Odzyskać liturgię w duchu Soboru Watykańskiego II

O odkrycie prawdziwego ducha reformy liturgicznej Soboru Watykańskiego II, zaapelował abp Albert Malcolm Ranjith Patabendige Don. Pochodzący ze Sri Lanki sekretarz Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wyraził pogląd, że tak naprawdę reforma ta jeszcze się nie zaczęła. W wywiadzie dla francuskiego dziennika "La Croix" hierarcha potwierdził też, że sprawy liturgii należą do priorytetów papieża Benedykta XVI.

Abp Ranjith skrytykował fakt, że od pewnego czasu zapomina się, iż liturgia ma wprowadzać atmosferę głęboko mistyczną, wznosić człowieka do poziomu nadnaturalnego, aby zbliżył się do misterium Boga. Tymczasem w społeczeństwach, które ubóstwiają człowieka, silne jest dążenie do stania się aktorem liturgii, jej kontrolowania i dowolnego zmieniania. W rzeczywistości jednak jest ona darem i zakłada postawę adoracji wobec Boga. Jest to jednak problem typowy dla Zachodu, związany z sekularyzacją, nieobecny zaś na Wschodzie.

Pytany, czy soborowa reforma liturgii poszła za daleko, abp Ranjith zauważył, że zmiany wynikające z konstytucji Soboru Watykańskiego II "Sacrosanctum Concilium", które miały uczynić z liturgii drogę prowadzącą do wiary, były wprowadzane zbyt pospiesznie, bez liczenia się z tradycją i prawdziwym duchem liturgii. Dlatego potrzebna jest "reforma w ramach reformy", która pozwoli "odzyskać liturgię" w duchu Soboru Watykańskiego II.

Lankijski arcybiskup przypomniał, że teksty soborowe nie nakazywały księdzu stać twarzą do zgromadzonych, ani nie polecały zastępować łaciny językami narodowymi, a jedynie dopuszczały je w liturgii Słowa.

"Oczekujemy wskazówek Papieża w tych sprawach" – zapowiedział sekretarz Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Zauważył również, że ryt trydencki nie jest "poza prawem" i że coraz więcej młodych księży chce w nim sprawować mszę św. "Czy należy do tego bardziej zachęcać? Zdecyduje o tym Papież" – stwierdził abp Ranjith. Podkreślił zarazem, że "nie należy z tej sprawy robić problemu ideologicznego". Nie jest to bowiem "kwestia formy, lecz istoty" liturgii, która bardziej niż ducha naukowego wymaga "postawy medytacji, modlitwy i milczenia".

"Chodzi nie o to, czy jest się progresistą, czy konserwatystą, lecz o umożliwienie człowiekowi modlitwy i słuchania głosu Boga" – wskazał hierarcha. "Gdy liturgia straci swój wymiar mistyczny i niebiański, kto wtedy pomoże człowiekowi wyzwolić się z egoizmu i własnej niewoli? Liturgia powinna być przede wszystkim drogą wyzwolenia przez otwieranie człowieka na wymiar nieskończoności" – wskazał abp Ranjith.

inf. KAI

 

 

Zobacz także