O trzech Mszach Bożego Narodzenia

Dominus dixit ad me: Filius meus es tu, ego hodie genui te. Tym wersetem z psalmu drugiego (2:7) w liturgii rzymskiej zaczynała i zaczyna się nocna msza Narodzenia Pańskiego: Pan rzekł do Mnie: Ty jesteś moim Synem, Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie. Mesjańskie znaczenie tego psalmu znali już Apostołowie (Dz 13:33, chociaż tam odnosi się ten psalm do zmartwychwstania Jezusa), cytaty z niego pojawiają się też w Liście do Hebrajczyków (1:5; 5:5). Bóg, słowami psalmisty, mówi o zrodzeniu swego Jedynego Syna, swego Słowa, poza czasem, odwiecznie, można rzec – przed światłem, od którego rozpoczęło się stwarzanie świata (cf. Rdz 1:1–3; Prz 8:22–26). I oto rozbrzmiewają te słowa w mrokach nocy… W mrokach nocy Bożego Narodzenia, kiedy wszyscy patrzą na żłóbek w Betlejem! Jak to pogodzić?

Trzy formularze mszalne przeznaczone są na Boże Narodzenie (pomijam tu mszę wigilijną): jest msza w nocy, msza o świcie, msza w dzień. Trzeba właściwie patrzeć na wszystkie razem, tworzą bowiem misterny wzór, układankę, w której każdy element ma swoje miejsce i pomaga zrozumieć – dostrzec – całość.

Podejrzewam, że przeciętnemu uczestnikowi pasterki zapada w pamięć Ewangelia według św. Łukasza, opowiadająca o spisie ludności za Cezara Augusta, wyprawie Józefa i Maryi do Betlejem, narodzeniu Dzieciątka, o aniołach i pasterzach (Łk 2:1–14). Wiemy, że zdarzyło się to w nocy, pasterze pilnowali swych trzód, chwała Pańska nagle ich oświeciła, kiedy pojawił się anioł Boży. Ta nocna msza przypomina o tych wydarzeniach. Czytanie z Listu do Tytusa – obecnie II czytanie, w dawnej liturgii jedyne przed Ewangelią – także mówi o narodzeniu Chrystusa na ziemi: Ukazała się dla wszystkich ludzi łaska naszego Boga– Zbawiciela (Tt 2:11; w tekście greckim: zbawcza łaska Boga); On nas odkupił, i dzięki temu możemy trzeźwo i pobożnie czekać na Jego powtórne przyjście.

A jednak introit tej mszy mówił i wciąż mówi o innym narodzeniu Jezusa. W dawnej liturgii ta myśl powracała jeszcze kilka razy: w graduale i antyfonie na Komunię śpiewano wersy psalmu 110 (109)*: W blaskach świętości przed jutrzenką z łona Ciebie zrodziłem (ten wers jest także antyfoną w II nieszporach Narodzenia Pańskiego). Czytania mówią o narodzeniu z Maryi Dziewicy w Betlejem, psalmy – o narodzeniu z Ojca poza wszelkim czasem.

Przeskoczmy teraz mszę o świcie – biedna to msza, rzadko odprawiana – i spójrzmy na mszę w dzień. Puer natus est nobis, głosi radośnie introit: Dziecko narodziło się dla nas, Syn został nam dany (Iz 9:6; ten fragment z Izajasza jest obecnie I czytaniem w czasie pasterki). Graduał i antyfona komunijna w dawnej liturgii to słynne Viderunt omnes fines terrae salutar Dei nostri: Ujrzały wszystkie krańce ziemi zbawienie Boga naszego (Ps 98(97):3; obecnie psalm responsoryjny). Przed Ewangelią śpiewano i śpiewa się werset, który przed Trydentem śpiewano po grecku i po łacinie: Zajaśniał nam dzień święty, przyjdźcie, narody, i uwielbiajcie Pana, bo dziś wielka światłość zstąpiła na ziemię. Narodzone Dziecko, Zbawiciel, Objawiony całej ziemi – te biblijne obrazy mówią o narodzeniu w Betlejem, o narodzeniu Wcielonego Słowa. Tyle psalmy, a co z czytaniami?

