O sakramencie pokuty w trakcie mszy…

Jako że okres wielkiego postu to czas, w którym dominują trzy tematy: pokuta, chrzest (w kontekscie przygotowania do tego sakramentu katechumentów), i męka Pańska; chciałbym dzisiaj kilka słów poświęcić pierwszemu z nich - i to w rozumieniu sakramentalnym. Oczywiście przez pryzmat prawidłowości praktyki w naszych polskich kościołach...

Pierwszą kwestią jest czas sprawowania sakramentu pokuty.

Wprowadzenia teologiczno-pastoralne do Obrzędów pokuty, stwierdza:

13. Pojednanie pokutujących może się odbywać o każdej porze i w każdym dniu. Wypada jednak, aby wierni znali dni i godziny, w których kapłan jest obecny dla wykonywania tej posługi. Wiernych należy przyzwyczaić, by spowiadali się poza Mszą, zwłaszcza w ustalonych godzinach
Okres wielkiego postu jest bardzo odpowiedni do sprawowania sakramentu pokuty, ponieważ już w popielec rozlega się wobec ludu uroczyste wezwanie: "Nawracajcie się i wierzcie Ewangelii". Wypada zatem kilkakrotnie urządzić w wielkim poście nabożeństwo pokutne i wszystkim wiernym dać okazję do pojednania się z Bogiem i braćmi, aby z odnowionym sercem przeżywali w święte triduum tajemnicę paschalną.

Nie można jednocześnie uczestniczyć w dwóch liturgiach – Mszy Świętej i Pokuty. Ta niestety bardzo powszecha praktyka jest praktyką błędną. Sprzyja ona ponadto przypadkowemu przystępowaniu do sakramentu pokuty, bez odpowiedniego przygotowania i uprzedniego zamierzenia. Przyzwyczaja również do takiej bylejakości. (O ! Ksiądz przyszedł… hm.. to może ja "skoczę" do spowiedzi, co mam w tygodniu specjalnie przychodzić… – i zaczyna się przepychanie przez ławki).

Wierni podchodzący (często na widok księdza idącego do konfesjonału ludzie potrafią przwędrować cały kościół w poprzek) i odchodzący od konfesjonału, dochodządze z niego szepty i „pukanie” przy okazji udzielania rozgrzeszenia zazwyczaj skutecznie rozpraszają uczestników Eucharystii lub innych nabożeństw i odwracają uwagę.

Ponadto ksiądz nierzadko wychodzi z konfesjonału czy to zebrać kolektę mszalną tudzież pomóc w rozdzielaniu Komunii Świętej. Przez to ramy czasu przeznaczone na spowiedź danego penitenta są zazwyczaj ściśle określone – wymusza to pośpiech i pobieżne traktowanie spowiadanego. Występują trudności w komunikacji między penitentem a spowiednikiem, gdyż ich przyciszona rozmowa jest zagłuszana śpiewem wiernych i grą organów. Często prowadzi to do tego, że kapłani mówią głośniej i wiele osób w pobliżu konfesjonału może poznać to, co jest objęte tajemnicą spowiedzi.

Reasumująć – należy spowiadać zdecydowanie poza mszą świętą i nabożeństwami. No chyba, że kościół jest tak zbudowany, że jedno nie przeszkadza wogóle drugiemu. Ale wtedy powiedzmy sobie wprost – kto przystępuje do spowiedzi – ten nie uczestniczy we Mszy. A kto w Ofierze Mszy uczestniczy – nie przerywa tego chodzeniem do konfesjonału.

Sprawa druga – miejsce…

Cytowane już wprowadzenie do rytuału w punkcie 12 podaje, że miejsce celebracji określa prawo. I rzeczywiście Kodeks Prawa Kanonicznego stwierdza:

Kan. 964

§ 1. Miejscem właściwym przyjmowania spowiedzi jest kościół lub kaplica.
§ 2. Co do konfesjonału, powinny być ustanowione normy przez Konferencję Episkopatu, z tym wszakże zastrzeżeniem, aby zawsze były w miejscu widocznym konfesjonały zaopatrzone w kratę między penitentem i spowiednikiem, aby wierni mogli z nich swobodnie korzystać, gdy tego pragną.
§ 3. Spowiedzi nie należy przyjmować poza konfesjonałem, z wyjątkiem uzasadnionej przyczyny.

Cóż, niestety i tu sprawa nie wygląda kolorowo. Pielgrzymkowe spowiedzi w drodze, spowiedzi w różnych salkach, w ławkach w kościele itd. Cała masa celebracji liturgii, która jednak prawie nigdy nie spełnia wymogu zaistnienia uzasadnionej przyczyny. Do tego inne miejsce celebracji, często nierozsądnie dopuszczone zmienia przebieg – zamieniając sakrament w długą rozmowę, często bardziej o charakterze psychologicznej kuracji niż sprawowania sakramentu.

Szaty liturgiczne.

Ksiądz, który sprawuje sakrament pokuty prawidłowo, tj. ubrany w sutannę/habit, komżę/albę i fioletową stułę, stanowi w Polsce rzadkość. Nie rozumiem, dlaczego wielu tak trudno pojąć, że noszenie stuły na samą sutannę/habit to jak noszenie marynarki na sam podkoszulek.I w tej materii żadne przywileje dzisiaj już nie obowiązują (że o przypadku traktowania białych habitów jako zamienników alby już nie wspomnę – co innego strój chórowy a co innego liturgiczny ! Toż to podtstawy ! Kapłaństwo sakramentalne (reprezentowane symbolem stuły) nie ma racji bytu, bez uprzedniego kapłaństwa powszechnego (jakie reprentuje komża lub alba – biała szata – ta sama, którą obleka się nowego katolika na chrzcie !). Aby przyjąć święcenia, należy uprzednio być ochrzczonym !

No i na koniec, warto też wspomnieć, że celebrację sakramentu pokuty kończą kapłani zazwyczaj na formule penitencjalnej, pomijając przewidywane przez rytuał dziękczynienie. Praktycznie nigdy też kapłan nie wita penitenta i nie odczytuje mu fragmentu z Pisma Świętego, do czego również rytuał zachęca….

 

Szanujmy ten bardzo cenny sakrament uzdrowienia. I okazujmy również ten szacunek publicznie. Dbajmy o tajemnicę spowiedzi. Niech konfesjonał będzie miejscem, gdzie w ciszy i spokoju można pojednać się z Bogiem, by po móc uczestniczyć w pełni w Ofierze Eucharystycznej. Niech czas wielkiego postu sprzyja poprawie i w tej materii.

 

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Łukasz Wolański

Łukasz Wolański na Liturgia.pl

Chemik-biotechnolog. Pasjonat teologii, liturgista-praktyk. Czas dzieli między Legnicę i Wrocław. Szczęśliwie żonaty.