O sztuce debatowania – postscriptum

W niedzielę wieczorem wróciłem z Krakowa i dopiero wczoraj przeczytałem komentarze pod swoim ostatnim wpisem. Skasowawszy konto na FB nie mam możliwości dodawania komentarzy, stąd niniejszym wpisem robię postscriptum do wpisu czwartkowego.

Odpowiadam ks. Jackowi (tak przy okazji, ubawił mnie ten „inteligentny klecha”), który prosił o ustosunkowanie się do swego zalinkowanego tekstu o „mszy infantylnej”. No cóż, trudno mi się nie zgodzić. I pomysł z Mszą z uczestnictwem rodzin a nie tylko dzieci – jak najbardziej trafny. Tak przy okazji, nie wiem czy są jakieś badania nad tym jak wygląda potem proces przechodzenia dzieci z Mszy „dziecięcej” do „normalnej”, ile z nich po prostu „wyrasta” z Mszy jak z dziecięcego ubrania.

W sprawie reformy liturgii w ogóle, dla mnie sprawa jest trochę bardziej złożona. Podstawowe linie orientacyjne reformy są dla mnie bez zarzutu, ale problemy zaczynają się w szczegółach. W moim przekonaniu posoborowe „Consilium”, wypracowujące konkretny kształt zreformowanych obrzędów, ponosi część odpowiedzialności za stworzenie w Kościele wrażenia, że liturgia jest taką nieustającą prowizorką, gdzie niemal wszystko może być zmienne. Odnoszę to wrażenie bynajmniej nie pod wpływem jakichś antysoborowych pamfletów, a na podstawie lektury dokumentacji pracy zespołów eksperckich oraz wspomnień osób zaangażowanych czynnie w reformę. Ot, choćby dywagacje, czy dla „odciążenia” obrzędów wstępnych Mszy świętej nie należy umieścić aktu pokuty po homilii, a hymnu Chwała na wysokości Bogu po Komunii świętej jako uwielbienia, bez brania pod uwagę, że odkąd te elementy pojawiły się we Mszy, zawsze były niezmiennie tam gdzie są (całkiem serio rozważał to zespół ekspercki nr 10, zajmujący się reformą ordinarium missae). Eksperci nie tworzyli zaś samotnej wyspy, byli na ogół profesorami wydziałów teologicznych, mającymi bezpośredni wpływ na teologiczną i liturgiczną formację duchownych i świeckich. Dlatego ratzingerowskie wezwanie do poważnego namysłu nad reformą (obojętnie, czy nazwiemy to „reformą reformy” czy inaczej – moi koledzy liturgiści zwykle bardzo się irytują na to hasło) uważam za bardzo trafne.

I jeszcze w ramach tego postscriptum odnotowuję dwa nowe głosy w debacie historycznej. Pierwszy przykład jest niestety skrajnie negatywny. Oto portal wpolityce.pl szarpnął się wczoraj na taką oto sondę (w tej chwili już jest nowa na jej miejsce):
Czy polski obóz patriotyczny będzie w stanie jednoznacznie odciąć się od marginalnej grupki prawicy pronazistowskiej, coraz agresywniej promującej tezę o konieczności sojuszu ze zbrodniarzem Hitlerem w 1939 r.” I potem jako jedna z możliwych odpowiedzi: „Trudno powiedzieć. Na razie ta grupka nie ujawniła jeszcze swoich prawdziwych celów”.
Po prostu obrzydliwość.  Nazwiska wprawdzie nie padają, ale przecież wiadomo o czyje książki chodzi. Przy wszystkich moich zastrzeżeniach do Zychowicza, imputowanie mu przynależności do jakiejś „prawicy pronazistowskiej”, która być może jeszcze nie ujawniła jakichś swoich prawdziwych niecnych celów, to już jakieś horrendum. Więcej tej żałosnej sondy nie komentuję, nie ma sensu poświęcać jej uwagi.

Drugi przykład jest z kolei pozytywny. W najnowszym „wSieci” (nr 38) polemika Piotra Zaremby z „Jakie piękne samobójstwo” Rafała Ziemkiewicza („Hitler i dwaj panowie Z”). Argumenty podaje różne, raz mocniejsze raz słabsze, ale wreszcie poważna dyskusja na argumenty, bez rozbuchanych emocji, insynuacji i złośliwości.

To tyle na ten temat. Jest to tylko postscriptum wpisu czwartkowego, nie mam zamiaru zostawać odtąd na blogu stałym komentatorem spraw publicznych czy zajmować się roztrząsaniem kwestii historycznych.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....