Onirycznie

Zastanawialiście się kiedyś, czy portrety drzemią? A jeśli drzemią, to czy śnią? Zapewne dzisiejsza próba scholi dla przełożonych dominikańskich, którzy widnieją na obrazach w auli, musiała się wydać dość sennym widowiskiem. A może po prostu wpadliśmy, sami o tym nie wiedząc, w sam środek ich drzemkowej opowieści?

Najpierw pojawił się Kronikarz. Rozpinając leniwie, pomimo doładowania espresso, guziki płaszcza otworzył jedno okno, potem drugie, do trzeciego już mu się iść nie chciało. Nim zdołał otworzyć książkę, do sali weszła Pani Redaktor. Po krótkiej wymianie zdań na temat kreacji papieża Franciszka, tudzież jej braku, Pani Redaktor wydobyła z plecaka najnowszy numer Jednego z Mainstreamowych Tygodników, żeby podzielić się obrazoburczym wywiadem. Na to wsnuł się do sali brat, siadł na ławce i machając nogami zauważył, że mało nas a on to tak w ogóle musi wcześniej wyjść. Wypowiedź brata Kronikarz wykorzystał do sięgnięcia po rzeczone pismo i szukając obrazoburczego wywiadu, zanurzył się w lekturze tekstu o tym, jak psy i koty oswoiły człowieka.

Dobrnął do jednej trzeciej, w między czasie półuszkiem biorąc udział w sennej wymianie zdań między pozostałymi, kiedy (jeszcze w ramach kwadransa akademickiego) do sali weszła Magda. A potem Główna Kantorka i Znany Organista, zdecydowanie rozczarowani faktem, że się nie spóźnili. Skoro tak, to ustawiliśmy z dostojną powolnością stoły i zajęliśmy mniej więcej miejsca, doszły kolejne osoby.

Zaśpiewaliśmy IV responsorium, czyli „Suscipe”. Ponieważ były uwagi do wersetu, kantorki zajęły się stosowaniem się do uwag, a Znany Organista kontemplacją jaj – malowanych i z Biedronki, na reklamie w wyżej wspomnianym tygodniku. Po czym okazało się, że to jedynie złudzenie, gdyż oboje z Magdą tak naprawdę kontemplowali tekst obok. Tyle, że Magda nieco bardziej emocjonalnie do tego podeszła. Jak to kobieta.

Wybitny Muzykolog tymczasem kontemplował przepisane przez siebie II reponsorium. Trzeba przyznać, że jest co – całe A4 porządnej roboty. Neumy tak czytelne, że śpiewającym wydaje się, że śnią, jak na to patrzą.

Kiedy uwagi do kantorek zostały uwzględnione, zabrzmiało „Non auferetur”, uwagi też były. Nieśmiałe, ale zdecydowane – o usunięcie dwóch pauz. Bo inaczej mleko się rozleje i będzie po zębach. Czy jakoś tak, bo zasadniczo werset jest w połowie o stanie uzębienia oblubieńca (oblubieniec jest domyślny).

Po tym ciosie w szczękę brat wsnuł się w bluzę i posnuł na furtę, a my wbrew senności zaśpiewaliśmy jeszcze wołanie o to, by otwarły się niebiosa („Rorate caeli”), ale zdecydowanie nie o ponowne opady śniegu nam chodziło! Niebo słyszy? Nie opady!

I tym wzniesiem głosów do nieba skończyliśmy swój udział w śnie przeorów. Następną próbę ustaliliśmy na środę po świętach, a do 8 kwietnia jeszcze pewnie się ze dwa razy spotkamy.

W każdym razie zapraszamy na Godzinę Czytań (tym razem nie wigilię) na 8 kwietnia, godzinę jeszcze podamy.

Jak się obudzimy…

n/a


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Vigilantes - schola chorałowa

Vigilantes - schola chorałowa na Liturgia.pl

Uszy nie mają tego samego przywileju, co oczy, gdyż nie posiadają powiek (Giovanni Carlo Ballola). Vigilantes to schola chorałowa wykonująca wigilie świąt i uroczystości. Śpiewamy wspólnie od 4 lat.Jesteśmy związani z krakowskim Dominikańskim Ośrodkiem Liturgicznym. Wizytówka grupy dostępna jest pod adresem http://www.liturgia.dominikanie.pl/grupa_choralowa,4.html