O wychodzeniu z Kościoła zaraz po Komunii

Tekst jest odpowiedzią na prośbę o podanie teologicznego uzasadnienia niewłaściwości zwyczaju wychodzenia z Mszy Świętej zaraz po Komunii. Prośba ta została sformułowana przez księdza zamieszkującego na Florydzie, problem ten jest jednak aktualny również i u nas.

Opuszczanie przez wiernych kościoła zaraz po Komunii jest problemem nagminnym, ale jednocześnie takim, do którego trzeba podejść z cierpliwością, nastając, jak powiedziałby św. Paweł, opportune et inopportune („w porę i nie w porę” – 2 Tm 4,2), aż do skutku.

Pytanie o tę kwestię przypominało mi historię pewnego świętego kapłana, mającego ten sam problem z jednym ze swoich pobożnych parafian, który codziennie uczestniczył w Mszy Świętej, ale opuszczał kościół natychmiast po Komunii. Rozwiązał on ten problem w następujący sposób. Mianowicie kazał dwóm ministrantom iść z zapalonymi świecami po obu stronach owego parafianina, od momentu, gdy ten zaczynał wychodzić z kościoła i towarzyszyć mu przez całą drogę aż do powozu. Kiedy po trzech dniach takich działań, ów wierny, wytrącony z równowagi i zakłopotany, poprosił go o wyjaśnienie, ksiądz powiedział mu, że chce go w ten sposób uhonorować ze względu na Chrystusa, który jest w nim ciągle obecny kiedy opuszcza kościół. Nie trzeba dodawać, że człowiek ten nigdy więcej nie wyszedł przed czasem.

Anegdota ta może posłużyć kapłanowi jako punkt wyjściowy do zwrócenia uwagi ludziom na znaczenie dziękczynienia za dar Mszy, pozwolenia słowu Bożemu, aby nas duchowo pielęgnowało, uczestnictwa w jego jedynej ofierze oraz przyjmowania Komunii.

Aby podejmowane w tym kierunku działania były efektywne trzeba po pieśni na Komunię konsekwentnie wprowadzać chwilę ciszy, zaś kapłan, diakon, czy też inny szafarz powinien służyć za przykład, poświęcając dwie lub trzy minuty na cichą medytację. Od czasu do czasu ksiądz może również pomagać ludziom poprzez poprowadzenie krótkiej, medytacyjnej modlitwy dziękczynnej. Jest to szczególnie efektywne na tzw. Mszach dla dzieci, ponieważ, pomimo iż modlitwa pozornie służy tylko im, to często korzystają na tym również dorośli.

Kwestią, którą trzeba podkreślić mówiąc o tym problemie do wiernych jest uczestniczenie w całej Mszy. Istnieje wiele sugestywnych obrazów, które mogą to zilustrować, ale chyba najlepszym jest ten, że kiedy nasz szef, albo jakaś wysoko postawiona osoba wzywa nas na spotkanie nie mielibyśmy odwagi wyjść z niego, zanim nasz gospodarz formalnie go nie zakończy. A będzie tak tym bardziej w przypadku, gdy jesteśmy zaproszeni do spędzenia jakiegoś czasu z ukochanymi rodzicami, rodzeństwem, lub długoletnim przyjacielem. Jeśli w ten sposób zachowujemy się w odniesieniu do ludzkich autorytetów czy osób, z którymi łączą nas jakieś bliskie relacje, to o ileż bardziej powinno to mieć miejsce wówczas, gdy naszym gospodarzem jest Ojciec, który nas stworzył, Syn, który dla nas umarł i zmartwychwstał oraz Duch, który daje nam życie.

Zostawmy chwilowo na boku kurtuazję i wróćmy do dziękczynienia. Msza jest czymś, co celebrujemy razem jako Kościół. Owo zbiorowe dziękczynienie jest wyrażane przez kapłana w modlitwie końcowej, na którą wszyscy odpowiadają „Amen”. Wreszcie Msza jest blisko związana z chrześcijańskim życiem i misją. Końcowe błogosławieństwo i rozesłanie ma tę właściwość i funkcję, że posyła nas, abyśmy przekazywali naszym braciom i siostrom, to co sami otrzymaliśmy. Jeśli opuszczamy kościół zaraz po Komunii, zatracamy ów ważny element naszego życia duchowego.

Z czysto materialnego punktu widzenia powinniśmy również dowiedzieć się, czy nie istnieje jakiś konkretny, namacalny powód tego, iż wielu wiernych wychodzi wcześniej. Czy na parkingu nie tworzą się korki? Czy Msze nie są położone zbyt blisko siebie w czasie? Jeśli istnieją praktyczne niedogodności, to dopóki nie zostaną one w jakiś sposób zniesione, sama teologia nie będzie w stanie zmienić ludzkich nawyków.

 

o. Edward McNamara

Tłum. Tomasz Dekert

Powyższy tekst pochodzi ze strony www.zenit.org i zamieszczony został dzięki uprzejmości międzynarodowej agencji informacyjnej Zenit, zajmującej się sprawami związanymi z Kościołem katolickim.

 

Zobacz także