O pięknych mozaikach niezbyt fachowo słów kilka

Ilekroć jestem w Rzymie (w III tysiącleciu ma to miejsce zwykle raz na rok), mam parę miejsc, które obowiązkowo muszę nawiedzić, a gdybym tego nie zrobił, zaburzyłoby mi to harmonię wszechświata. Do tych miejsc należą m.in. dwie bazyliki: św. Kosmy i Damiana z VI w. (blisko Koloseum) i św. Praksedy z IX w. (blisko S. Maria Maggiore).

W obu bazylikach zachowały się oryginalne mozaiki, które budzą mój zachwyt. Niestety, nie jestem znawcą sztuki, więc wiele ważnych aspektów na pewno bezpowrotnie umyka mojej uwadze, patrzę na te arcydzieła po części okiem liturgisty, a jeszcze bardziej – okiem profana, któremu całkiem po prostu one się bardzo, ale to bardzo podobają. Muszę tam wejść i zwyczajnie jakiś czas pobyć.

W absydzie bazyliki św. Kosmy i Damiana dominującą postacią jest Chrystus przychodzący na sąd na końcu czasów. Po lewej i prawej stronie Chrystusa są Apostołowie Piotr i Paweł, wprowadzający przed Niego patronów bazyliki, świętych medyków (i męczenników) Kosmę i Damiana. Po bokach są biskup Rzymu Feliks (fundator bazyliki) i św. Teodor. Z lewej i prawej strony są palmy (symbol męczeństwa i życia wiecznego), na jednej z palm mityczny ptak feniks (symbol zmartwychwstania). Pod stopami Chrystusa rzeka Jordan, oddzielająca ziemię od sfery nieba. Pod spodem w centrum absydy jest Chrystus, przedstawiony symbolicznie jako Baranek (niestety, przesłania Go późniejsza nastawa ołtarzowa), stojący na ściętym pniu drzewa (wypełnienie proroctwa o Mesjaszu – różdżce z pnia Jessego – Iz 11, 1), spod którego wypływają cztery strumienie (nawiązanie do czterech rzek rajskich – Rdz 2). Ku Chrystusowi zdąża 12 owieczek, wychodzących z symbolicznych miast po lewej i prawej stronie (Jerozolima i Betlejem, symbole Kościoła pogan i Żydów). Z kolei na łuku jest mozaika (mocno uszkodzona przez późniejsze przeróbki), inspirowana 4 i 5 rozdziałem Apokalipsy: w centrum Baranek na tronie, pośród 7 złotych świeczników, adorowany przez aniołów, 4 istoty żyjące i 24 starców (tak na pewno było w oryginale, ale z tego ocalał tylko fragment – tak, tak, nasi przodkowie nie mieli żadnego respektu dla zabytków). Główna część mozaiki z absydy (Chrystus i święci) na pewno jest z 530 r., pozostałe są o wiek młodsze. A tak a propos, tuż po ukończeniu tej bazyliki wybuchła wielka wojna gocka, podczas której Rzym był oblężony, potem zdobyty (538 r.) i na krótko cała jego ludność została deportowana na południe.

Mozaiki bazyliki św. Praksedy są sporządzone wg tego samego modelu, tylko są jeszcze bogatsze, gdyż są tu aż dwa łuki: w głębi łuk absydy, bardziej na zewnątrz łuk triumfalny. W centrum absydy Chrystus w chwale, Piotr i Paweł wprowadzają przed Niego dwie siostry: św. Praksedę i św. Pudencjanę, bo bokach papież Paschalis (kwadratowa niebieska aureola oznacza, że jest to osoba żyjąca) i św. Zenon, dalej palmy i feniks. Poniżej, jak u Kosmy i Damiana, Chrystus-Baranek na pniu Jessego i 12 owieczek. Na łuku absydy sceny z 4 i 5 rozdziału Apokalipsy, tylko już nie zniszczone, jak u Kosmy i Damiana. A na łuku triumfalnym wizja niebieskiego Jeruzalem z 21 i 22 rozdziału Apokalipsy.

Jest dla mnie oczywiste, że nie chodzi w tych mozaikach tylko o dekorację i upiększenie. Mozaiki pełnią funkcję liturgiczną. Liturgia jest ich racją bytu w tym miejscu. Przestrzeń wokół ołtarza jest zastrzeżona dla tematyki eschatologicznej. Liturgia sakramentalna to początek udziału w liturgii nieba. Dzięki liturgii sakramentalnej przekraczamy Jordan i wchodzimy do Ziemi Obiecanej – niebieskiego Jeruzalem, czyli do wspólnoty świętych. Eucharystia pozwala też wyjść bez lęku na spotkanie Chrystusa-Sędziego, gdyż Ciało i Krew Chrystusa to wiatyk, otwierający drogę do nieba.

Ogólnym Wprowadzeniu do Mszału (3 wydanie z 2002 r.), n. 318 czytamy o obrazach w kościołach: „W ziemskiej liturgii Kościół przeżywa przedsmak uczestnictwa w liturgii niebiańskiej sprawowanej w świętym mieście, Jeruzalem, do którego pielgrzymuje, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Boga. Wspomina też ze czcią świętych i spodziewa się, że będzie mieć jakiś udział w ich społeczności. Dlatego zgodnie ze starą tradycją Kościoła obrazy Chrystusa Pana, Najświętszej Maryi Panny i Świętych umieszcza się w kościołach, by wierni mogli im oddawać cześć, i tak się je przedstawia, aby prowadziły wiernych do misteriów wiary sprawowanych w liturgii”. Mozaiki z bazylik są dla mnie najlepszą ilustracją tego punktu Wprowadzenia.

I jeszcze jedno: te mozaiki to kolejny dowód wspólnoty Zachodu i Wschodu. Chociaż jest w nich wpływ bizantyjski, to jednak sporządzono je dla bazylik rzymskich i dla liturgii rzymskiej. Ergo: liturgiczna funkcja ikonografii sakralnej to integralna część tradycji Zachodu. Jeśli dziś coraz bardziej doceniamy liturgiczną rolę ikonografii, to nie tylko ekumenicznie otwieramy się na Wschód, ale też wracamy do korzeni tradycji zachodniej.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....