamy.. ale po co powielać byty, i to w dużo gorszym wydaniu.

Niestety, ten lokalny przykład właściwie prowokacji w działaniu Bractwa św. Piusa X i złej woli (po co rozpoczynać działalność duszpasterską tam, gdzie ona jest i trwa od lat) mam wrażenie wpisuje się w ogólną politykę zgromadzenia, nie tylko w Polsce. A szkoda…

Dziwi mnie też postawa niektórych wiernych – ludzi zgorzkniałych, pozbawionych realizmu. Którzy pragną za wszelką cenę mieć parafię personalną na już, na teraz. Tylko nie potrafią zrozumieć, że żaden ordynariusz nie pozwoli obcemu jego diecezji zgromadzeniu – w dodatku o wątpliwej prowieniencji – na więcej, niż pozwala swoim kapłanom w ramach diecezjalnych parafii i duszpasterstw.

Smuci to, bo te działania zamiast łączyć, dzielą. Zamiast prowadzić do działań duszpasterskich prowadzą do zamętu.

Zebrało mi się to i napisałem kilka słów w nietypowy dla mnie sposób, bo strasznie irytuje mnie to, jak FSSPX od lat wybiela swoje błędy, nierzadko naciągając struny prawa i starego i nowego do granic wytrzymałości. Ale czasem te struny pękają i ukazuje się pełnia hipokryzji w jakiej to działa. Jednym mszę na stole odprawiać, wolno innym nie. Ale oczywiście winny jest tylko i wyłącznie Sobór Watykański II…

 

Szczęście w tym wszystkim takie, że Ojciec Święty spokojnie, powoli realizując swój zamysł reformy reformy działa…

Dzień dzisiaj finalnie był bardzo dobry… papież w liturgii ubrał po kilkudziesięcioletniej przerwie w używaniu własną szatę papieską – FANON.

https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/229876_485243051496835_411726677_n.jpg

A na piasku jak co tydzień były dwie uroczyste msze. Tej w hotelu za tydzień nie będzie… I pewnie przez kolejne tygodnie też… A wierni – niewierni? Wrócą… Tylko co z tego?


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Łukasz Wolański

Łukasz Wolański na Liturgia.pl

Chemik-biotechnolog. Pasjonat teologii, liturgista-praktyk. Czas dzieli między Legnicę i Wrocław. Szczęśliwie żonaty.