Odpust w sanktuarium świętych pustelników w Tropiu

Ponad 10 tysięcy wiernych odwiedziło Tropie nad Dunajcem na Sądecczyźnie, gdzie odbyły się dwudniowe uroczystości odpustowe ku czci świętych pustelników: Andrzeja Świerada i Benedykta. Głosili oni Ewangelię na terenie dzisiejszych Węgier i Słowacji. Sumie odpustowej przewodniczył pochodzący z Tropia biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej Władysław Bobowski.

W przygotowanie liturgii włączyli się wierni z okolic Nitry i Trenczyna na Słowacji. W czasie procesji z darami złożyli oni na ołtarzu trzy butelki wina mszalnego. Nawiązali w ten sposób do średniowiecznej tradycji. Według przekazów historycznych, po raz pierwszy międzynarodowy charakter sanktuarium został odnotowany w 1596 r. podczas wizytacji parafii przez kard. Jerzego Radziwiłła. Zanotowano wtedy, że biskup z Nitry przysyłał do Tropia dar w postaci ośmiu baryłek wina mszalnego. Do tej tradycji powrócono w 1983 r. z okazji 900. rocznicy kanonizacji św. Świerada.

W czasie odpustu pszczelarze modlili się o urodzaj miodu, a rolnicy o pomyślne żniwa. Błogosławieństwo nowego miodu odbywa się ku czci św. Świerada, którego jednym z pokarmów pustelniczych był miód leśny. Także rolnicy widzą w nim swojego patrona.

W homilii bp Bobowski mówił o codziennej drodze człowieka do świętości. Nawiązując do obchodzonego obecnie Roku Eucharystii wskazał na Najświętszy Sakrament jako pokarm i siłę na czas wędrówki do domu Ojca.

Sanktuarium w Tropiu jest położone na skale, nad wodami Dunajca. Tam król Kazimierz Odnowiciel ufundował niewielki biały kościółek, dziś jeden z najstarszych w Polsce. Znajdują się w nim relikwie św. Świerada.

Tropie pełne jest śladów świętych: Andrzeja Świerada i Benedykta. Po prawej stronie kościoła stoi pień dębu św. Świerada, który według legendy miał pęknąć po to, aby święty mógł znaleźć w nim schronienie. Kierując się od kościoła na południe, można dojść obok cmentarza przez tzw. Puszczę Świeradową do kaplicy św. Świerada wyżłobionej w skale, a wzniesionej w XVII w., prawdopodobnie w miejscu pustelni świętego. W ołtarzu kaplicy stoi posąg świętego, a w jej pobliżu znajduje się jego źródło. Okoliczni mieszkańcy wierzą, że woda ze źródła jest pomaga w leczeniu chorób oczu.

Przez cały rok przybywają tam liczne pielgrzymki. W pamiątkowej księdze wierni wpisują świadectwa łask otrzymanych za wstawiennictwem świętych pustelników. Związki pustelników z Węgrami i Słowacją, ich misyjne posłannictwo na tych terenach sprawiają, że dziś do Tropia przybywają pielgrzymi spoza granic Polski. Ks. kustosz Pietrzak mówi, że pielgrzymowaniu do Tropia sprzyja piękna okolica. – Mamy dwa jeziora, skały, szlaki turystyczne, zabytkowy kościół, a w pobliżu Zamek Tropsztyn obrosły w legendy, który kiedyś wraz z kościołem stanowił "Bramę Sądecczyzny" – wylicza proboszcz z Tropia. Między zamkiem a kościołem przebiegał główny szlak z Węgier do Polski, tędy wiodła droga zarówno lądowa, jak i rzeczna.

Święci Andrzej Świerad i Benedykt zostali kanonizowani w 1083 r. w gronie pięciu świętych ówczesnego królestwa węgierskiego. Papież Grzegorz VII powiedział o nich, że "rzucili pierwsze nasiona chrześcijańskiej wiary w ziemię węgierską, a swoim przepowiadaniem i sposobem życia nawrócili ją do Boga".

Św. Świerad, uznawany za pierwszego polskiego misjonarza, urodził się w rodzinie wieśniaczej w drugiej połowie X w. Najprawdopodobniej wychowywał się w środowisku już schrystianizowanym, przez wiele lat prowadził pełne trudów i umartwień życie w pustelni pod skałą w pobliżu Czchowa. Fakt ten zanotował Jan Długosz, znawca miejscowych okolic i tradycji. Prawdopodobnie w 1018 r., kiedy doszło do przyjaznych kontaktów Bolesława Chrobrego i św. Stefana, Świerad udał się na południe, w okolice Nitry – ośrodka węgierskiej władzy wśród ludności słowackiej. Przybycie Świerada w te okolice opisuje jedenastowieczny węgierski "Żywot św. Stefana".

Na nitrzańskiej ziemi Świerad prowadził działalność misyjną. Najpierw wstąpił do klasztoru, gdzie przyjął habit i zakonne imię Andrzej, potem podjął życie pustelnicze. Początkowo w grocie skalnej niedaleko klasztoru, a później w jaskini na Skałce koło Trenczyna. Ostatni okres życia świętego, jego śmierć oraz pośmiertne cuda zostały w 1064 r. opisane dla celów kanonizacyjnych przez biskupa węgierskiego miasta Pecs, bł. Maurusa. Ten jeszcze jako młodzieniec osobiście widział Świerada, zaś szczegóły jego pustelniczego życia poznał z opowiadań ucznia pustelnika – św. Benedykta.

inf. KAI

 

 

Zobacz także