Fragment z Listu do Hebrajczyków (obecnie II czytanie, kiedyś – jedyne) mówi o Chrystusie, który jest splendor gloriae Dei, blaskiem chwały Bożej, utrzymującym w istnieniu cały świat, Synem zrodzonym przez Ojca przed wiekami – autor Listu cytuje tu psalm drugi, ten sam, od którego zaczynała się nocna liturgia. Jedyne odniesienia do ziemskiego narodzenia to stwierdzenie, że Bóg w ostatecznych czasach przemówił do nas przez Syna (jak pisał św. Jan od Krzyża: Po Chrystusie nie ma już na co czekać), który to Syn uwolnił nas od grzechów. Dalej, Ewangelia: Prolog św. Jana owszem, mówi, iż Słowo stało się Ciałem, ale zaraz podkreśla, że jest to Jednorodzone Słowo Ojca. To Słowo, które było na początku, które było Bogiem, które jest światłem i życiem, którego ciemności niemogą ani zrozumieć, ani zniszczyć…

Msza w dzień odwraca porządek mszy nocnej: tam czytania mówiły o doczesnym narodzeniu Słowa, a psalmy – o wiecznym; tutaj psalmy mówią proroczo o narodzeniu w czasie, a czytania – o tym, które jest poza czasem. Dwa kawałki układanki, które do siebie pasują, uzupełniają się.

Pomiędzy nimi jest msza o świcie, która równoważy tajemnice Bożego Narodzenia. Światło zajaśnieje dzisiaj nad nami, tak się zaczyna ta msza. Światło, o którym mówi psalm 110 (109) z pasterki i Prolog św. Jana z mszy w dzień. Światło zajaśnieje dzisiaj nad nami, bo narodził się dla nas Pan, a nazwany będzie Bogiem Przedziwnym, Księciem pokoju, Ojcem przyszłego wieku – to już wersety z Izajasza, z tego samego fragmentu, z którego pochodzi introit mszy w dzień (9:2–6). Śpiew ‚alleluja’ i offertorium w dawnej liturgii to wersy z psalmu 93(92): Pan króluje, umocnił okrąg ziemi, który się nie poruszy. Obraz Chrystusa, który – jak pisał wspomniany już autor Listu do Hebrajczyków – utrzymuje w istnieniu cały świat. A śpiew na Komunię to radosna zapowiedź proroka Zachariasza: Córko Syjonu, córko Jeruzalem, oto przyszedł twój Król, święty i Zbawiciel świata (Za 9:9).

Św. Paweł w Liście do Tytusa (3:4–7) mówi o przyjściu Chrystusa na świat, i dodaje, że przez chrzest stajemy się dziedzicami życia wiecznego – tak jak w Liście do Hebrajczyków Chrystus, Syn Boży, nazwany jest dziedzicem samego Boga (Hbr 1:2). W Ewangelii czytanej w ciągu dnia św. Jan oznajmia, że ci, którzy przyjęli Wcielone Słowo, stają się dziećmi – synami – Bożymi. To jest właściwie główna myśl Bożego Narodzenia, i kulminacja całego Prologu św. Jana: Jezus po to się narodził, abyśmy stali się dziećmi Bożymi, a co za tym idzie – dziedzicami Boga i Jego wiecznego życia, jak o tym przypomni List do Galatów w oktawę Narodzenia Pańskiego (Ga 4:7).

Pasterze poszli do Betlejem, opowiada poranna Ewangelia, żeby zobaczyć to słowo– wydarzenie (tak właściwie trzeba by tłumaczyć grecki tekst Łk 2:15), o którym opowiedział im anioł. Słowo, o którym opowiada św. Jan, Słowo, do którego Bóg mówi poza czasem: Ja zrodziłem Ciebie w wiecznym ‚dziś’, to Słowo stało się wydarzeniem–w–czasie, stało się Człowiekiem, niemowlęciem, które pasterze zobaczyli w żłobie.

A Maryja zachowywała wszystkie te słowa–wydarzenia w swoim sercu (Łk 2:19).

*W tekstach papieskiej liturgii na ten rok pojawiają się ten właśnie graduał i ta antyfona na Komunię, zamiast psalmu responsoryjnego i antyfony z Ewangelii św. Jana.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.