Ostatnie „ale”

Komentarz do ewangelii na XIII Niedzielę zwykłą roku C

„Radykalizm” – słowo tak niemodne we współczesnym świecie, że należy się obawiać, czy niedługo nie zniknie z naszych słowników. Z kolei słowo – „relatywizm” odmieniane przez wszystkie niemal przypadki, przeżywa apogeum swojej popularności.

„Radykalizm” – słowo tak niemodne we współczesnym świecie, że należy się obawiać, czy niedługo nie zniknie z naszych słowników. Z kolei słowo – „relatywizm” odmieniane przez wszystkie niemal przypadki, przeżywa apogeum swojej popularności. Niezależnie od panującej semantycznej mody, dzisiejsza Ewangelia stawia na radykalizm. Świadczy o tym fakt, że w tak krótkiej perykopie, Jezus aż trzy razy wzywa swoich uczniów do zajęcia jednoznacznej postawy wobec Boga.

Czytając pobieżnie fragment Łukaszowej Ewangelii, można odnieść wrażenie, że wymagania stawiane przez Jezusa uczniom są nieludzkie — wyzbycie się jakichkolwiek zabezpieczeń, rezygnacja z udziału w pogrzebie najbliższej osoby, odejście bez pożegnania z bliskimi. Tak naprawdę Mistrzowi chodzi jedynie o to, aby uczeń był człowiekiem wolnym, a prawdziwie wolnym jest tylko ten, kogo stać na rezygnację ze wszystkiego, co może przeszkadzać w radykalnym pójściu za Jezusem. Chrystus żąda, aby uczeń ofiarował mu samego siebie, bez żadnych zabezpieczeń, bez zachowania choćby marginesu bezpieczeństwa, z pełnym zaufaniem i oddaniem. Nagrodą za tę bezkompromisową postawę jest Chrystus, który oddaje człowiekowi w zamian samego siebie.

Jako chrześcijanie tak często potrafimy składać Panu Bogu piękne deklaracje, przyrzeczenia, czasami nawet przysięgi, nie zawsze jednak za naszymi słowami idą czyny. Zdarza się, że do naszego zdecydowanego „tak”, dodajemy asekuranckie „ale”. To jedno wyrażenie „tak, ale…” zmienia całą perspektywę naszych zobowiązań. Mówiąc obrazowo: oddając Panu Bogu czystą kartkę papieru, symbolizującą nasze życie, margines zostawiamy dla siebie. Niektórzy postępują jeszcze inaczej, zapisują kartkę od góry do dołu według własnego uznania, a następnie dają Panu Bogu do łaskawej akceptacji. Postawa, której wymaga od nas Jezus, to postawa całkowitego zaufania. Kartkę powinniśmy podpisać in blanco i wręczyć Bogu z pełnym zaufaniem, że On lepiej od nas będzie umiał ją zapełnić treścią. W ten sposób stawiamy na „tak”, bez żadnego „ale”.

Św. Maksymilian Kolbe w jednej ze swoich konferencji, wygłoszonej do braci w Niepokalanowie 2 lutego 1941 roku, powiedział: „Żeby w całej pełni rozwijać życie wewnętrzne, trzeba ofiarować Panu Bogu ostatnie ‛ale’ (…). To ofiarowanie całkowite, bez zastrzeżeń, jest warunkiem całkowitego rozwoju życia łaski”. Jego męczeńska śmierć była potwierdzeniem, że on sam był wierny tej zasadzie do końca i może właśnie dzięki niej został świętym…

Piotr Cuber OFMConv

Zobacz także